• VIVA!ART
  • VIVA!MODA
  • VIVA!LIFESTYLE
  • VIVA!MAN
  • VIVA!PEOPLE POWER
  • VIVA!ITAKA
  • MAGAZYN VIVA!
viva
viva
viva
  • Gwiazdy
  • Ludzie
  • Moda
  • Uroda
  • Styl życia
  • Kultura
  • Wideo
  • Nasze akcje
  • VIVA!ART
  • VIVA!MODA
  • VIVA!LIFESTYLE
  • VIVA!MAN
  • VIVA!PEOPLE POWER
  • VIVA!ITAKA
  • MAGAZYN VIVA!
player placeholder
  1. Viva.pl
  2. Ludzie
  3. Wywiady VIVY
  4. Kazadi, Mensah, Terrazzino, Piróg i Egurrola. Razem z Vivą! gwiazdy wracają do swoich korzeni

Kazadi, Mensah, Terrazzino, Piróg i Egurrola. Razem z Vivą! gwiazdy wracają do swoich korzeni

Agustin Egurrola, Viva! listopad 2006

Bart Pogoda

Weronika Kostyra
piątek, 12 sierpnia 2016 12:45
Obserwuj nas w Google

Galeria (15 zdjęcia)

1 / 15
Agustin Egurrola, Viva! listopad 2006

Bart Pogoda

Agustin Egurrola, Viva! listopad 2006

Zrobili karierę w Polsce i to tu mieszkają. Stefano Terazzino jest Włochem, wychował się w Niemczech, ale najbardziej znany jest w Polsce i czuje się tu doskonale. Natomiast Omenaa Mensah, Patricia Kazadi i Agustin Egurrola są Polakami, ale jedno z ich rodziców pochodzi z innego kraju, dlatego część ich korzeni jest właśnie tam. Z kolei Michał Piróg w Tel Awiwie znajduje odpowiedzi na wiele pytań dotyczących swojego pochodzenia. Wszyscy oni wrócili do tych miejsc razem z VIVĄ!, aby pokazać je i odkryć na nowo.

Zapraszamy do wyjątkowej galerii, w której gwiazdy wracają do kraju przodków.

Agustin Egurrola po latach odwiedził Kubę, gdzie mieszkał jako mały chłopiec. Jako dorosłego z ciemniejszą karnacja i egzotycznie brzmiącym nazwiskiem, wszyscy uważali go za Kubańczyka.

Agustin Egurrola: Wyjechałem z Kuby jako mały chłopiec. W głowie zostało mi zaledwie kilka wspomnień stamtąd. Palące słońce i plaże z drobniutkim białym piaskiem. Niewielkie przedszkole, w którym płakałem z tęsknoty za mamą.

Polecamy: Był ministrantem u księdza Popiełuszki i miał zostać księdzem. Dlaczego nie został? Sekrety Agustina Egurroli

2 / 15
agustin-egurrola-viva-listopad-2006-369770-GALLERYBIG-29a4229

Bart Pogoda

agustin-egurrola-viva-listopad-2006-369770-GALLERYBIG-29a4229

– Dlaczego bałeś się podróży na Kubę?
Agustin Egurrola:
Wyjechałem z Kuby, mając pięć lat. Rodzice rozeszli się, kiedy byłem małym chłopcem. W głowie zostało mi ledwie kilka wspomnień z Kuby. Palące słońce i plaże z drobniutkim białym piaskiem. Niewielkie przedszkole, w którym płakałem z tęsknoty za mamą. Koń na biegunach stojący w rogu mojego pokoju. Pamiętam, że kiedyś wyglądałem przez okno, a ktoś ciągnął go ulicą, krzycząc: „Kabajo, kabajo!”. Mama pobiegła i go odkupiła dla mnie. W niewielu wspomnieniach pojawia się ojciec. Pytasz, dlaczego bałem się tej podróży? Bo z Kuby pamiętam przede wszystkim łzy. Jako małe dziecko nasiąkłem łzami matki. Do tej pory nie potrafię spokojnie patrzeć, jak kobieta płacze. Jako mały chłopiec do wszystkich obcych mężczyzn mówiłem „tato”. Mój własny nie mieszkał ze mną, od czasu do czasu zabierał mnie do siebie na soboty i niedziele. A potem przez lata żyliśmy z mamą sami. Długo patrzyłem na jej ból. Nie robiłem sobie nadziei, że pewnego dnia ojciec pojawi się w naszym życiu. A jednak. I właśnie teraz na Kubie po raz trzeci od tamtej chwili miałem się z nim spotkać. Nie byłem pewien swoich emocji.

Polecamy: Agustin Egurrola o kobietach: „Byłem wobec nich trochę bezbronny. To one mnie wskazywały palcem i brały”

3 / 15
agustin-egurrola-viva-listopad-2006-369772-GALLERY600-f48f250

Bart Pogoda

agustin-egurrola-viva-listopad-2006-369772-GALLERY600-f48f250

– Znasz historię miłości swoich rodziców?
Agustin Egurrola:
Dziś już tak. On wykształcony, lekarz weterynarii. Jeździł do Francji, do Stanów, doktoryzował się w Polsce. Tak się poznali. Dla mamy to była miłość życia. I mimo że dziadkowie byli przeciwni, sprzedała wszystko, kolekcje książek, pożyczyła od brata pieniądze i wyjechała na Kubę. Tam trwała rewolucja. Ludzie błądzili z głowami w chmurach. Dla nich wtedy Bóg, rodzina – to wszystko nie było ważne. Chcieli zbawiać świat. Kiedy okazało się, że mama spodziewa się dziecka, ojciec wsadził ją na statek, który dwa miesiące płynął do Polski, by tu mnie urodziła. A potem jak prawdziwy Latynos napisał jej list, by już nie wracała. Nie przyznała się rodzinie, postanowiła walczyć. I nawet gdy na Kubie okazało się, że ojciec ma już inną kobietę, nie poddawała się jeszcze przez cztery lata. W końcu zrozumiała, że ta miłość nie ma szans. Została bardzo zraniona. Wróciliśmy. Polska, do jakiej przyjechałem, była szara. Mama w samolocie nauczyła mnie, jak się mówi „dzień dobry” i wymawiać imię dziadka. Wszedłem do małego, ciasnego mieszkanka na warszawskim Żoliborzu. I tam spędziłem całą młodość.

Polecamy: Był ministrantem u księdza Popiełuszki i miał zostać księdzem. Dlaczego nie został? Sekrety Agustina Egurroli

4 / 15
stefano-terrazzino-307784-GALLERY600-f55d45d

Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek/LAF AM

stefano-terrazzino-307784-GALLERY600-f55d45d

Stefano Terazzino: Chociaż wychowałem się w Niemczech, każdego roku jeździłem do rodziny na Sycylię, spędzałem tam długie miesiące, żyjąc wesołym, głośnym włoskim życiem.

Terrazzino opowiada z rozanieleniem o włoskiej kuchni, którą uwielbia, tym bardziej że jego tata jest kucharzem, a także o swojej licznej rodzinie. Stefano ma dwóch młodszych braci – Vincenza i Marco. Śmieje się, że wcale nie chciał mieć takiego „starodawnego” imienia. Niestety, jego włoska rodzina zmusiła rodziców, by – zgodnie z tradycją – pierwszemu wnukowi nadać imię po dziadku. „Mama wolała Alessandro. Ja też wolałbym Alessandro, ale rodzina taty uparła się, że wnuk będzie Stefano. Przyjechali do szpitala i urządzili awanturę we włoskim stylu, z krzykami, lamentami i rzuceniem klątw, więc rodzice poddali się i nadali mi imię Stefano”.

Polecamy: Sycylijska opowieść Stefano Terrazzino

5 / 15
_1702130233

Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek/LAF AM

_1702130233

Rodzice Stefano Terazzino myśleli, że więcej nic nie dadzą sobie narzucić, okazało się jednak, że przy narodzinach następnego syna uaktywniła się rodzina od strony mamy – tradycja sycylijska nakazuje drugiego syna nazwać imieniem kolejnego dziadka. „I tak młodszy brat nosi imię Vincenzo”. Dopiero trzeci syn dostał współczesne imię – Marco, którego Stefano i Vincenzo oczywiście bardzo mu zazdroszczą. Obaj młodsi bracia tancerza mieszkają w Niemczech, grają w piłkę nożną, młodszy – z pasji, starszy – profesjonalnie, w niemieckiej lidze. Tańczy tylko Stefano.

Polecamy: Stefano Terrazzino: "Osiądę gdzieś na Sycylii z liczną rodziną"

6 / 15
stefano-terrazzino-307782-GALLERY600-f0bb639

Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek/LAF AM

stefano-terrazzino-307782-GALLERY600-f0bb639

"Kiedyś, po jednym z moich pierwszych odcinków »Tańca..«, kiedy pozdrowiłem moją rodzinę, wszyscy się popłakali. Dziadek Vincenzo zalał się też łzami, kiedy zobaczył mnie śpiewającego »O sole mio!«. Klasyczna włoska familia. Uwielbiam ich”, wzrusza się Stefano Terazzino, choć przyznaje, że czasem denerwuje go krzykliwość sycylijskich rodzin. Kiedy jego ojciec gotuje nawet prosty makaron, cała kuchnia zasypana jest pieprzem, solą i bazylią. „Tata gotuje, śpiewa i oddaje się swoim marzeniom. Mama stara się ściągać go na ziemię, ale delikatnie. Pewnie tak będzie wyglądała moja emerytura”, śmieje się Stefano. „Jestem bardzo podobny do taty. Osiądę gdzieś na Sycylii z liczną rodziną."

Polecamy: Sycylijska opowieść Stefano Terrazzino

7 / 15
Patricia Kazadi

Roy Loveroy

Patricia Kazadi

Patricia Kazadi: Od zawsze chciałam poznać swoje korzenie, zrozumieć je. Miałam przecież świadomość, że mój tata jest z Afryki, mama – z Polski. Chciałam zobaczyć, jak wygląda moje kuzynostwo, mój dziadek. Czułam zew krwi, z którego nie zdawałam sobie wtedy sprawy. Odkąd jako mała dziewczynka dowiedziałam się, skąd pochodzi moja rodzina ze strony ojca, ciągnęło mnie, żeby zobaczyć kraj przodków. Prosiłam rodziców: „Jedźmy tam, jedźmy”. Ale oni odpowiadali, że to bardzo droga wyprawa, że teraz nie mogą sobie pozwolić na taki wyjazd całą rodziną. A poza tym w latach 90. w Kongu nie było bezpiecznie. Później, gdy dorosłam, co roku planowałam, że na wakacje wybiorę się do Konga już sama. I ciągle coś stawało na przeszkodzie. A czas mijał.

Polecamy: Patricia Kazadi: "Nie mogę uwierzyć, że w Afryce znają mnie i moją muzykę!"

8 / 15
patricia-kazadi-300750-GALLERYBIG-4ec0e4b

Roy Loveroy

patricia-kazadi-300750-GALLERYBIG-4ec0e4b

– Samolot zbliża się do lotniska w Kinszasie, ląduje. Schodzisz po trapie, rozglądasz się. Jesteś w Kongu. Marzyłaś o tym tyle lat. Wielkie wzruszenie?
Patricia Kazadi:
I ogromna radość, podniecenie, niecierpliwość. Tyle uczuć w głowie, że do końca nie wiem, co się ze mną dzieje. Nie ogarniam tego. A kiedy dotykam stopami kongijskiej ziemi, płaczę. Nie mogę nad tym płaczem zapanować. Cieszę się jak mała dziewczynka. Nawet sobie nie wyobrażasz, jakie to uczucie. Marzenie, które właśnie się spełnia. Wiele lat czekałam na tę podróż.

Polecamy: Patricia Kazadi o rodzinie i muzycznych inspiracjach.

9 / 15
patrycja-kazadi-343843-GALLERYBIG-a2f531a

Roy LoveRoy

patrycja-kazadi-343843-GALLERYBIG-a2f531a

– Może po prostu nie interesowałaś się krajem przodków na tyle, by wszystko zostawić dla tej podróży?
Patricia Kazadi:
Od dziecka fakt, że pochodzę również stamtąd, wzbudzał we mnie emocje. Chciałam poznać swoje korzenie, zrozumieć je. Miałam przecież świadomość, że mój tata jest z Afryki, mama – z Polski. Poznali się na studiach. Chciałam zobaczyć, jak wygląda moje kuzynostwo, mój dziadek. Czułam zew krwi, z którego nie zdawałam sobie wtedy sprawy. Moje reakcje na przykład na muzykę etniczną, nie tylko afrykańską, były bardzo żywiołowe, spontaniczne. Kiedy ją słyszałam, bezwiednie zaczynałam tańczyć, śpiewać. Wypełniała mnie radość. Ta muzyka poprawiała mi nastrój, jeśli akurat byłam w dołku. Jakiś czas zresztą śpiewałam w orkiestrze kubańskiej. Nie ukrywam też, że podobali mi się mężczyźni „południowi” (śmiech). Wiele lat temu ambasada Konga organizowała spotkania kongijskie. I ja na nie chodziłam. Poznałam tam mojego „przyszywanego” kuzyna, z którym nawet próbowaliśmy robić coś muzycznie. Ale dopiero gdy brat mojego ojca przyjechał do nas pierwszy raz w 2000 roku i przywiózł kilka płyt z muzyką afrykańską, zaczęłam jej namiętnie słuchać. Zauroczyła mnie.

Polecamy: Patricia Kazadi: "Nigdy nie czułam się czarna"

10 / 15
Omenaa Mensah, "Viva!" luty 2015

Tomasz Tomkowiak

Omenaa Mensah, "Viva!" luty 2015

Omenaa Mensah jest córką Polki i Ghańczyka. Szefowa Omenaa Foundation, walczącej o edukację afrykańskich dzieci, mówi: „Jestem zauroczona Ghaną”. Napisała książkę „Gorzka czekolada”, w której opowiada o długiej drodze do swoich korzeni, o tym, dlaczego zaangażowała się w pracę charytatywną i swoim słodko-gorzkim życiu. Omenaa Mensah powiedziała VIVIE!, że w podróży do Ghany wcale nie chodziło o powrót do korzeni, tylko o spełnienie jej największego marzenia.

Omenaa Mensah: Wyjazd do Ghany odsuwałam w czasie, bo nie był mi tak bardzo potrzebny. Wyszłam za mąż, pochłaniała mnie miłość, moja mała córeczka i praca w telewizji. Nie myślałam też o tym, by działać charytatywnie, nie byłam na to gotowa. (...) Nie próbuję być europejska, nie farbuję włosów na blond. Wręcz przeciwnie – podkreślam moje pochodzenie. Wróciłam do fryzury afro, choć wcześniej prostowałam włosy.

Polecamy: "Jestem arystokratką, choć nie przekłada się to na majątek". Omenaa Mensah o swoich korzeniach

11 / 15
330161-GALLERYBIG-5d9c94e

Tomasz Tomkowiak

330161-GALLERYBIG-5d9c94e

Omenaa Mensah: Mój tata aż miał łzy w oczach, gdy dowiedział się, że chcę otworzyć fundację pomagającą w kształceniu afrykańskich dzieci i że chcę wreszcie wybrać się w podróż do jego ojczyzny.

– Kiedy tam pojechałaś?
Omenaa Mensah:
W 2014 roku. Nie mogłam odłożyć wyjazdu, ponieważ od króla rodu Ashantee, z którego ja też się wywodzę, dostałam zaproszenie na jego urodziny i 15-lecie obchodów panowania Otumfuo Osei Tutu II. Tak się nazywa.

– Król wiedział, że jest w Polsce taka Omenaa?
Omenaa Mensah:
Cała ta historia była bardzo dziwna. Oczywiście, że nie wiedział. Opowiedziałam mojemu znajomemu, który dużo podróżuje po Afryce w interesach, o moim pomyśle utworzenia fundacji na rzecz tolerancji i upowszechniania współpracy polsko-afrykańskiej. Odrzekł, że chciałby mi pomóc, bo mu się ten plan podoba i że za trzy tygodnie leci do Ghany. Jak to, on leci, a ja nie? „Gdybyś kiedyś potrzebował towarzyszki takiej podróży, to ja bardzo chętnie z tobą pojadę”. Po trzech tygodniach dostałam od niego SMS-a, że król Ashantee zaprasza mnie na swoje 15-lecie i czy będę mogła przyjechać w maju. Żart? Jednak nie, wszystko na poważnie. A potem dostałam e-maila od króla z oficjalnym zaproszeniem. Sprawdził, że nazywam się Amma Omen aa Yaa Ware Mensah. A te imiona świadczą o pochodzeniu z rodu Ashantee. Omenaa to nawet w Ghanie bardzo rzadkie imię, mój tata mi je nadał, chciał, żeby było wyjątkowe. Przecież głupio byłoby, gdybym miała na imię Zosia albo Basia. No, spójrz na mnie: czy ja wyglądam jak Basia Mensah (śmiech)? A Daniel Ozon, ten, który pomógł mi w wyjeździe, został współfundatorem mojej fundacji i cały czas wspiera naszą działalność.

– Co kupiłaś królowi na urodziny?
Omenaa Mensah:
Mapę Polski z XVII wieku i piękną rzeźbę z brązu, a dla jego małżonki kolię z bursztynów.

Polecamy: Omenaa Mensah do córki: „Jak się zakochasz, zrozumiesz dlaczego tak długo czekam na tego jedynego”

12 / 15
330163-GALLERYBIG-61d6ace

Tomasz Tomkowiak

330163-GALLERYBIG-61d6ace

– Gdy wyszłaś z samolotu w Ghanie, pomyślałaś: Ja stąd pochodzę, to też mój kraj?
Omenaa Mensah: To były takie emocje, że trudno o nich opowiedzieć. Przez cały lot byłam spięta, zdenerwowana – i tym, że będę w Ghanie, i tym, że poznam króla. Przecież cała moja ghańska rodzina, mieszkająca tam cały czas, nie miała szansy z królem się spotkać, a ja od razu jadę do niego na przyjęcie urodzinowe do Kumasi – drugiego co do wielkości miasta w Ghanie. Rolls-royce’y, bentleye, mercedesy, najbardziej znane osobistości, prezydent Ghany i ja wśród nich, w kreacji uszytej przez Tomka Olejniczaka. I z kamerą „Dzień dobry TVN”. Kiedy postawiłam nogę na ghańskiej ziemi, miałam kulę w gardle, niewiele brakowało, a wybuchnęłabym płaczem. Od pierwszej chwili jednak wiedziałam, że to nie taka Afryka, jaką sobie wyobrażamy, jaką znamy z filmów pokazujących głównie biedę, choroby i niedożywione dzieci. Że to inny kraj, inny kontynent, inna kultura, gdzie nie wszystko jest takie wymuskane jak w Europie, ale też nie tak strasznie beznadziejne jak w obrazach, które do nas docierają. I od razu zrodziła mi się myśl, że mam misję, że ludzie w Polsce muszą zobaczyć prawdziwą Afrykę, tę biedną i głodną, ale też tę piękną, rozwijającą się. I że to ja powinnam im tę prawdę pokazać.

– Całe życie byłaś rozdarta, szukałaś swojej tożsamości. Znalazłaś ją wreszcie?
Omenaa Mensah:
Jestem Polką, myślę po polsku, mówię po polsku, odczuwam po polsku, ale mam w sobie ciekawość ghańskiej części mojej osobowości. Przecież marzyłam o tej podróży, wyobrażałam ją sobie, śniłam o niej. I wreszcie spełniłam to marzenie.

Polecamy: Córka Omeny Mensah: „Na początku się bałam Afrykanów”. Omenaa i Vanessa rozmawiają o swoich korzeniach

13 / 15
michal-pirog-275276-GALLERYBIG-5bf3a9d

Bart Pogoda

michal-pirog-275276-GALLERYBIG-5bf3a9d

Michał Piróg zapytany, czy to prawda, że chce przenieść się do Izraela, odpowiedział, że jest za stary na to, żeby tak diametralnie zmieniać życie. Ale że za wszelką cenę będzie dążył do tego, by spędzać tam jak najwięcej czasu. „W Izraelu jest pięknie i spokojnie. Jest tam wszystko, co kocham – cudowne plaże, słońce, koszerne jedzenie i fantastyczni ludzie. Spadające bomby, nienawiść do gejów i konserwatyzm to tylko stereotypy. Wiem, że to jest moje miejsce”, zapewniał.

Polecamy: Czyste szaleństwo! Margaret, Piróg, Musiał, Macademian Girl, Kurdej-Szatan pijani ze szczęścia?

14 / 15
michal-pirog-275245-GALLERYBIG-519b4e5

Bart Pogoda

michal-pirog-275245-GALLERYBIG-519b4e5

Michał Piróg: Gdybym kiedyś miał zamieszkać na stałe w Izraelu, to tylko w Tel Awiwie. To miasto, w którym każdy czuje się wyzwolony – obyczajowo, kulturowo. Jak mówi powiedzenie: „Tel Awiw jest do zabawy, Hajfa do pracy, a Jerozolima do modlitwy”. Nie ukrywam, że jestem zabawowy. Dlatego to moje miasto. W mojej ulubionej knajpce na plaży Metzitzim zapytano mnie kiedyś, po co płacę za hotel, skoro całe dnie spędzam na plaży, a noce u nich. Plaże w Tel Awiwie to fenomen na skalę światową. Obok specjalnie wydzielonej i osłoniętej plaży dla ortodoksyjnych żydów znajduje się plaża dla gejów. Są plaże dla nudystów i dla tych, którzy chcą uprawiać sport czy czytać książkę. Paradoksalnie jest to kraj, w którym robi się wszystko, by uniknąć konfliktów.

Polecamy: Czy podoba się dziewczynom, ważniejszy jest seks czy porozumienie dusz? Michał Piróg szczerze!

15 / 15
michal-pirog-275260-GALLERYBIG-f9ad6c5

Bart Pogoda

michal-pirog-275260-GALLERYBIG-f9ad6c5

Michał Piróg: Gdy pierwszy raz znalazłem się w Izraelu, nie wiedziałem o swoim pochodzeniu. Stanąłem na plaży w Ejlacie i pomyślałem, że czuję się jak u siebie. Wiele razy zagadywano mnie, skąd są moi znajomi. Odpowiadałem, że z Polski, tak jak ja. I zawsze słyszałem: „Nie! Ty tylko tam mieszkasz. Tutaj jesteś u siebie”. Faktycznie, nigdy nie czułem się tu tylko turystą. Na samym początku wiele rzeczy mnie dziwiło. Na przykład przetrzepywanie toreb przy wejściu do większych sklepów czy restauracji. Szybko się przekonałem, że dzięki temu mogę czuć się bezpieczniej. Nie robi już na mnie wrażenia kobieta w eleganckiej sukience czy mężczyzna w cywilnym ubraniu z karabinem na plecach. Oni nie różnią się od policji. Mają broń, żeby bronić cywilów.

Polecamy: Czyste szaleństwo! Margaret, Piróg, Musiał, Macademian Girl, Kurdej-Szatan pijani ze szczęścia?

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

Patricia Kazadi Omenaa Mensah Agustin Egurrola Stefano Terrazzino

Redakcja poleca

Rozświetlający Krem Glass Skin
HDRÈY
Rozświetlający Krem Glass Skin
Natychmiastowy Efekt
Zobacz
Stylowe Skórzane Loafersy
Ecco
Stylowe Skórzane Loafersy
Idealne Na Co Dzień
Zobacz
Lekki Krem Nawilżający do Twarzy
Lavido
Lekki Krem Nawilżający do Twarzy
Age Away
Zobacz
Z Kwasem Szikimowym i Galusowym
Clarena
Z Kwasem Szikimowym i Galusowym
Biotic Booster
Zobacz
REKLAMA

Zobacz także

Piotr Bukowiecki, Edyta Herbuś z babcią Tolą, studio „halo tu Polsat”, Warszawa. 29.03.2025 r.
Wywiady VIVY
TYLKO U NAS: Są razem 9 lat, potrzebowali zrobić to dla swojego związku. Po „Azji Express" Edyta Herbuś i Piotr Bukowiecki wyciągnęli dla siebie ważną lekcję
Robert Korzeniowski, Justyna Korzeniowska, Viva! 11/2022
Wywiady VIVY
Latami pisano o 16 latach różnicy. Justyna i Robert Korzeniowscy w końcu ujawnili, jak jest naprawdę
JKMR
Wywiady VIVY
TYLKO U NAS: Kabaret Hrabi i Marzena Rogalska w poruszającym wspomnieniu o Joannie Kołaczkowskiej. „Ludzie jeszcze bardzo długo będą ją kochać”
Krzysztof Czeczot, VIVA 7/2026
Wywiady VIVY
TYLKO W VIVIE! Krzysztof Czeczot ujawnia sekret z młodości. Tak próbował udowodnić swoją wartość
Ewa Gawryluk-Domaniecka i Piotr Domaniecki, VIVA! 5/2026
Wywiady VIVY
Nie zakochał się w aktorce. W Ewie Gawryluk zobaczył coś znacznie ważniejszego. Dziś są małżeństwem
Krzysztof Miruć, dom Krzysztofa Mirucia, Połomka, jamnik
Wywiady VIVY
Zapomnij o nudzie w stylu PRL: Krzysztof Miruć zmienił dom legendy tamtych lat w architektoniczne arcydzieło
Stefano Terrazzino, VIVA! 1/2025
Wywiady VIVY
Spełnia się zawodowo i prywatnie. Czy Stefano Terrazzino marzy o założeniu rodziny?
omena2
Wywiady VIVY
„Warto pomagać, bo dobro wraca” – przekonuje Omenaa Mensah
Współpraca reklamowa
Omenaa Mensah, Viva! 4/2022
Wywiady VIVY
Omenaa Mensah: „Pomaganie mam wpisane w moje DNA”
_1702130233
Wywiady VIVY
W „Tańcu z gwiazdami” już tylko osiem par. Stefano Terrazzino wciąż tańczy. I zaprasza na Sycylię…
Joanna Krupa, Viva! 14/2025
Wywiady VIVY
Rozlicza się z przeszłością, odnalazła siebie na nowo. Dziś mówi o nowym początku i miłości, która ją odmieniła
Omenaa Mensah, Viva! 4/2022
Wywiady VIVY
Omenaa Mensah: „W tej szerokości geograficznej, czyli w Polsce, jestem inna”
Omenaa Mensah otworzył szkołę w Ghanie
Wywiady VIVY
Omenaa Mensah wybudowała szkołę w Ghanie! Nam zdradza, jak tego dokonała
Marisa de Lempicka, Viva! 13/2025
Wywiady VIVY
Wyglądała jak królowa i miała maniery królowej. Prawnuczka ujawnia tajemnice Tamary Łempickiej
Patricia Kazadi, Viva! 24/2022
Wywiady VIVY
Patricia Kazadi: „Choroba pozwoliła mi właściwie poustawiać priorytety. Na pierwszym miejscu jest moje zdrowie”
Małgorzata Kalicińska, VIVA!, 13/2025
Wywiady VIVY
Mężczyzna z internetu został miłością jej życia. Historia kultowej autorki porusza bardziej niż jej książki

Akcje

Hanna Żudziewicz, Viva! 12/2024 Jacek Jeschke, Viva! 12/2024
Taniec, emocje i blask gwiazd. GOLDEN STARS TROPHY by Żudziewicz & Jeschke już 22 sierpnia!
Współpraca reklamowa
Wyprawka technologiczna 2.0. Jak wyposażyć ucznia i nie zbankrutować?
Współpraca reklamowa
BREUNINGER
Modowe eksperymenty na jesień, czyli stylowy powrót do biura
Współpraca reklamowa
Hotel Mercure Poznań Centrum
Miejsce, w którym narodziła się tradycja świętowania Dnia Babci
Współpraca reklamowa
wystawa Nabiści 2_fot. MŁK
Francuscy buntownicy w Łazienkach Królewskich. Ponad 90 arcydzieł do obejrzenia na wystawie „Nabiści. Prorocy nowej sztuki”
Współpraca reklamowa
PZU Rafał Majka
Bezpiecznie na rowerze. O odpowiedzialności na drodze rozmawiamy z Rafałem Majką
Współpraca reklamowa
IMG_3365
Okrągły stół KnowHer. Pięć praktyczek biznesu o tym, czego dziś naprawdę potrzebują przedsiębiorczynie
Współpraca reklamowa
HerPrivateHell_SophieThatcher_01
Wychowała się wśród mormonów, dziś wbrew rodzicom gra w filmach grozy. Sophie Thatcher w horrorze „Jej piekło” chwalą wszyscy
Współpraca reklamowa
Le Gosse
Co sprawia, że kolacja zostaje z nami na długo? Chefowie FineDiningWeek® o sztuce mistrzowskich momentów
Współpraca reklamowa
Młoda kobieta na plaży z butelką fizz&go
Co zabrać na plażę? Małe rzeczy, które robią dużą różnicę podczas wakacji
Współpraca reklamowa
viva
  • O nas
  • Reklama
  • Kontakt
  • Regulamin
  • Polityka prywatności
  • Moje zgody
  • Newsletter

Dalsze rozpowszechnianie tekstów, zdjęć i materiałów wideo opublikowanych w serwisie w całości lub w części wymaga uprzedniej zgody wydawcy.

©BURDA MEDIA POLSKA SP. Z O. O. 2026

Party.pl Glamour.pl Cocolita.pl Mamotoja.pl Mojegotowanie.pl National-geographic.pl Polki.pl Kobieta.pl Przyslijprzepis.pl Elle.pl Wizaz.plStory.pl

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji jest zabronione oraz wymaga uprzedniej, jednoznacznie wyrażonej zgody administratora serwisu – Burda Media Polska sp. z o.o. Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.