Anita Sokołowska
Fot. Kurnikowski/AKPA
O tym się mówi!

Na co dzień jest wojskowym, z siostrą łączy go wyjątkowa więź. Anita Sokołowska gorzko o ocenie tańca z bratem

„Dla mnie brat przekroczył swoje granice”

Aleksandra Frankowska 23 kwietnia 2024 12:51
Anita Sokołowska
Fot. Kurnikowski/AKPA

Niedzielny odcinek "Tańca z Gwiazdami" przejdzie do historii. Uczestnicy zatańczyli jeden taniec w towarzystwie swoich bliskich i choć noty był wysokie, to nie dla wszystkich sprawiedliwe. Anita Sokołowska i jej brat Leszek nie otrzymali samych 10, tak jak miało to miejsce w przypadku innych par. Aktorka nie szczędziła gorzkich słów. Poczuła się potraktowana niesprawiedliwe. Co powiedziała o występie z bratem?

Kim jest brat Anity Sokołowskiej, Leszek?

Leszek, brat aktorki na co dzień jest zawodowym żołnierzem. Jak wspomniała Sokołowska, wysoko postawionym. Żyje z dala od show-biznesu, jednak bardzo wspiera siostrę w jej codziennej pracy. Ma żonę i jak przyznał, zaraz po małżonce, Anita jest dla niego najwspanialszą kobietą na świecie.

ZOBACZ TEŻ: Tak zmieniała się Małgorzata Socha. Od lat zachwyca urodą i stylem, jest prawdziwą ikoną!

"Na co dzień nie ma do czynienia z mediami, z show-biznesem i to, że wyraził zgodę, żeby ze mną i z Jackiem zatańczyć na tym parkiecie... przekroczył bardzo dużo swoich granic i barier. Jestem bardzo za to wdzięczna i po prostu wiedziałam, że tak jest, że robi to tylko po prostu dla mnie" - mówiła Anita Sokołowska.

Anita Sokołowska z bratem
Fot. Jacek Kurnikowski

Anita Sokołowska nie zgadza się z werdyktem jury

Sokołowska zaproponowała bratu udział w programie przez telefon. Kiedy zadzwoniła, zapytała, czy siedzi. Leszek odparł, że leży, więc tak uznała, że to dobra pozycja, aby usłyszeć jej propozycję. Kiedy zadała pytanie, po drugiej tronie słuchawki zapanowała cisza.

"Zadałam mu pytanie. Cisza po drugiej stronie słuchawki trwała półtorej minuty, po czym powiedział "dobrze siostra, dla ciebie to zrobię" - powiedział brat aktorki.

Ponieważ Leszek na co dzień jest zaangażowany zawodowo w inne sprawy, treningi z nim były możliwe jedynie wieczorami. Dla siostry przychodził jednak nawet bardzo późno, aby tylko sprostać zadaniu.

"W ogóle nie czułem po nim stresu. Powiem, tak kolokwialnie, on wszedł w ten program jak w masło. Bardzo się angażował, przychodził jak mógł na te treningi. Czasami zostawaliśmy do dwudziestej trzeciej, bo tak tylko mógł przychodzić wieczorami. On się tym cieszył i my też się tym cieszyliśmy. Jak stałem na tych schodach z boku i Anita tańczyła z bratem to sam się wzruszałem - wyznał Jacek Jeschke, partner taneczny Sokołowskiej. 

I chociaż inne pary "rodzinne" otrzymały wyższe noty, Anita i Leszek za wykonanie walca wiedeńskiego otrzymali 38 punktów. Aktorka nie kryła rozczarowania postawą jury, bowiem nie o to tutaj chodziło. 

"Nie ukrywam, jest mi przykro. Jest to odcinek rodzinny (...), mój brat nie ma nic wspólnego z show-biznesem, nigdy nie stał na ściance, jest zawodowym żołnierzem, spędza czas w kancelarii, wydaje rozkazy. Dla niego pojawienie się na tym parkiecie jest jakimś totalnym wydarzeniem i stresem i niedocenienie tego faktu wydaje mi się niesprawiedliwe" - przyznała.

ZOBACZ TEŻ: Maciej Musiał zacięcie artystyczne odziedziczył po mamie. Łączy ich wyjątkowa więź, przez fanów brani są za rodzeństwo

Anita Sokołowska o bracie

Brat Anity Sokołowskiej jest jej bardzo bliski. Nie bez powodu to właśnie jego poprosiła o udział w tak ważnym odcinku. Jego zgoda na taniec również świadczy o tym, jak blisko rodzeństwo jest ze sobą i może na siebie liczyć w każdej sytuacji. Wspólny występ dla obojga z nich był wyjątkowy i najważniejsze, że obie wiedzą ile dla nich znaczył. Anita Sokołowska ponownie przeszła do kolejnego odcinka, a na wsparcie brata może liczyć zawsze. Cudownie było patrzeć na ich niezwykłą relację. 

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia, ale szybko zamieszkali razem. Teraz czeka ich wielka zmiana!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MARYLA RODOWICZ o poczuciu zawodowego niedocenienia, związkach – tych „gorszych, lepszych, bardziej udanych” i swoim azylu. KAROLINA GILON I MATEUSZ ŚWIERCZYŃSKI: ona pojechała do pracy na planie telewizyjnego show, on miał przeżyć przygodę życia jako uczestnik programu… MAREK TORZEWSKI mówi: „W miłości, która niejedno ma imię, są dwa kolory. Albo biel, albo czerń. A ja mam tę biel, a to wielkie szczęście…”.