Nie każdy dzień przynosi słowa uznania od legendy światowego kina. Marcin Dorociński usłyszał je od samego Kennetha Branagha! Brytyjski gwiazdor z zachwytem opowiedział o polskim aktorze, jego talencie, charyzmie i niezwykłym zaangażowaniu. Zdradził też pewien szczegół z ich wspólnej pracy, który wywołuje uśmiech. Bo, jak się okazuje, Dorociński nie znosił jednego — przegrywania!
WIDEO…
Kenneth Branagh zachwycony Marcinem Dorocińskim. Takich komplementów nie słyszy się codziennie
Są spotkania, które dla aktora znaczą więcej niż kolejna pozycja w filmografii. I są takie zawodowe znajomości, które pozostawiają po sobie coś szczególnego — wzajemny szacunek, sympatię i słowa, które trudno zapomnieć. Właśnie taki obraz współpracy Marcina Dorocińskiego z Kennethem Branaghem wyłania się z najnowszej wypowiedzi brytyjskiego gwiazdora.
Obaj spotkali się na planie filmu „Katastrofa w duecie”, w którym wystąpił również Ryan Reynolds. Jednak to właśnie polski aktor stał się jednym z bohaterów rozmowy Branagha z „Dzień dobry TVN”.
Brytyjczyk nie ograniczył się do pochwały. Zwrócił uwagę na przygotowanie Dorocińskiego, jego pracowitość, ekranową charyzmę i osobowość. Docenił również jego wygląd, siłę oraz sposób, w jaki potrafi stworzyć przekonującą postać. „Marcin jest bardzo silny i bardzo przystojny. (...) Prawdziwa gwiazda filmowa i też dobry człowiek, który ciężko pracował i był bardzo przygotowany. Problem miał tylko wtedy, kiedy musiał przegrać. Nie chciał przegrywać. Na pewno nie chciał po prostu zawieść Polski”, mówił w komentarzu dla „Dzień dobry TVN”.
Z wypowiedzi Branagha przebijało autentyczne uznanie. Co więcej, aktor przyznał, że współpraca układała się znakomicie, a między nimi narodziła się sympatia. „Wspaniale się z nim współpracowało, polubiliśmy się. W filmie jest fantastyczny, bo żeby coś takiego wyszło, potrzeba świetnego, czarnego charakteru. A Marcin jest silny, inteligentny i niebezpieczny”, mówił.
Marcin Dorociński u boku hollywoodzkich gwiazd. W „Katastrofie w duecie” pokazuje inne oblicze
Film „Katastrofa w duecie” zabiera widzów w fascynującą podróż do czasów zimnej wojny. Ryan Reynolds wciela się w porucznika Troya Kelly'ego, pilota amerykańskiej Marynarki Wojennej, którego misja na terytorium Rosji przybiera zupełnie nieoczekiwany obrót.
Los stawia na jego drodze Nikołaja Ustinova, byłego agenta KGB, w którego wciela się znakomity Kenneth Branagh. Choć początkowo wiele ich dzieli, okoliczności sprawiają, że bohaterowie postanawiają połączyć siły. Tak rozpoczyna się pełna zaskakujących zwrotów akcji historia dwóch zupełnie różnych osobowości.
W samym centrum tej opowieści pojawia się również Marcin Dorociński. Polski aktor kreuje wyrazistą postać Rosjanina, którego plany krzyżują się z poczynaniami głównych bohaterów. To właśnie ta rola dała mu okazję do spotkania na planie z największymi nazwiskami światowego kina, a przede wszystkim z Kennethem Branaghem, który później nie szczędził mu słów uznania.
Marcin Dorociński
Dorocińskiemu zmiękły kolana. Spotkanie z Branaghem było spełnieniem zawodowych marzeń
Dziś to Kenneth Branagh z uznaniem opowiada o polskim aktorze. Wcześniej jednak sam Dorociński nie potrafił ukryć emocji na myśl o wspólnej pracy z brytyjskim gwiazdorem.
W mediach społecznościowych przyznał, że wiadomość o otrzymaniu roli u jego boku wywołała ogromne poruszenie. Musiał przypominać sobie o spokojnym oddychaniu, a emocje były tak silne, że zmiękły mu kolana i zaschło w gardle.
„Kiedy dowiedziałem się, że zagram z nim w filmie, to wstrzymałem oddech — raz, dwa trzy: oddychaj głęboko Marcin — mówiłem sobie. (...) I nie powiem. Kolana mi zmiękły. W gardle zaschło. Ale było wspaniale. To był największy zaszczyt mojej kariery”, pisał.
Od „Gambitu królowej” do spotkania z Branaghem. Marcin Dorociński konsekwentnie buduje międzynarodową karierę
Udział w „Katastrofie w duecie” nie jest pierwszym zagranicznym doświadczeniem Marcina Dorocińskiego. W 2020 r. aktor zwrócił uwagę międzynarodowej publiczności rolą Wasilija Borgowa w serialu Netfliksa „Gambit królowej”, w którym wystąpił u boku Anyi Taylor-Joy.
Na jego zawodowej drodze znalazły się również „Wikingowie: Walhalla”, „Mission: Impossible - Dead Reckoning - Part One” oraz „Okup”.
Każda z tych produkcji stanowi kolejny rozdział jego filmografii. Jednak historia spotkania z Kennethem Branaghem wyróżnia się czymś jeszcze: wzajemnym podziwem. Polski aktor spełnił swoje zawodowe marzenie, a jego ekranowy partner znalazł w nim artystę, którego wspomina z ogromnym uznaniem.
Sir Kenneth Branagh, 2026