TYLKO U NAS!

Co czuje Krzysztof Jackowski, gdy ma wizję? Jasnowidz opowiedział nam ze szczegółami

To przedziwne zjawisko...

Rafał Kowalski 9 października 2020 20:48

Od trzydziestu lat Krzysztof Jackowski z powodzeniem pomaga osobom prywatnym i policji w rozwiązywaniu najtrudniejszych spraw. I choć wielu nie do końca jest przekonanych, czy nadprzyrodzone zdolności 57-latka są prawdą, to wszystkich ciekawi, jak w głowie jasnowidza wygląda pojedyncza wizja…

Krzysztof Jackowski o tym, jak technicznie wygląda wizja

Co pomaga? A co przeszkadza w podjęciu właściwego tropu, w spotkaniu się ze zgodną z rzeczywistością myślą? Podczas naszego wywiadu z jasnowidzem zapytaliśmy go o tajniki jego talentu.  „Jasnowidzenie nie jest niczym nadzwyczajnym. Jest po prostu rodzajem odczytania naszej rzeczywistości. Ale już sam proces wizji jest różny. Gdybym miał uprzeć się i powiedzieć, jaka jest moja technika to biorę zdjęcie albo ciuch człowieka. Potem go wącham dosłownie chwilę, trzymam potem blisko czoła i wydaje mi się, że wciągam coś czołem. Odkładam przedmiot”, wyznał VIVIE.pl Krzysztof Jackowski.

Dodał też, że zaraz po kontakcie z przedmiotem musi zająć się czymś innym. „Potem chodzę, grzebię sobie w internecie, robię cokolwiek, by nie zastanawiać się nad tą sprawą. Bo każda sprawa daje sugestię, a to mój największy wróg. Niech się wygada moja logika. Wizja to co innego – to zarażenie się energią i trwa w mojej głowie dosłownie chwilę”, wyjaśnił nam Jackowski.

Więcej szczegółów znajdziesz w naszej rozmowie wideo. Wierzysz w dar jasnowidzenia? 

Krzysztof jackowski, jak wygląda wizja
Fot. FORUM

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

Odmienił swoje życie i kupił dom we Włoszech. Poznaj Sycylię Piotra Wojtasika 

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

JULIA WIENIAWA o tym, co odmieniło jej życie, kobietach, które dają jej moc, i… festiwalu w Cannes. JADWIGA JANKOWSKA-CIEŚLAK: pogodziła się z życiem, tylko ze śmiercią męża nie może się uporać do tej pory. JACEK DUBOIS w fascynującej rozmowie o zawodzie adwokata, zbrodni, karze i pisarskiej pasji. ZBIGNIEW WODECKI: Kraków jego śladami.