Burza wokół dopłat do emerytur artystów na nowo rozpaliła znacznie szerszą dyskusję: o wartości ich pracy, społecznych uprzedzeniach i miejscu sztuki w naszym życiu. Czy w trudnych czasach świat mógłby się bez niej obejść? Właśnie o to Rafał Kowalski zapytał Maję Ostaszewską, gdy spór budził ogromne emocje. Aktorka nie odniosła się wprost do emerytur, ale stanowczo odpowiedziała na krzywdzące opinie o artystach. Jej słowa nie pozostawiają wątpliwości, co sądzi o takim podejściu.
Maja Ostaszewska reaguje na krytykę artystów. „To jest bardzo niesprawiedliwe”
Czy artyści rzeczywiście uważają się za lepszych od przedstawicieli innych zawodów? A może w trudnych czasach społeczeństwo mogłoby po prostu obejść się bez sztuki? Takie opinie przywołał Rafał Kowalski podczas rozmowy z Mają Ostaszewską, nawiązując do społecznych podziałów, które Bolesław Prus opisywał w „Lalce”.
Aktorka nie ukrywała, że podobne stwierdzenia uważa za krzywdzące. Zwróciła uwagę, że przedstawianie artystów jako grupy wywyższającej się ponad innych jest, jej zdaniem, nieprawdziwe i może prowadzić do pogłębiania społecznych podziałów.
„Myślę, że jest to też przemyślane, żeby skłócić nasze społeczeństwo” – stwierdziła Maja Ostaszewska.
Odwołała się przy tym do własnego doświadczenia zawodowego. Podkreśliła, że zarówno teatr, jak i kino opierają się na współpracy wielu ludzi, wykonujących zupełnie różne zawody.
„Czy w teatrze, czy na planie filmowym, jesteśmy właśnie przyzwyczajeni do tego, że i film, i spektakl powstaje w dużej grupie i pracują tam ludzie wykonujący bardzo różne zawody” – tłumaczyła.
Aktorka zaznaczyła również, że w takich zespołach ludzie darzą się wzajemnym szacunkiem i sympatią. Dlatego nie zgadza się z uogólnieniami dotyczącymi całego środowiska artystycznego.
Kamila Urzędowska, Maja Ostaszewska, VIVA! 19/2026.
Czy świat poradziłby sobie bez sztuki? Maja Ostaszewska odpowiada stanowczo
Pytanie o to, czy w trudnych czasach można zrezygnować ze sztuki, wywołało u aktorki zdecydowaną reakcję. Ostaszewska nie próbowała ukrywać swojego przywiązania do kultury.
„Mnie się wydaje, że w ogóle życie bez sztuki nie ma sensu, ale to jest taka moja myśl” – powiedziała.
Na poparcie swoich słów przywołała doświadczenia lockdownu i pandemii. Jej zdaniem był to czas, w którym szczególnie mocno można było odczuć, jak wyglądałaby codzienność pozbawiona filmów, muzyki, książek czy spektakli.
Dla Ostaszewskiej sztuka nie jest jedynie rozrywką. To również sposób na rozumienie siebie, innych ludzi i otaczającego świata.
„Sztuka jest czymś, co pozwala nam zrozumieć, poczuć wspólnotę, zadać sobie pytania o to, co najważniejsze” – podkreśliła aktorka.
Zwróciła również uwagę na siłę artystycznej metafory, która pozwala mówić o sprawach trudnych i ważnych w sposób szczególnie poruszający.
„Zdarza się, że bardziej przemawia do ludzi niż coś, co jest po prostu czysto publicystyczne” – zauważyła.
Ostaszewska mówiła także o sobie jako odbiorczyni kultury. Przyznała, że uwielbia muzykę klasyczną, jazz i sztukę nowoczesną, a kontakt z twórczością innych jest dla niej niezwykle istotny.
Dla Mai Ostaszewskiej jedno jest pewne: sztuka nie jest luksusem, z którego można tak po prostu zrezygnować. A w czasie, gdy dyskusja o emeryturach artystów ponownie wywołuje emocje, jej słowa przypominają, że za tym sporem kryje się znacznie szersze pytanie – jak naprawdę cenimy kulturę i ludzi, którzy ją tworzą.
CZYTAJ TEŻ: Ta postać dzieli odbiorców „Lalki”. „Był trochę jak stalker”! Maja Ostaszewska wprost o różnicach w odbiorze filmu. To kwestia różnicy pokoleń
Agata Kulesza, Maja Ostaszewska, Kamila Urzędowska, Karolina Gruszka, VIVA! 19/2026.
_________________________________________
**Całe wideo znajdziecie na naszym YouTube. Zapraszamy do oglądania!**