„Akademia Czarnej Mamby” wprowadziła do programu coś więcej niż tylko kolejne oceny. Iwona Pavlović wcieliła się w rolę wymagającej nauczycielki, a poszczególne grupy uczestników mierzyły się z konkretnymi stylami. W specjalnej lekcji wspierali ją zwycięzcy wcześniejszych edycji „Tańca z Gwiazdami” – Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke. Wieczór rozpoczął się od cha-chy i już pierwsze trzy występy pokazały, że nawet pozornie niewielkie szczegóły techniczne mogą zdecydować o ocenach jurorów.
WIDEO…
Cha-cha rozpoczęła Akademię Czarnej Mamby. Pavlović sama pokazała, jak powinno się tańczyć
Pierwszym sprawdzianem w Akademii Czarnej Mamby była cha-cha. Do zatańczenia tego energicznego latynoamerykańskiego tańca wyznaczono trzy gwiazdy: Dominika Rupińskiego, Joannę Jędrzejczyk oraz Dominika Smaruja.
Jako pierwsi na parkiet wyszli Dominik Rupiński i Estelle François. Uczestnik szybko usłyszał od Iwony Pavlović sporo pochwał. Jurorka zwróciła uwagę na jego stopy, pracę całego ciała i sylwetkę, choć dostrzegła również element, nad którym powinien jeszcze popracować – biodra. Na słownej uwadze się nie skończyło. Pavlović opuściła jurorskie stanowisko i sama pokazała na parkiecie, jak powinien wyglądać prawidłowy ruch. Występ Dominika i Estelle został oceniony na 30 punktów.
Jako druga z cha-chą zmierzyła się Joanna Jędrzejczyk, której na parkiecie partneruje Kamil Kuroczko. Była zawodniczka MMA dostała od Rafała Maseraka pochwały przede wszystkim za rytm oraz pracę bioder. Maserak miał dla Jędrzejczyk jedną istotną wskazówkę. Przypomniał jej, że w tańcu równie ważne jak poprawnie wykonane kroki są luz i zaufanie do partnera. Ostatecznie Joanna Jędrzejczyk i Kamil Kuroczko zdobyli 22 punkty.
Cha-chę zamykali Dominik Smaruj i Magdalena Tarnowska. Aktor znalazł się pomiędzy dwiema wcześniej ocenionymi parami, zdobywając 24 punkty. Iwona Pavlović zwróciła szczególną uwagę na pracę, którą Smaruj wykonał od poprzedniego odcinka. Jurorka podkreślała, że tym razem w jego choreografii było zdecydowanie więcej właściwego tańca. Choć występ nie był pozbawiony niedociągnięć, dostrzegła zaangażowanie uczestnika oraz postęp, który zrobił podczas treningów.
Walc wiedeński w Akademii Czarnej Mamby. Kto zachwycił Iwonę Pavlović?
Po energetycznej cha-chy przyszedł czas na zupełnie inny klimat. Kolejną lekcją w Akademii Czarnej Mamby był walc wiedeński, a Iwona Pavlović ponownie przybliżyła widzom najważniejsze zasady tego stylu.
Jako pierwsi zaprezentowali się Krzysztof Kwiatkowski i Sara Janicka. Para zatańczyła walca wiedeńskiego, a jurorzy zwrócili uwagę na wyraźnie lepszą współpracę pomiędzy partnerami. Julia Wieniawa podkreśliła, że w tańcu towarzyskim nie wystarczy poruszać się obok siebie – trzeba naprawdę tańczyć razem. Jej zdaniem tym razem Krzysztof i Sara właśnie taki efekt osiągnęli. Tuż przed ocenami Kwiatkowski zdecydował się również na osobisty gest. Wręczył kwiaty swojej ukochanej, Zofii Nowakowskiej, która tego wieczoru śpiewała dla niego w zespole Tomasza Szymusia. Jurorzy przyznali parze 25 punktów.
Helena Englert i Roman Osadchiy zawiesili wysoko poprzeczkę. Ich walc wiedeński szczególnie przypadł do gustu Iwonie Pavlović, która podczas oceny nie szczędziła aktorce pochwał. Jurorka zwróciła uwagę między innymi na poprawnie wykonany fleckerl, czyli jeden z charakterystycznych elementów tego tańca. Wysokie noty potwierdziły zachwyt jurorów. Helena Englert i Roman Osadchiy zdobyli 30 punktów.
Walc wiedeński zamknęli Piotr „Guma” Gumulec i Julia Suryś. Julia Wieniawa zauważyła, że standard zdecydowanie służy Gumulcowi. Żartobliwie przyznała, że na parkiecie nie zobaczyła już „szwagra na weselu”, lecz eleganckiego mężczyznę. Rafał Maserak zwrócił natomiast uwagę na przestrzeń, jaką uczestnik potrafił pokonać podczas tańca. Pozytywne komentarze wyraźnie zaskoczyły samego Gumulca. Uczestnik przyznał, że trudno mu uwierzyć w tak dobry odbiór występu. Również Iwona Pavlović zauważyła jego postęp i uznała go za jedno z największych odkryć tego odcinka. Jurorzy przyznali Gumie i Julii 23 punkty.
Jive pod lupą Czarnej Mamby. Nie wszystkim udało się utrzymać tempo
Trzecią odsłonę Akademii Czarnej Mamby poświęcono jive’owi. To właśnie przy tym tańcu Iwona Pavlović ponownie zwracała uwagę na techniczne szczegóły, które łatwo mogą umknąć widzom oglądającym występ przede wszystkim jako widowisko.
Jako pierwsi wystąpili Karolina „Kaeyra” Baran i Kacper Rutka. Ich choreografia była efektowna i miała widowiskowy charakter, ale nie wszystkie elementy przekonały Iwonę Pavlović. Jurorka zwróciła uwagę, że choć całość była interesująca i zabawna, w samym tańcu zabrakło cech typowych dla jive’a. Wytknęła także błąd już na początku występu. Para otrzymała 22 punkty.
Kolejni na parkiet wyszli Monika Borzym i Michał Kassin. W ich przypadku jurorzy dostrzegli przede wszystkim zmianę w scenicznym zachowaniu uczestniczki. Julia Wieniawa zauważyła, że Monika zaczęła już wyraźnie lepiej bawić się udziałem w programie, a stres, który był widoczny wcześniej, zaczął ustępować. Mimo tej swobody punktacja okazała się najniższa spośród dotychczasowych występów tego wieczoru. Monika i Michał zdobyli 19 punktów.
Najlepszy wynik w grupie tańczącej jive’a uzyskali Jasper Sołtysiewicz i Daria Syta. Ich występ miał zdecydowanie bardziej dynamiczny charakter, a jurorzy docenili zarówno energię, jak i odwagę pary. Rafał Maserak zwrócił uwagę na efektowną figurę akrobatyczną i poradził Jasperowi, by mocniej ufał swojej partnerce, szczególnie wtedy, gdy ta sugeruje mu zwolnienie tempa. Jasper i Daria zakończyli występ z wynikiem 25 punktów.
- Artykuł aktualizowany
Walc angielski na finał Akademii Czarnej Mamby. Izabela Kuna z najlepszym wynikiem wieczoru
Ostatnia taneczna część wieczoru należała do walca angielskiego. Po cha-chy, walcu wiedeńskim i jivie uczestnicy musieli zmierzyć się z tańcem, w którym szczególne znaczenie mają płynność, elegancja, praca stóp oraz właściwe utrzymanie ramy.
Jako pierwsi zatańczyli Matteo Brunetti i Izabela Skierska. Ich walc angielski został dobrze przyjęty przez jurorów, a Iwona Pavlović szczególnie mocno pochwaliła pracę stóp uczestnika, określając ją jako najlepszą tego wieczoru. Julia Wieniawa doceniła z kolei klimat występu, choć zwróciła uwagę na zbyt małą przestrzeń między głową a ramionami. Para zakończyła taniec z wynikiem 26 punktów.
Następni na parkiecie pojawili się Marta „Mandaryna” Wiśniewska i Krystian Rzymkiewicz. Tomasz Wygoda zwrócił uwagę na przemianę uczestniczki i przyznał, że prezentowała się zjawiskowo. Jednocześnie zauważył, że podczas szybszych momentów i obrotów zabrakło mu większej pewności. Iwona Pavlović skupiła się natomiast na jednym z najważniejszych elementów walca – ramie. Jej zdaniem była ona zbyt twarda, co odbierało tańcowi naturalność. Mandaryna i Krystian zdobyli 22 punkty.
Najmocniejszym akcentem całego odcinka okazali się Izabela Kuna i Michał Bartkiewicz. Ich walc angielski zrobił na jurorach ogromne wrażenie. Julia Wieniawa przyznała, że po występie zabrakło jej słów i określiła taniec jako coś niesamowitego. Rafał Maserak szczególnie wysoko ocenił ramę, podkreślając, że jej objętość zasługiwała na najwyższą notę. Punktacja tylko potwierdziła bardzo dobry odbiór występu. Izabela i Michał zdobyli 31 punktów. Tym samym osiągnęli najlepszy wynik całego wieczoru.
Kto odpadł z 2. odcinka „Tańca z Gwiazdami”?
To jedna z tych chwil, kiedy cała Polska wstrzymuje oddech. Drugi odcinek jesiennej edycji „Tańca z Gwiazdami” zakończył się pożegnaniem z jedną z dwunastu par.
Po przerwie prowadzący ogłosili, że w dalszej walce o Kryształową Kulę nie weźmie udziału para nr 6 – Monika Borzym i Michał Kassin.