Artur Boruc
Fot. eastnews
O NIM JEST GŁOŚNO

„Król Artur”. Boruc żegna się z kadrą. Koledzy wzruszeni, ale najbardziej rozczula wpis żony bramkarza

Marcin Marczak 3 marca 2017 21:21
Artur Boruc
Fot. eastnews

Artur Boruc w 2006 r., przez niemal 90 minut praktycznie w pojedynkę odpierał ataki Niemców na Polską bramkę, a gdy w ostatniej minucie przeciwnicy wbili gola płakał jak bóbr, co pokazały wszystkie zagraniczne media. Gdy odszedł z Legii, przyjeżdżał na mecze warszawskiej drużyny i oglądał je razem z najbardziej zagorzałymi kibicami z tzw. „Żylety”. Stał się też legendą (katolickiego) Celticu Glasgow, gdzie prowokował przeciwników (protestantów) znakiem krzyża (Szkoci nazwali go Holie Goalie, czyli święty bramkarz). W Biało-czerwonej koszulce rozegrał łącznie 64 mecze. I właśnie powiedział, że to już koniec przygody z kadrą.

 

Od tego ogłoszenia nie milkną komentarze. Bo Boruc, choć ostatni był bramkarzem numer trzy, dla kadry znaczył bardzo wiele – był jej dobrym duchem, a także jednyum z pierwszych, którzy polską piłkę po latach smuty wznieśli na europejskie wyżyny.

 

Dowód? Komentarze takie jak ten Kamila Glika?

Czy Roberta Lewandowskiego

 

 

@arturboruc great respect for what you did for the national team! 👋👋 🇵🇱🇵🇱 #rl9

Post udostępniony przez Robert Lewandowski (@_rl9)

 

 

Jednak jedno z najbardziej podniosłych zdań napisała żona Artura, popularna blogerka modowa Sara Mannei:

 

"To życie, wszystko to, czym jesteśmy, każdego dnia zbliża nas ku schyłkowi. I gdzieś tam, między życiem a śmiercią musimy znaleźć to miejsce. Tę naszą przestrzeń z wszystkich innych, która uczyni nas wyjątkowymi" Ty już odnalazłeś taką przestrzeń... Wiem, że przez ostatnie 13 lat kadra narodowa zajmowała w niej ogromne miejsce... Serce mi pęka, bo Cię znam i wiem, co czujesz, ale wiedz, że jestem dumna z każdej sekundy (a ponieważ nie umiesz działać na pół gwizdka, z wszystkich 345600 sekund), gdy dawałeś z siebie wszystko, wypruwałeś serducho dla nas, Polaków. Kocham Cię – napisała szczerze Sara Boruc.

 

Polecamy też: O siostrzanej miłości, ocenianiu po pozorach i... genetyce. Zaskakujący wywiad z siostrami Mannei

 

 

Wideo

Piękni, szczęśliwi, zakochani. Tak Karol i Małgorzata Strasburgerowie pozowali w sesji dla VIVY!  

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Aktorka żyje eko, chce zmieniać i chronić świat! „Nabrudziliśmy, musimy posprzątać, to nasz obowiązek. Albo zginiemy”, mówi MAJA OSTASZEWSKA. Antropolożka, wykładowczyni. Jak być matką, uczyła się od… szympansów - JANE GOODALL. TOMASZ MICHNIEWICZ: „W masowym wydaniu turystyka jest niszczycielską siłą, za co biorę częściową odpowiedzialność”, mówi. A także: słoni jest coraz mniej, coraz częściej rodzą się bez słoniowych ciosów. Czy można im skutecznie pomóc? W świecie zwierząt: Ferenstein-Kraśko, Sarapata, Zgrabczyńska, Olbrychscy, Tuszyńska, Urbańska, Jemioł, Dowbor… Zwierzęta są dla nich jak rodzina.