Reklama

Śmierć Henryka Gęsikowskiego poruszyła zarówno środowisko artystyczne, jak i osoby, które pamiętały go z teatru, filmu i telewizji. Z ustaleń służb wynika, że wszystko wydarzyło się tuż przed rozpoczęciem pielgrzymki, w której zamierzał uczestniczyć. Śledczy wciąż wyjaśniają szczegóły zdarzenia, a odpowiedzi na najważniejsze pytania ma przynieść sekcja zwłok.

Henryk Gęsikowski nie żyje. Teatr pożegnał aktora poruszającym komunikatem

W środę do opinii publicznej dotarła wiadomość o śmierci Henryka Gęsikowskiego. Informację przekazał Teatr Polski w Szczecinie, z którym aktor był związany przez kilka lat. W mediach społecznościowych opublikowano krótki, ale niezwykle poruszający komunikat: „Dotarła do nas bardzo smutna wiadomość. Zmarł aktor, który przez kilka lat pracował w naszym teatrze, Henryk Gęsikowski.”

Wpis szybko obiegł Internet, a pod nim pojawiły się liczne wyrazy współczucia i wspomnienia osób, które miały okazję współpracować z artystą. Niedługo później media zaczęły publikować kolejne informacje dotyczące miejsca, w którym doszło do tragedii, oraz ostatnich dni życia 74-letniego aktora.

Niepokój wzbudziły buty pozostawione na balkonie. Chwilę później odkryto ciało aktora

Jak ustaliły media, Henryk Gęsikowski zatrzymał się w Domu Pielgrzyma w Czerwiennem, gdzie oczekiwał na rozpoczęcie Góralskiej Pielgrzymki Pieszej na Jasną Górę. To właśnie tam doszło do tragicznych wydarzeń.

Według relacji świadków niepokój wzbudziły buty pozostawione na balkonie pokoju zajmowanego przez aktora. Nietypowy widok sprawił, że zdecydowano się sprawdzić, czy z 74-latkiem wszystko jest w porządku. Chwilę później dokonano tragicznego odkrycia – Henryk Gęsikowski nie żył. Na miejsce natychmiast wezwano policję oraz pozostałe służby, które rozpoczęły czynności mające wyjaśnić okoliczności śmierci. Pierwsze informacje wskazywały, że do tragedii doszło jeszcze przed rozpoczęciem pielgrzymki.

Henryk Gęsikowski miał wyruszyć na Jasną Górę. Śledczy ujawnili pierwsze ustalenia

Z ustaleń portalu 24tp.pl wynika, że Henryk Gęsikowski przyjechał do Czerwiennego około tydzień wcześniej. Na Góralską Pielgrzymkę Pieszą na Jasną Górę zapisał się przez Internet, planując wspólnie z innymi pątnikami wyruszyć z Bachledówki 22 lipca.

Jak podaje serwis: „Zmarły mężczyzna przyjechał do Czerwiennego tydzień wcześniej. Przez Internet zapisał się na Góralską Pielgrzymkę Pieszą na Jasną Górę. Pątnicy wyruszyli z Bachledówki 22 lipca. 74-latek najprawdopodobniej zmarł w nocy poprzedzającej tę datę.”

Oznacza to, że aktor najprawdopodobniej odszedł jeszcze przed planowanym rozpoczęciem pielgrzymki, w której chciał uczestniczyć.

Po odnalezieniu ciała na miejsce skierowano funkcjonariuszy policji oraz prokuratora. Jak przekazał portalowi 24tp.pl podkom. Jarosław Stelmach z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu, na obecnym etapie postępowania śledczy nie mają podstaw, by przypuszczać, że do śmierci aktora mogły przyczynić się osoby trzecie.

Prokuratura poinformowała jednocześnie, że ciało 74-latka zostało zabezpieczone do przeprowadzenia sekcji zwłok. To właśnie jej wyniki mają pozwolić na jednoznaczne ustalenie przyczyny śmierci Henryka Gęsikowskiego. Do czasu zakończenia postępowania śledczy nie przekazują dodatkowych informacji dotyczących sprawy.

Henryk Gęsikowski07 ZGLOS SIE; SERIAL TELEWIZYJNY; 1976-1987
Henryk Gęsikowski
07 ZGLOS SIE; SERIAL TELEWIZYJNY; 1976-1987 Fot. POLFILM/EAST NEWS
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...