TYLKO U NAS!

Jan i Lenka Klimentowie opowiedzieli nam historię swojej miłości!

„Poznaliśmy się, gdy Lenka miała 10 lat”

Olga Figaszewska 22 marca 2018 20:30

Oboje przeszli w życiu wiele. Wciąż uczą się siebie nawzajem. Mimo przeciwności losu Lenka i Jan Klimentowie są razem. W przyszłości chcą mieć dom nad morzem. Ale nie w Polsce. Tu jest za zimno. Teraz oboje mają w życiu bardzo dobry moment.  Rzadko opowiadają o swoim życiu prywatnym, ale dla nas zrobili wyjątek. Dlaczego się pokochali, rozstali i pobrali? O tym opowiedzieli w szczerej rozmowie Romanowi Praszyńskiemu. Jak wyglądał  się poznali? Gdzie Jan Kliment oświadczył się ukochanej?

Historia miłości Lenki i Jana Klimentów. Jak wyglądał ich ślub?

Poderwałeś Lenkę, gdy była w przedszkolu?

Jan: Prawie, poznaliśmy się, gdy miała 10 lat.

Lenka: Trenowałam taniec w Ostrawie, mój trener zaprosił Janka, żeby poprowadził dla nas warsztat. Janek był wtedy mistrzem Czech.
Jan: Szkoliłem dzieciaki razem z moją partnerką. Miałem 25 lat i przez myśl mi nie przeszło, że…
Lenka: Ani mi. Gdyby ktoś powiedział wtedy, że to będzie mój mąż, popukałabym się w głowę. Potem zmienił partnerkę i przyjeżdżał z żoną. Byłam starsza, miałam 17–18 lat.
Jan: Tańczyła z partnerem, którego wychowałem. Szkoliłem ich, więc częściej się widywaliśmy.

Kiedy odpaliło?

Lenka: Rozstaliśmy się z partnerem i Janek rozstał się z żoną.
Jan: Połączyła nas Polska. I „Taniec z Gwiazdami”. Po czeskiej edycji tanecznego show rozwodziłem się, chciałem wyjechać. Uczyłem w Sosnowcu, nie myślałem o miłości. Zobaczyłem w telewizji finał „Tańca z Gwiazdami”, akurat wygrała Dorota Gardias. Pomyślałem: Wow, jaki show, super! Ja też tak chcę. Okazało się, że casting jest w czerwcu, a był maj. Nie miałem partnerki. Kogo wziąć? Poprosiłem Lenkę. Wzięliśmy udział w castingu, dostałem się.
Lenka: Mnie pytali, czy też bym chciała wystąpić w programie, ale bałam się wtedy i nic nie rozumiałam po polsku.
Jan: Zaprosiłem Lenkę do Warszawy, żeby podziękować za pomoc.

A tak naprawdę?

Jan: Chciałem z nią spędzić czas i bardziej się poznać. Pisaliśmy dużo esemesów.
– Do kogo przyjeżdżałaś?
Lenka: Nikt mi nie wierzy, Jan też nie, ale przysięgam, że nic sobie nie myślałam. Powiedział, że pokaże mi Warszawę i program. Chciałam wyjechać z Ostrawy, żeby zapomnieć o rozstaniu z moim partnerem.
– I co?
Lenka: Zamiast trzech dni zostałam tydzień. A miałam pracę w Ostrawie, musiałam dzwonić, żeby wziąć urlop.

Lenka i Jan Klimentowie o ślubie. Jak wyglądał ich dzień?

Co się wydarzyło w Portoryko?

Jan: Zaręczyny. Już byliśmy sześć lat razem. Na początku miałem dystans do ślubu.
– Uraz po pierwszym?
Jan: Lęk. Jak ktoś ze znajomych brał ślub, mówiłem: „Po co, to tylko papier”. Lenka była trochę nieszczęśliwa.
Lenka: Nigdy w życiu nie mówiłam Jankowi o ślubie. Nie naciskałam. Wiedziałam, że to najgorsze, co kobieta może zrobić. Odpuściłam. A on się oświadczył.

Niektórzy nie potrzebują ślubu.

Lenka: Dla mnie jest ważny, bo chcę mieć dzieci. I żeby dzieci miały to samo nazwisko. Tak byłam wychowana.
Jan: Ślub to nie tylko zobowiązanie. To też przyjemność. Nie chciałem nas tego pozbawiać. Chciałem, żebyśmy mieli co wspominać. Zabrałem Lenkę do Portoryko.

Domyślałaś się?

Lenka: Ani trochę.
Jan: Musiałem ukryć pierścionek. Ale jak to zrobić, gdy pakujemy się razem? Zawinąłem pudełko w skarpetki. Ale potem pomyślałem: A jak walizki nie przyjadą z nami? Więc zabrałem te skarpetki do podręcznego plecaka. Miałem stracha, czy nie wpadnę przy kontroli.

(...)

Jak to jest, gdy ktoś się oświadcza?

Lenka: Dziwne, że to musi facet robić, nie? Ale to jest piękne. Jasiek
jest bardzo emocjonalny, rozpłakał się. Ja też. Byłam wdzięczna, że to się stało.

To coś zmienia? Deklaracja?

Jan: Ma to moc. Mówi się słowa, które mają wartość w życiu. Jak raz się powie, nie można zmieniać.
Lenka: Na poważnie branie związku. Obietnica.
Jan: Przysięga.
Lenka: Ale nic się poza tym nie zmienia. Dalej jesteśmy tacy sami, chcemy być razem. Zmieniło się to, że od razu po zaręczynach zdecydowaliśmy, że bierzemy pieski. I ustaliliśmy termin ślubu. Za półtora roku. Ślub był bardzo udany.

Co mama przygotowała?

Lenka: Tort, a na torcie z marcepanu nasze dwa pieski papillon. I buty taneczne, damskie i męskie. Przygotowali to razem z tatą. Nie są już razem, ale oboje są cukiernikami. Pracowali przez trzy dni.


Jan: Lenka zrobiła mi niespodziankę. Dziewięć miesięcy przed ślubem powiedziała mi, że uczy tańczyć parę. Raz w tygodniu chodziła na zajęcia. Okłamywała mnie. Uczyła się śpiewać. Na weselu zaśpiewała piosenkę, do której tańczymy. I zaśpiewała tak, że nie mogłem uwierzyć. Powiedziała: „To ostatni raz, kiedy cię okłamałam”.
Lenka: To było straszne. Co tydzień byłam w emocjach, chciałam się podzielić, co mi wychodzi, a co nie, i nie mogłam. Więc dzwoniłam do mamy i koleżanki – one wiedziały.

W Czechach jest zwyczaj, że para młoda tańczy pierwszy taniec?

Jan: Tak, wyszło super. Zaprosiliśmy znajomych z różnych stron do tego tańca. Wysłaliśmy im wcześniej kawałki choreografii. Pary się nie znały. Premiera dopiero na ślubie.
Lenka: Taniec trwał pięć minut. Nikt się nie nudził. Wciąż się zmieniali tancerze, to był miks naszego życia. Tańczyliśmy układy z naszych różnych minionych doświadczeń, z tańca turniejowego, z telewizyjnego show. Ze spektaklu tanecznego, który kiedyś przygotował Janek.

Jesteś pewien, że Wasze małżeństwo przetrwa?

Jan: Oczywiście.

Skąd ta pewność?

Jan: Mam ją w sobie. Skąd? Nie wiem. Po prostu mam.

Cały wywiad z Lenką i Janem Klimentami w nowej VIVIE! w kioskach od czwartku 22 marca.

Martyna Wojciechowska, okładka, VIVA! marzec 2018
Fot. Mateusz Stankiewicz/AF PHOTO
Fot. Mateusz Stankiewicz/AF PHOTO

Co jeszcze w nowej VIVIE! 6/2018?

Roztańczona miłość Lenki i Jana Klimetów. Pokochali się, rozstali i pobrali. Historia znanych tancerzy. Robert Makłowicz od 20 lat gotuje w dziwnych miejscach - na wulkanie, lodowcu. Dlaczego? Magdalena Bogulak jako zaraziła Polki potrzebą upiększania się. Czy jej życie było równie piękne? Cindy Crawford & Rande Gerber  - przepis na małżeństwo idealne. Jakie tajemnice skrywa ich związek? A także, OSCARY 2018. To już 90. edycja największego filmowego święta. 

Wideo

Poznaj jeden z największych trendów w makijażu!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Ewa Farna bez tajemnic! Takiej rozmowy jeszcze nie było!