O TYM SIĘ MÓWI

Na to zdjęcie czekał cały świat. Beyonce pokazała pierwsze zdjęcie bliźniąt, równo miesiąc po urodzeniu!

Weronika Kostyra 14 lipca 2017
Beyonce i Blue Ivy
Fot. Instagram

Beyonce nareszcie pokazała tak długo oczekiwane zdjęcie. Po raz pierwszy zaprezentowała światu swoje narodzone równo miesiąc temu bliźnięta. Ostatecznie rozwiała też wątpliwości co do ich imion, dzieci Beyonce i Jaya Z nazywają się Rumi i Sir Carter. Potwierdzona została też dotąd utrzymywana w tajemnicy data ich narodzin – 14 czerwca.

Pierwsze zdjęcie bliźniąt Beyonce i Jaya Z

Na zdjęciu gwiazda jest wystylizowana w sposób podobny do sesji zdjęciowej, którą z kolei ogłosiła ciążę. Internauci są zdania, że wygląda niczym Matka Boska. Piosenkarka komunikację z fanami ma opracowaną do perfekcji i wszystko jest gruntownie przemyślane, także pokazanie swojego prywatnego życia. Zarówno ciąża, jak i inne elementy swojego życia są starannie zaplanowanym spektaklem.

Beyonce z bliźniakami, Sir i Rumi
Fot. Instagram @beyonce

Piosenkarka podzieliła się radosną informacją o ciąży z fanami na początku lutego. Na swoim profil na Instagramie, który śledzi ponad 103 miliony osób, opublikowała zdjęcie z widocznym ciążowym brzuszkiem i informacją, że jej rodzina się powiększy. Pierwsza córka jej i męża, Jaya Z, urodziła się w 2012 roku. Wtedy zarzucano artystce, że jedynie symuluje ciążę i nosi sztuczny brzuch, a w rzeczywistości dziecko urodziła surogatka. Ani ona, ani jej mąż nie skomentowali wówczas plotek. Teraz, być może aby uniknąć podobnych oskarżeń, Beyoncé często pokazywała odkryty brzuszek i brała udział w wielu sesjach zdjęciowych.

Beyonce z córką, Blue Ivy
Fot. Instagram @beyonce

Zobacz także: Tańczy jak Beyonce, rapuje jak Jay Z. Blue Ivy idzie w ślady rodziców!

TAGI #Beyoncé

Wideo

Zobacz gwiazdy w kolekcji H&M Conscious Exclusive!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Magdalena Boczarska o filmowych i niefilmowych rolach życia. Mariola Bojarska-Ferenc z synem Aleksem opowiadają, jak celebrują życie i posiłki. Oszołom, obibok… Tak mówiono o Miśku Koterskim. To się zmieniło, gdy się zakochał i został ojcem.