Reklama

„Witkacy. Kompozycje astronomiczne” to nie był zwyczajny koncert, tylko wydarzenie muzyczne, performance, spektakl, w którym filozoficzne, wizjonerskie i zaskakująco aktualne teksty Stanisława Ignacego Witkiewicza spotykały się z autorską muzyką Wojciecha Mazolewskiego oraz ekspresyjnymi interpretacjami Dorocińskiego przygotowanymi we współpracy z Agnieszką Wolny-Hamkało.

„Ja naprawdę bardzo lubię tańczyć, ale...”

Współpraca Marcina Dorocińskiego z Wojciechem Mazolewskim zaczęła się od filmu. I rodziła się w bólach, bo aktor nie był przekonany do tego, że powinien śpiewać. „Szczerze mówiąc, ja nie jestem jakoś rozwinięty muzycznie, natomiast bardzo lubię śpiewać. Chociaż kiedy zdawałem do szkoły teatralnej i miałem powtórzyć dźwięki grane przez nauczyciela, to nie powtórzyłem nic. Kiedy więc Wojtek zaproponował mi współpracę przy swoim projekcie Witkacy, bałem się, że nie dam rady, ze nie podołam. Ale Wojtek nie naciskał i tym zyskał” - opowiadał Dorociński podczas spotkania z publicznością na Festiwalu Filmu i Sztuki Dwa Brzegi.

O kulisach tej współpracy więcej opowiedział Mazolewski. Muzyk ujawnił, jak wpadł na pomysł wspólnego projektu z Dorocińskim i dlaczego tak bardzo zależało ma na tym, by właśnie z nim stworzyć duet. „Ja się przyjaźnie od lat z Wojtkiem Mecwaldowskim i tworzymy różne rzeczy, piszemy teksty. Parę lat temu on zaprosił mnie na premierę „Niebezpiecznych dżentelmenów”. Tam zobaczyłem Marcina, który grał Witkacego. I tak narodził się ten pomysł w mojej głowie" - wyjawił.

Koncert obu artystów zachwycił publiczność. Także dlatego, że Dorociński na scenie ujawnił nie tylko talent wokalny. Prowadząca spotkanie Grażyna Torbicka zauważyła, jak świetnie Dorociński tańczył. "Twój taniec, modulacja głosu - nie znaliśmy cię od tej strony”, co aktor skwitował krótko: "Tylko w domu mnie znają od tej strony”. W końcu padło też pytanie od publiczności - czy aktor w przyszłości pojawi się w „Tańcu z gwiazdami”? Dorociński szybko rozwiał nadzieje. „Byłem kuszony siedem razy, ale zawsze odmawiałem. Ja naprawdę bardzo lubię tańczyć, ale muszę w to bardzo wierzyć". A kiedy publiczność zapewniła go wielkimi brawami, że świetnie tańczy, odpowiedział: „Super, dziękuję! Ale są lepsi ode mnie”. Nie ma co więc liczyć na to, że jeżeli produkcja „Tańca z gwiazdami” kolejny raz zaprosi go do udziału w tym show, to Dorociński się skusi.

Marcin Dorociński i Wojciech Mazolewski
Marcin Dorociński i Wojciech Mazolewski Fot. Niemiec/AKPA
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...