Natascha Kampusch
Fot. East News
O NIEJ SIĘ MÓWI

Jej koszmar w niewoli trwał 3096 dni... Kim jest Natascha Kampusch?

O porwanej 10-latce mówił cały świat

Ksenia Krasko 4 marca 2020 14:45
Natascha Kampusch
Fot. East News

Natascha Kampusch miała zaledwie 10 lat, kiedy Wolfgang Priklopil uwięził ją w piwnicy. W niewoli spędziła dokładnie 3096 dni, nieco ponad 8 lat. Kiedy dziewczynka zdołała uciec, Priklopil popełnił samobójstwo. Najpierw opłakiwała jego śmierć, a później kupiła dom, w którym minęły najgorsze lata jej życia...

Kim jest Natascha Kampusch?

Natascha Maria Kampusch urodziła się w 1988 roku w Wiedniu. Pomimo problemów z alkoholem, ojciec traktował dziewczynkę lepiej niż jej matka. Brigitta Sirny strofowała i krytykowała córkę od samego początku, często na nią krzyczała. Prawnik Ludwig Adamovich powiedział kiedyś, że „Kampusch miała lepsze warunki w niewoli niż w rodzinnym domu”. Kobieta pozwała mężczyznę za to oświadczenie.

W połowie lat 90. Sirny zażądała rozwodu. Załamana Natascha nie mogła pogodzić się z tą decyzją. Stres spowodował u dziewczynki rozwój enurezy (niekontrolowane oddawanie moczu). Nieprzyjemna dolegliwość zmieniła jej życie na gorsze. Matka biła ją za każdym razem, gdy „psuła” pościel, a w przedszkolu była wyśmiewana przez inne dzieci. „Z wesołej małej dziewczynki zmieniłam się w zamknięte stworzenie, które straciło miłość do życia”, wyznała Kampusch w swojej biografii.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Natascha Kampusch (@n.kampusch)

Porwanie Nataschy Kampusch 2 marca 1998

Rankiem 2 marca 1998 roku Natascha po raz kolejny pokłóciła się z matką. Gdy szła do szkoły, zauważyła samochód, w którym siedział podejrzanie wyglądający mężczyzna. Władze Austrii apelowały wtedy o szczególną ostrożność i informowały o wielu przypadkach porwań dzieci, szczególnie dziewczynek, dlatego Kampusch była świadoma zagrożenia. Pomimo niepokojących przeczuć, szła dalej. Mężczyzna wciągnął ją do auta.

Porywaczem był 36-letni wówczas Wolfgang Priklopil. Jak się później okazało, cierpiał na zaburzenie dysocjacyjne tożsamości (mówiąc potocznie, rozdwojenie jaźni). Natascha wspominała później, że nastrój mężczyzny zmieniał się z minuty na minutę – w jednej chwili mógł ją przytulać, aby w następnej uderzyć w twarz.

Początkowo Wolfgang przekonywał dziewczynkę, że chce ją obronić, dlatego nie jest porywaczem. Aby utrzymać w jej oczach pozytywny wizerunek, spełniał pragnienia Kampusch: pozwolił jej grać na komputerze, kupował zabawki i ubrania. Nie wypuszczał jej jednak z „domu”, czyli piwnicy o powierzchni 5 metrów. Początkowo miała tylko cienki materac, ale z czasem na ścianach pojawiły się tapety, a wnętrze wzbogacono o szafki, łóżko piętrowe, telewizor i radio.

Po roku niewoli Natascha po raz pierwszy zobaczyła „górę” domu. Po kolejnym została tam na stałe, a Priklopil zmuszał ją do bardzo dokładnego sprzątania. Krzyczał, gdy cokolwiek mu się nie podobało, potrafił podnieść na dziewczynę rękę. I wciąż zacierał nawet najmniejsze ślady, które mogłyby wskazywać na jej obecność. Kampusch wyznała po latach, że wielokrotnie chciała popełnić samobójstwo.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez ʇno puɐ ɹǝʌo (@sklife_39)

Uwolnienie Nataschy Kampusch

Śledztwo w sprawie uprowadzenia Nataschy Kampusch było pełne sprzeczności. Policja podejrzewała nawet, że to jej matka odpowiedzialna jest za jej uprowadzenie. Najbardziej przydatna okazała się informacja innej nastolatki, która zeznała, że Natascha została wepchnięta do białej furgonetki. Początkowo nikt nie wierzył w jej słowa, ale wobec braku innych dowodów, postanowili przyjąć taką wersję wydarzeń.

Policja sprawdziła 776 białych furgonetek, w tym samochód Priklopila. Stało się to po miesiącu od uprowadzenia 10-latki. I chociaż alibi mężczyzny było mało prawdopodobne, nikt tego nie sprawdził. Kiedy Natascha miała 17 lat, porywacz zaczął zabierać ją ze sobą do miasta. Co ciekawe, dziewczyna nigdy nie skorzystała z okazji, aby uciec. Stało się to dopiero 23 sierpnia 2006 roku.

Wieczorem tego samego dnia Wolfgang Priklopil popełnił samobójstwo. Dowiedziawszy się o tym od policji, Natascha wybuchnęła płaczem, przez co prasa przez wiele lat przypisywała dziewczynie „syndrom sztokholmski”. Ona zaprzeczyła tym plotkom w swojej książce 3096 dni. Przyznała jednak, że powróciła do domu Priklopila i mieszka w nim do dziś.

Natascha Kampusch zaangażowała się w działalność charytatywną. Wpłaciła 25 tysięcy euro na konto Elisabeth Fritzl, która przez 24 lata była więziona i gwałcona przez swojego ojca, Josefa Fritzla. W 2010 ukazała się jej pierwsza książka 3096 dni, a w 2016 druga – 10 lat wolności. 

Natascha Kampusch – pierwszy wywiad

Wideo

Urszula Dudziak pojawi się w kolejnej edycji The Voice of Poland? Zapytaliśmy!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

IZABELA JANACHOWSKA i KRZYSZTOF JABŁOŃSKI: Zamożni, między nimi jest duża różnica wieku – idealny obiekt hejtu. Jak sobie z nim radzą? Jak się kochają? ANDRZEJ PIASECZNY: Dlaczego tak naprawdę zdecydował się na coming out. I to właśnie teraz. DZIECI KRÓLOWEJ ELŻBIETY: Karol, Anna, Andrzej, Edward – wychowani przez matkę, która musiała się zmagać z dylematem: dzieci czy korona. MONIKA I ROBERT JANOWSCY Mężczyzna po przejściach i kobieta z przeszłością o życiu w patchworkowej rodzinie, miłości do siebie i... cudzych dzieci. ANNA NOWAK-IBISZ Pani Gadżet… improwizuje.