Reklama

Miłość od pierwszego wejrzenia, spontaniczna decyzja czy świadomy wybór? Krzysztof i Joanna Ibiszowie nigdy nie ukrywali, że ich historia rozwijała się w wyjątkowo szybkim tempie. Poznali się w czasie pandemii, a już po roku znajomości powiedzieli sobie „tak”. W rozmowie z Rafałem Kowalskim dla Viva.pl wrócili wspomnieniami do tamtego momentu i zdradzili, co stało za decyzją o ślubie podjętą tak szybko. Co ciekawe, każde z nich patrzyło na to nieco inaczej.

„Dla mnie to był akt szaleńczej miłości”

Czy ślub zaledwie rok po poznaniu to odwaga, szaleńcza miłość, a może coś zupełnie innego? Gdy Rafał Kowalski zadał to pytanie, odpowiedzi małżonków były pełne humoru. „Akty głupot. O czym przekonaliśmy się nie raz” – zażartowała Joanna Ibisz, po czym szybko dodała: „Nie, nie. Nie, różnie bywa. Myślę, że trochę tego i trochę tego. Wiesz, takiego nie analizowania wszystkiego, tylko po prostu brania życia takim, jaki jest”.

Joanna również przyznała, że nie należeli do par, które miesiącami rozpisują wszystkie za i przeciw. „Myślę, że jakoś tego bardzo nie przemyśleliśmy. Stwierdziliśmy tak na żywioł, że chcemy wziąć ślub i nie było na to zatem jakiejś takiej większej filozofii, czy to za szybko, czy za późno”.

Jednak dla Krzysztofa motywacja była bardzo konkretna i przede wszystkim emocjonalna.

„Dla mnie to był akt szaleńczej miłości jednak. I nie kalkulowałem tego w żaden sposób, czy to jest ważne czy nie, czy jestem starszy, czy młodszy. Niczego, po prostu się zakochałem i chciałem, żebyśmy byli rodziną”.

Joanna i Krzysztof mieli różne powody

Choć oboje byli zgodni co do samej decyzji, każde z nich patrzyło na ślub z nieco innej perspektywy. Krzysztof Ibisz zwrócił także uwagę na bardzo praktyczny, ale też radosny aspekt całego wydarzenia. „Może powiemy, słuchaj, my kochamy imprezy. I dla nas zrobienie takiej fajnej imprezy dla przyjaciół, rodziny, znajomych, że my się też fajnie pobawimy, to było super”.

Jednocześnie przyznał, że wraz z ceremonią pojawiły się także emocje, których wcześniej się nie spodziewała. „Powiem Ci, że w ogóle ten ślub mnie tak uniósł, że to cudownie, że jesteśmy mężem i żoną. Ja to tak odbieram”.

Joanna patrzył na sprawę bardziej przez pryzmat budowania wspólnej przyszłości. „Ja myślę, że po prostu, przynajmniej dla mnie, jeżeli chcieliśmy być w takim związku stałym i też mieć dzieci, to dla mnie to było ważne, żebyśmy mieli ślub”. W jednym byli jednak całkowicie zgodni. Najważniejsze było to, że obie strony chciały dokładnie tego samego.

screen viva.pl
screen viva.pl screen viva.pl

„Myślę, że tak miało być”

Podczas rozmowy pojawił się także temat momentu, w którym się poznali. Czy był idealny? Joanna nie ma wątpliwości.

„Myślę, że po prostu to był taki moment. Myślę, że tak miało być, dlatego właśnie poznaliśmy się w pandemii, dzięki czemu mieliśmy czas, żeby się poznać, co już mówiliśmy nie raz, myślę, w różnych wywiadach. I tak po prostu miało być”.

To właśnie czas spędzony razem miał pozwolić im zbudować relację, która szybko doprowadziła do decyzji o ślubie. Krzysztof przyznał jednak, że jest jedna rzecz, której czasami żałuje. „Przyznam, że chciałbym Asię spotkać wcześniej”.

Wyznanie Krzysztofa Ibisza poruszyło wszystkich

To właśnie ten fragment rozmowy wywołał największe emocje. Zapytany, dlaczego chciałby poznać Joannę wcześniej, odpowiedział bez chwili zawahania: „Żeby z Asią dłużej być. Żeby być dłużej po prostu, cieszyć się sobą”. Po chwili rozwinął swoją myśl. „Mamy teraz dwójkę dzieci, a może byśmy mieli trójkę, gdybyśmy poznali się 10 lat wcześniej”.

Dodał również: „Oczywiście, ale przesuwając ten czas, może gdybym ja był młodszy, wtedy może byśmy mieli trójkę, ale dłużej moglibyśmy się cieszyć sobą, życiem, rodziną, wspólnymi przygodami, podróżami, wszystkim tym, co kochamy w życiu”.

Joanna przyznała, że ten temat pojawia się w ich rozmowach regularnie. „Tak po prostu rozmawiamy o tym, że szkoda, że Krzysztof nie jest 10-15 lat młodszy, bo wtedy moglibyśmy dłużej cieszyć się sobą”.

Joanna Ibisz, Krzysztof Ibisz, Viva! 11/2026
Joanna Ibisz, Krzysztof Ibisz, Viva! 11/2026 Zdjęcia Zuza Krajewska

Planują wspólną przyszłość na długie lata

Choć małżonkowie z uśmiechem wspominają o upływającym czasie, nie brakuje im optymizmu. Krzysztof Ibisz zakończył rozmowę charakterystycznym dla siebie akcentem.

„Ja się jednak zaprogramowałem na 120, więc jestem dopiero w połowie”.

Trudno o lepsze podsumowanie ich podejścia do życia. W historii Joanny i Krzysztofa Ibiszów nie ma wielkich kalkulacji ani skomplikowanych planów. Jest za to spontaniczność, przekonanie, że „tak miało być”, i przekonanie, że warto korzystać z każdej wspólnej chwili. To właśnie dlatego decyzja o ślubie po roku znajomości wydawała im się czymś całkowicie naturalnym.

Czytaj też: TYLKO U NAS: Poznali się zupełnym przypadkiem, połączył ich nieoczywisty temat. Krzysztof i Joanna Ibiszowie nigdy nie zapomną pierwszego spotkania...


Całe wideo znajdziecie na naszym YouTubie. Zapraszamy do oglądania.

Źródło: rozmowa Rafała Kowalskiego z Joanną i Krzysztofem Ibiszami dla Viva.pl

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...