Dwie wielkie produkcje, dwóch znakomitych aktorów i jedna rola, która rozbudziła emocje. Marcin Dorociński przerwał milczenie na temat serialowej „Lalki” i wyznał, że osobiście zadzwonił do jej reżysera. Pytanie, które mu zadał, mogło zabrzmieć prowokacyjnie. Za kulisami tej rozmowy kryje się jednak zupełnie inna historia. Aktor opowiedział o niej w „Dzień dobry TVN”.

WIDEO…

player placeholder

Dwie „Lalki”, dwóch Wokulskich i największe nazwiska polskiego kina

Jedna z najsłynniejszych polskich powieści, dwie ekranizacje i aktorzy, których nazwiska od lat elektryzują publiczność. „Lalka” Bolesława Prusa doczekała się niemal równocześnie dwóch nowych odsłon. Każda ma własnego reżysera, własną obsadę i własnego Stanisława Wokulskiego.

Pod koniec września na wielkie ekrany trafiła filmowa adaptacja w reżyserii Macieja Kawalskiego. W postać Stanisława Wokulskiego wcielił się Marcin Dorociński, któremu partneruje Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka. Twórcom udało się zgromadzić prawdziwą plejadę znakomitości. W obsadzie znaleźli się także Krystyna Janda, Andrzej Seweryn, Maciej Stuhr, Maja Ostaszewska i Agata Kulesza.

Zobacz także:

„Kiedy Maciek i Radek Drabik zaprosili mnie na spotkanie i powiedzieli, że chcą, żebym zagrał Stasia Wokulskiego, to się wystraszyłem, bo pomyślałem, że to wielka odpowiedzialność. Ale potem, jak już przeczytałem scenariusz, jak wróciłem do książki i zobaczyłem Marka i Maćka, to pomyślałem sobie, już teraz nie ma się czego bać. Już teraz trzeba grać i trzeba zrobić swojego Stasia najlepiej jak się potrafi”, komentował Marcin Dorociński w rozmowie z „Dzień dobry TVN”.

Czytaj też: Robi karierę w Hollywood, ale dziś mówi wprost: „Jestem patriotą". Marcin Dorociński ujawnił, czy chciałby opuścić Polskę i wyjechać do USA

Marcin Dorociński, Agata Kulesza.
Fot. materiały prasowe / Marcin Dorociński, Agata Kulesza.

Ale niemal w tym samym czasie swoją interpretację historii Prusa zaprezentował Paweł Maślona. Jego serialowa „Lalka”, udostępniona na Netfliksie w połowie września, wzbudziła wiele emocji. Tym razem rolę Wokulskiego powierzono Tomaszowi Schuchardtowi.

Kiedy Marcin Dorociński pojawił się w sobotnim wydaniu „Dzień dobry TVN” w towarzystwie Macieja Kawalskiego i Macieja Stuhra, rozmowa nie mogła ograniczyć się wyłącznie do ich filmowej „Lalki”. Pojawił się również temat serialowej adaptacji. Dorociński odniósł się do niej z właściwym sobie dystansem i poczuciem humoru, ale nie zabrakło też słów szczerego uznania. Szczególnie pod adresem aktora, który podobnie jak on zmierzył się z postacią Stanisława Wokulskiego.

Marcin Dorociński nie szczędził komplementów Tomaszowi Schuchardtowi. Wykonał osobisty telefon

Tomasz Schuchardt, któremu powierzono rolę Wokulskiego w serialowej „Lalce”, usłyszał od Dorocińskiego komplementy nie tylko przed telewizyjnymi kamerami. Aktor zdradził, że po obejrzeniu jego kreacji osobiście sięgnął po telefon, by pogratulować koledze. W „Dzień dobry TVN” mówił o nim z wyraźną sympatią, podkreślając, jak bardzo ceni go zarówno jako artystę, jak i człowieka.

 „Zadzwoniłem do kilku osób wtedy, ale przede wszystkim do Tomka. Powiedziałem mu, że super zagrał tego Stacha, bardzo mi się podoba i to jest zupełnie coś innego, niż myślałem”, opowiadał Marcin Dorociński.  I dodawał: „Ja bardzo lubię Tomka. To jest świetny aktor i przede wszystkim facet. Też się znam z Pawłem Maśloną i chciałbym z nim kiedyś pracować”.

Marcin Dorociński zadzwonił do Pawła Maślony. Zapytał wprost, dlaczego nie gra w jego serialowej „Lalce”

Dorociński podzielił się również anegdotą zza kulis. Zdradził, że zadzwonił do Pawła Maślony, reżysera serialowej „Lalki”, i z przymrużeniem oka zapytał, dlaczego nie znalazło się dla niego miejsce w obsadzie tej produkcji. „To jest wspaniałe, że możemy dyskutować o tym... Zadzwoniłem do Pawła Maślony i zapytałem, dlaczego nie gram w tamtej "Lalce"”, mówił.

Prowadzący natychmiast zainteresowali się odpowiedzią. Marcin Dorociński, śmiejąc się, skwitował sytuację krótko: „Bo już gram w innej”.

Marcin Dorociński i Andrzej Seweryn
materiały promocyjne Gigant Films

Marcin Dorociński o fenomenie „Lalki”. Zwrócił uwagę na coś ważniejszego niż ekranowa rywalizacja

Aktor nie ukrywał zadowolenia z faktu, że obie adaptacje powstały niemal równocześnie. W jego ocenie najcenniejsze jest to, że za sprawą „Lalki” rozmowy o literaturze znów stały się ważnym tematem.

Marcin Dorociński zwrócił uwagę, że zainteresowanie historią Wokulskiego nie ogranicza się do oglądania ekranizacji. Jak zauważył, pojawiła się również moda na czytanie powieści Bolesława Prusa i ponowne odkrywanie jej świata. „W sumie dobrze się stało, że te dwie "Lalki" powstały, bo cała Polska dyskutuje o literaturze, o bardzo dobrej książce. A nie o jakiś błahych rzeczach i że stała się moda na chodzenie, oglądanie, czytanie "Lalki". Teraz także nagrywamy jeszcze audiobook, gdzie wszyscy aktorzy z filmu dają swój głos”, dodawał.

Marcin Dorociński , Maciej Kawalski , Maciej Stuhr, Dzień Dobry TVN
Wojciech Olkusnik/Dzien Dobry TVN/East News / Marcin Dorociński , Maciej Kawalski , Maciej Stuhr, Dzień Dobry TVN