Fot. Frank Trapper / GettyImages
królewskie życie

Historia cesarzowej Michiko. Czy całe życie funkcjonowała w cieniu męża?

Ich romans rozpoczął się na korcie tenisowym

Marcjanna Maryszewska 20 maja 2022 18:59
Fot. Frank Trapper / GettyImages

Życie byłej Cesarzowej Michiko w monarchii japońskiej nie było łatwe, chociaż zdawać by się mogło inaczej. Zmagała się z niechęcią rodziny męża oraz własnych podwładnych, a także krytyką dotyczącą jej „ludowego” pochodzenia. Nawet media okrzyknęły historię jej poznania z księciem Akihito „prawdziwą bajką”. Lecz czy faktycznie nią było?

Wczesne lata życia Michiko

Młoda Michiko urodziła się i wychowywała w wykształconej i zamożnej rodzinie Shōda, której nazwisko było znane w całym kraju. Rodzice przekazali przyszłej Cesarzowej tradycyjny system wartości, tak istotny na Zachodzie. Mieli możliwość, aby posłać swoją córkę do prywatnej katolickiej szkoły, gdzie dostała szansę na rozwijanie nowych umiejętności i zainteresowań. W przyszłości miało to jednak nie najlepiej wpłynąć na opinię publiczną Michiko.

Szerokie spektrum pasji Michiko doceniali nauczyciele, którzy opisywali ją jako aktywną oraz bardzo ambitną. W całym okresie swojej edukacji uczyła się angielskiego, malowała, należała do chóru, koła dramatów angielskich, a także klubu tenisowego. Była bardzo wysportowana. Na studiach odnosiła sukcesy jako tenisistka - nie tylko wygrała studencki turniej, ale również zajęła 4. miejsce w rankingu najlepszych studentów. Lecz to nie koniec jej przygód z tym sportem. Bowiem to dzięki zainteresowaniu tenisem… została Cesarzową.

Czytaj także: Księżna Kate obawia się spotkania z Meghan? Żona Harry'ego ma mieć już plan na Platynowy Jubileusz królowej

Fot. Bettmann / GettyImages
Michiko Shoda z rodziną (druga z lewej), 27 listopada, 1958 rok  

Michiko poznaje księcia Japonii Akihito

Skończywszy studia, Michiko wyjechała na Uniwersytet Harvardu, a jej rodzice zaangażowali się w szukanie odpowiednich kandydatów na męża dla swojej córki. Trudno było sprostać ich wymaganiom, co nie powinno być zaskoczeniem. Mieli niesamowicie piękną, wykształconą córkę, pochodzącą na dodatek z zamożnej i wpływowej rodziny. 

Sama Michiko pokrzyżowała rodzicom plany. Bowiem w sierpniu 1957 roku na korcie tenisowym poznała ówczesnego następcę tronu Japonii, księcia Akihito. Jednak mimo upływu lat szczegóły ich spotkania nie są znane. Nie wiadomo nawet dokładnie, czy na pewno było ono całkowicie przypadkowe. Jedno natomiast jest pewne - Michiko wcale nie była mile widziana na dworze królewskim. Pomimo swojego zamożnego pochodzenia w oczach rodziny królewskiej wciąż była prostą dziewczyną i na dodatek, jak zakładano, katoliczką. Cesarzowa Nagako, która była matką Akihito, wyjątkowo zawistnie okazywała swoją niechęć do Michiko. 

Nic zatem dziwnego, że w perspektywie nienawiści ze strony potencjalnej przyszłej rodziny Michiko nie chciała zgodzić się na ten ślub. Protestowali nawet jej rodzice, którzy rzekomo chcieli znaleźć dla córki jak najlepszego kandydata. Wyglądało, jakby Następca Tronu nie spełniał wymaganych oczekiwań. Jednak prawdopodobnie obawiali się oni o dobro Michiko, której decyzja miała być nieodwracalna.

Ostatecznie jednak, po paru nieudanych próbach zaręczyn, Michiko przyjęła oświadczyny zakochanego w niej Akihito i dołączyła do japońskiej rodziny królewskiej. Akihito opowiadał później, jak trudnym okazało się to wyzwaniem. W swojej wybrance dostrzegł osobę, która była w stanie zrozumieć sens i znaczenie obowiązków należących do przyszłego Cesarza oraz okazywać należne wsparcie w wykonywaniu ich.

Zobacz też: Morderstwa, intrygi i rywalizacja. Kim była Hürrem - sułtanka, która zabijała dla własnych korzyści?

Fot. Bettmann / GettyImages
Księżna Michiko opuszcza dom rodzinny, 10 Kwiecień 1959 rok

Akihito i Michiko - ślub oraz dzieci

Ślub książęcej pary miał miejsce 10 kwietnia 1959 roku. Uroczysta ceremonia była głównym wydarzeniem transmitowanym w telewizji, a sam przejazd w wozie ulicami Tokio był oglądany przez 15 milionów Japończyków, stanowiąc tym samym rekord w ówczesnej historii japońskiej telewizji. Wielu z nich zakupiło odbiorniki specjalnie na to wydarzenie. 

Niecały rok po ślubie na świat przyszedł pierwszy syn książęcej pary, Naruhito. Niedługo po narodzinach świeżo upieczona księżna Michiko zaczęła pełnić swoje pierwsze, królewskie obowiązki. Początki nie były jednak łatwe - stres, przeprowadzka do dworu cesarskiego, a także napięte stosunki z teściową - Cesarzową Nagako, które miały doprowadzić księżną do paru załamań nerwowych, a także poronienia drugiej ciąży w marcu 1963 roku. Wsparcie w tamtym czasie okazał jej teść, Cesarz Hirohito, którego stosunki z synową miały być cieplejsze i bardziej przyjazne niż z jego własną żoną. 

Wkrótce na świat przyszły kolejne dzieci Michiko i Akihito - Fumihito oraz Sayako. W 1990 roku zaś jej mąż został intronizowany na cesarza Japonii, a ona została cesarzową.

Czytaj też: Marta Skowrońska: córka chłopa, która poślubiła Piotra Wielkiego i została carycą Katarzyną I

Fot. Frank Trapper / GettyImages
Cesarzowa Michiko podczas wizyty w USA

Michiko najbardziej postępową cesarzową

Michiko nie trzymała się tradycji pary książęcej, co niestety w opinii publicznej odbiło się negatywną opinią. Jednym z jej odstępstw było samodzielne podjęcie się wychowania swoich dzieci, które nawet karmiła własną piersią. Zagorzali krytycy jej zachowań potępiali praktycznie wszystko, co Michiko robiła: zakładanie rękawiczek czy europejskich strojów, aż po noszenie własnej córki na rękach. Michiko była wówczas na ustach wszystkich Japończyków.

Cesarski protokół nakazuje, że młoda księżna powinna stać w cieniu męża w pierwszych latach małżeństwa. To nie dotyczyło Michiko, która cieszyła się znacznie większą popularnością od Akihito, chociaż niekoniecznie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Aczkolwiek bez wątpienia Michiko miała dużo poparcia, zwłaszcza od „ludowej” części Japończyków. Kobiece czasopisma relacjonowały życie księżnej oraz zamieszczały jej zdjęcia. Szczególnym zainteresowaniem cieszył się jej nowoczesny styl, kontrastujący z Cesarzową Nagako, która preferowała tradycyjne kimona.

Jej postępowość była jednak nieustannie poddawana krytyce i Michiko nie mogła nacieszyć się krótką chwilą spokoju. Niepochlebne słowa przybrały na sile i ponownie dotyczyły jej pochodzenia. W 1993 roku miała miejsce prasowa burza określana jako „Michiko-bashing” - tabloidy zalała seria krytycznych artykułów na temat nowej Cesarzowej. Oskarżano ją o „dominację, ekstrawagancję i bezmyślność”, a to i tak jedne z niewielu zarzutów skierowanych w jej stronę. W wyniku stresu i głębokiego smutku spowodowanego pomówieniami straciła głos na parę miesięcy.

O ciężarze swojego życia Michiko opowiedziała w 2007 roku, w czasie konferencji przed podróżą do Wielkiej Brytanii, podsumowując idealnie przeszkody, na które napotkała się w poprzednich latach:

Po ślubie każdego dnia doświadczałam trudności w moim nowym życiu, w obliczu wielu wymagań i oczekiwań. Nigdy nie wyrażałam tego w kategoriach 'presji'. Czułam się po prostu smutna i żałowałam, że nie spełniam  oczekiwań i żądań ludzi... Czuję to samo nawet teraz. Przez większość czasu trudno mi być pewną siebie w moich decyzjach. To było wielkie wyzwanie, by przejść przez każdy dzień z moim smutkiem i niepokojem.”  

Źródło: Blue Blood Royals

Czytaj także: Wznosił baśniowe zamki, stylizował je na ulubione opery. Oto niecodzienne projekty Ludwika Szalonego

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Czy czas zabliźnia rany, zaciera pamięć? Co sądzą o filmie „Ania”? BLISCY ANNY PRZYBYLSKIEJ w poruszającej, intymnej rozmowie. BARBARA ROMANOWICZ-TORZEWSKA I MAREK TORZEWSKI: słynny polski tenor i aktorka. Od 40 lat razem. Na dobre i na złe. Niezmiennie w sobie zakochani. Ich wyznania brzmią jak piękna miłosna aria. DOROTA GARDIAS: wydawałoby się, że ma wszystko: urodę, talent, popularność, miłość widzów i udaną córeczkę Hanię. A jednak los jej nie rozpieszcza… RADOSŁAW ŚMIGULSKI zarządza Polskim Instytutem Sztuki Filmowej. Czy sam jest… fanem kina? KRÓLOWA ELŻBIETA II i jej wielkie miłości…