VIDEO VIVY!

„Włosi mają w sobie przecudowny dar cieszenia się małymi rzeczami. Tam czas płynie inaczej”

Piotr Adamczyk o miłości do Włoch

Redakcja VIVA! 9 października 2019 15:59

Jest zafascynowany Włochami i włoską kulturą. Wieloletnia przygoda Piotra Adamczyka z Rzymem zaczęła się przypadkowo i od… papieża. „Mój Rzym” to było takie cudowne wałęsanie się bez końca, często też długa trasa do Watykanu, które jest oddzielnym państwem. (...) Pamiętam koncert w Kaplicy Sykstyńskiej tylko dla kardynałów, na który dostałem wejściówkę. Było ich pięciu, każdy przybył ze swoją świtą. Siedzieliśmy wygodnie na swoich krzesełkach i mieliśmy szansę kontemplowania najsłynniejszych fresków Michała Anioła. Szyja mnie bolała od patrzenia w górę. Przypomniałem sobie moją pierwszą wizytę tam, w ogromnym tłumie i strażników, którzy tę międzynarodową, ludzką masę popędzali: avanti, avanti...", wspominał w rozmowie z Beatą Nowicką.

Włoskie wspomnienia Piotra Adamczyka

Piotr Adamczyk uwielbiał gubić się w Rzymie. ,,Po jakimś czasie zaczynasz być częścią tego świata, sąsiedzka rodzina staje ci się bardzo bliska. (...) Tam nauczyłem się tak jeść rano, nie potrzebuję dużego śniadania. Makaron na wieczór jest podobno najlepiej strawnym daniem, które ci pozwala głęboko spać. Jesz w restauracji, w której nie dają ci rachunku, bo płacisz za wszystko na koniec miesiąca. (...) Przyjacielskość, rodzinność, bliskość", wyznaje aktor.

„Włosi mają w sobie przecudowny dar cieszenia się małymi rzeczami. Tam czas płynie inaczej”, dodaje w wywiadzie video. Aktor zdradził nam również, jak przyrządzić idealną kawę! Co jeszcze? 

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EWA CHODAKOWSKA w rozmowie o rzeczach fundamentalnych: rodzinie, miłości, szczerości, odwadze, dobroci, wyrozumiałości i wolności wyboru. JACEK ROZENEK: jak podniósł się po udarze, dlaczego mówi, że żyje „na potrójnym haju”, i dlaczego nie wierzy już w miłość? ANNA WYSZKONI po pięciu latach przerwy wraca z nową płytą. Nam opowiada, co się z nią wtedy działo. WOJCIECH MANN mówi: „Nie uważam, żebym był nietuzinkowy. Po prostu mi się trochę udało, że trafiłem do radia…”.