Są marzenia, które nosi się w sobie tak długo, że z czasem stają się częścią codzienności. Towarzyszą nam w drodze na zajęcia, podczas spacerów znajomymi ulicami, w chwilach zwątpienia i wtedy, gdy pozwalamy sobie wyobrazić, jak wyglądałoby życie, gdyby wszystko potoczyło się dokładnie tak, jak pragniemy. A potem przychodzi dzień, w którym wyobraźnia spotyka się z rzeczywistością. I nagle okazuje się, że to, co kiedyś wydawało się odległe, dzieje się naprawdę. Właśnie o takim momencie opowiedziała aktorka wcielająca się w główną rolę w filmie „Lalka”. Jej wspomnienia z planu potrafią poruszyć.

Gwiazda „Lalki” rozpłakała się na planie. „Strasznie zaczęłam płakać ze wzruszenia”

Wrocław. Miasto, które znała jeszcze z czasów szkoły teatralnej. To właśnie tutaj, zanim jeszcze spełniły się jej zawodowe marzenia, wyobrażała sobie swoją przyszłość przed kamerą. Kiedy wróciła do Wrocławia, by pracować na planie „Lalki”, przeszłość i teraźniejszość spotkały się w niezwykle osobisty sposób.

Wystarczył jeden moment, by emocje wzięły górę. Aktorka wspominała, że podczas realizacji jednej ze scen uświadomiła sobie, jak wiele się zmieniło. Jeszcze niedawno zastanawiała się, czy kiedykolwiek zagra w filmie lub serialu. Teraz wokół niej byli statyści, scenografia i ekipa filmowa. A ona sama miała zagrać główną rolę.

Zobacz także:

„Pamiętam, jak kręciliśmy jedną scenę we Wrocławiu. Ja studiowałam we Wrocławiu. I pamiętam jeszcze w szkole teatralnej. Chodziłam tam bardzo często. I zastanawiałam się, czy zagram kiedyś w jakimś filmie czy w serialu”.

W tych słowach kryje się coś więcej niż sentyment do studenckich lat. To wspomnienie dziewczyny, która dopiero zastanawiała się, czy znajdzie dla siebie miejsce w świecie filmu. I aktorki, która po latach mogła wrócić do tych samych myśli z zupełnie innej perspektywy.

Kamila Urzędowska
AKPA

Kiedyś tylko o tym marzyła. Na planie „Lalki” nie mogła uwierzyć, że to dzieje się naprawdę

Nie zawsze wielkie zawodowe chwile wiążą się z triumfalnymi gestami. Czasem przychodzą zupełnie niespodziewanie, pomiędzy przygotowaniami do kolejnego ujęcia. I zamiast szerokiego uśmiechu przynoszą łzy.

Tak właśnie było w przypadku gwiazdy „Lalki”. Kiedy stanęła na planie we Wrocławiu, dotarło do niej, że spełnia się coś, o czym kiedyś jedynie marzyła. Nie była już studentką zastanawiającą się nad swoją przyszłością. Była aktorką, dla której przygotowano filmową scenografię i która za chwilę miała rozpocząć pracę przed kamerą. To uświadomienie okazało się niezwykle poruszające.

„I szłam z tą myślą, że gram główną rolę w filmie. I że ten cały plan, wszyscy statyści, cała scenografia jest zrobiona, i że za chwilę będę grała. I pamiętam, że strasznie zaczęłam płakać ze wzruszenia, że to się wydarzyło”.

To właśnie takie historie pokazują najbardziej osobistą stronę aktorskiego zawodu. Za gotową sceną, kostiumami i wielką produkcją kryją się przecież ludzie, ich wspomnienia, pragnienia i momenty, których nie sposób zaplanować. Dla rozmówczyni powrót do Wrocławia stał się czymś znacznie ważniejszym niż kolejnym dniem zdjęciowym.

Jak dostała główną rolę w „Lalce”? Kulisy mogą zaskoczyć

Emocjonalny powrót do Wrocławia to jednak niejedyny fragment tej historii, który przyciąga uwagę. Równie interesujące okazują się okoliczności, w jakich aktorka otrzymała propozycję zagrania głównej roli.

Mogłoby się wydawać, że tak ważna zawodowa szansa musiała wiązać się z pełnymi napięcia przesłuchaniami, niepewnością i długim oczekiwaniem na decyzję. Tymczasem jej doświadczenie wyglądało inaczej. Jak zdradziła w rozmowie, producent zaprosił ją na spotkanie i zaproponował rolę.

„Nie miałam pojęcia, że będzie taki koniec, ale też casting odbywał się z ramienia producenta, który po prostu zaprosił mnie na rozmowę i zaproponował mi tę rolę”.

Zaskoczenie? Sama aktorka przyznała, że wcześniej nie spotkała się z podobną sytuacją. Zamiast stresu związanego z typowym castingiem pojawiła się możliwość podjęcia decyzji. Przyjąć propozycję czy nie? Tym razem wszystko sprowadzało się właśnie do tego wyboru.

Kamila Urzędowska
materiały promocyjne Gigant Films

„Nigdy wcześniej mnie to nie spotkało”. Gwiazda „Lalki” o wyjątkowej propozycji

Choć dziś może opowiadać o tym doświadczeniu z radością, nie ukrywa, że sposób otrzymania roli był dla niej czymś zupełnie nowym. Szczególnie dlatego, że doskonale zna emocje towarzyszące castingom. Tym razem jednak nie musiała mierzyć się z ich zwyczajowym stresem.

„Tak, nigdy wcześniej mnie to nie spotkało, dlatego tym bardziej się cieszę, bo zazwyczaj castingi są stresujące. A tutaj trzeba było tylko podjąć decyzję, czy tak, czy nie. No i się udało”.

W tej historii niezwykłe jest przede wszystkim to, jak dwa momenty połączyły się w jedną opowieść. Najpierw pojawiła się propozycja, której aktorka się nie spodziewała. Później przyszedł powrót do miasta, gdzie jeszcze jako studentka zastanawiała się, czy kiedykolwiek stanie przed kamerą.

I być może właśnie dlatego wspomnienie z planu „Lalki” ma dla niej tak wyjątkowe znaczenie. Bo czasem największym przełomem nie jest samo otrzymanie wymarzonej roli, lecz chwila, w której człowiek naprawdę uświadamia sobie, że jego marzenie właśnie się spełniło. A wtedy nawet największe szczęście trudno wyrazić słowami. Pozostają łzy.

**Całe wideo znajdziecie na naszym YouTube. Zapraszamy do oglądania!**

Kamila Urzędowska, VIVA! 19/2026.
Fot. Bartek Wieczorek/ Visual Crafters /

Kamila Urzędowska, VIVA! 19/2026.