Ich historia przez lata przypominała sinusoidę pełną spektakularnych zwrotów. Najpierw było odejście od królewskich obowiązków i wyjazd za ocean, później wielkie umowy z gigantami medialnymi, bestsellerowa książka Harry’ego i coraz bardziej publiczny konflikt z rodziną. Teraz Sussexowie znów są w Wielkiej Brytanii, ale powrót do kraju nie oznacza powrotu do miejsca, jakie kiedyś zajmowali w monarchii.

WIDEO

player placeholder

Harry i Meghan uciekli od królewskiego życia. W Kalifornii zaczęli wszystko od nowa

To był ruch, który wstrząsnął brytyjską monarchią. W 2020 roku Harry i Meghan zrezygnowali z pełnienia królewskich obowiązków i rozpoczęli życie daleko od pałacowych korytarzy. Z czasem ich nowym domem stała się słoneczna Kalifornia.

To właśnie tam Sussexowie mieli zacząć wszystko od początku — już nie jako czynni członkowie monarchii, lecz jako para budująca własną przyszłość i własną markę.

Zobacz także:

Zamieszkali w ekskluzywnym Montecito. Z jednej strony zostawili za sobą królewski protokół i obowiązki, z drugiej otworzyły się przed nimi drzwi do świata wielkiego amerykańskiego show-biznesu.

Harry nie ukrywał później, że decyzja o odejściu miała bardzo osobiste podłoże. Podczas wywiadu z Oprah Winfrey w 2021 roku, pytany o powody wyjazdu z Wielkiej Brytanii, odpowiedział krótko:

„Brak wsparcia i brak zrozumienia” – powiedział książę Harry.

Te kilka słów odbiło się szerokim echem. Były jednak dopiero początkiem publicznej opowieści Sussexów o życiu w rodzinie królewskiej.

W Stanach Zjednoczonych szybko rozpoczął się także zupełnie inny rozdział ich historii. Rozdział liczony już nie w królewskich obowiązkach, lecz w gigantycznych kontraktach.

Netflix, Spotify i „Spare”. Za oceanem w grę weszły miliony

Po odejściu z monarchii Harry i Meghan weszli do świata wielkich medialnych umów. I były to kwoty, które robiły ogromne wrażenie.

We wrześniu 2020 roku podpisali kontrakt z Netfliksem. Pierwsze medialne doniesienia mówiły nawet o wartości 100 mln dolarów lub więcej. Później informatorzy cytowani przez „Variety” wskazywali jednak, że rzeczywista wartość umowy mogła być bliższa 60 mln dolarów w ciągu pięciu lat.

Nie oznaczało to jednak, że taka suma od razu znalazła się na kontach Harry’ego i Meghan. Wypłaty były związane z powstającymi produkcjami, ich kosztami i realizacją kolejnych projektów.

Największym sukcesem tej współpracy okazał się sześcioodcinkowy serial dokumentalny „Harry & Meghan”. W pierwszych dniach po premierze zanotował ponad 80 mln godzin oglądania. Był to wówczas największy dokumentalny debiut w historii Netfliksa.

A to nie był jedyny wielki kontrakt Sussexów.

Pod koniec 2020 roku Harry i Meghan podpisali także umowę ze Spotify. Jej wartość szacowano na od 15 do 25 mln dolarów.

W ramach współpracy powstał między innymi podcast Meghan „Archetypes”. Projekt nie okazał się jednak początkiem wieloletniej serii. Współpraca zakończyła się w 2023 roku, po jednym sezonie programu. Pełna maksymalna wartość kontraktu najprawdopodobniej nie została wypłacona.

Jeszcze mocniejszym finansowo ruchem okazała się książka Harry’ego.

Meghan Markle, książę Harry
Chris Jackson - Pool/Getty Images /

Meghan Markle, książę Harry

Harry wydał „Spare”. Sukces książki był gigantyczny

Kiedy książę Harry zdecydował się opowiedzieć swoją historię we wspomnieniach, zainteresowanie było ogromne jeszcze przed premierą.

Jego kontrakt z Penguin Random House był wyceniany na około 40 mln dolarów i obejmował kilka książek.

Za samo „Spare” Harry miał otrzymać około 20 mln dolarów zaliczki. Kolejne około 20 mln dolarów miało pochodzić z tantiem związanych ze sprzedażą.

A ta była imponująca.

Już pierwszego dnia „Spare” sprzedało się w liczbie ponad 1,4 mln egzemplarzy w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Kanadzie.

Był to jeden z najbardziej spektakularnych sukcesów komercyjnych Harry’ego po opuszczeniu królewskiego życia.

Łączną wartość kontraktów Harry’ego i Meghan z Netfliksem, Spotify oraz wydawnictwem szacowano na 115–145 mln dolarów. Nie oznacza to jednak, że cała ta kwota trafiła bezpośrednio do pary. Część sum stanowiła maksymalną wartość kontraktów, uzależnioną od konkretnych projektów i ich realizacji.

Jedno nie ulegało jednak wątpliwości: po odejściu z monarchii Sussexowie bardzo szybko znaleźli dla siebie miejsce w amerykańskim świecie mediów.

Tyle że sukces zawodowy nie oznaczał końca rodzinnego konfliktu.

Za Harrym były miliony i sława. Coraz częściej mówił jednak o rodzinie

Wywiady, serial dokumentalny i „Spare” sprawiły, że rodzinne napięcia przestały być sprawą rozgrywającą się wyłącznie za zamkniętymi drzwiami.

Harry mówił publicznie o swoim dzieciństwie, relacjach z bliskimi i kulisach życia w monarchii. Z czasem w jego wypowiedziach zaczął jednak pojawiać się jeszcze jeden temat — pojednanie.

Jedną z największych przeszkód na drodze do częstszych wizyt Harry’ego w Wielkiej Brytanii przez długi czas pozostawała kwestia bezpieczeństwa. Książę prowadził spór o policyjną ochronę podczas pobytów w kraju i przekonywał, że on oraz jego rodzina nadal są narażeni na zagrożenia wynikające z ich związków z monarchią, mimo że nie pełnią już królewskich obowiązków.

W maju 2025 roku Harry przegrał sądową batalię w tej sprawie. Po tym rozstrzygnięciu zdobył się na wyjątkowo osobiste wyznanie:

„Bardzo chciałbym pojednać się z moją rodziną. Nie ma sensu dłużej walczyć. Nie wiem, ile czasu zostało mojemu ojcu” – mówił Harry.

Słowa były mocne, tym bardziej że w tym samym okresie książę nie widział jeszcze możliwości powrotu Meghan i dzieci do Wielkiej Brytanii.

„Nie widzę świata, w którym w tym momencie sprowadziłbym moją żonę i dzieci z powrotem do Wielkiej Brytanii” – mówił.

Podkreślał jednocześnie, że kocha swój kraj i zawsze go kochał. Spór o ochronę wyraźnie pokazywał, jak skomplikowana była jego sytuacja: Harry chciał odbudować relacje z bliskimi i zachować więź z Wielką Brytanią, ale jednocześnie uważał, że powrót z rodziną wiąże się z problemem bezpieczeństwa.

W kolejnych miesiącach wydarzyło się jednak coś, co jeszcze niedawno wydawało się niemal niemożliwe.

Harry, Meghan i ich dzieci spotkali się z Karolem w Highgrove w zachodniej Anglii. Harry mówił również o tym, że chciałby, aby jego dzieci dorastały jako Brytyjczycy.

A potem zapadła decyzja, która ponownie skierowała wszystkie oczy na Sussexów.

książę Harry, król Karol III
Max Mumby/Indigo/Getty Images /

książę Harry, król Karol III

Harry i Meghan wrócili do Wielkiej Brytanii. Zabrali ze sobą dzieci

W 2026 roku Harry i Meghan zdecydowali się na powrót do Wielkiej Brytanii.

Nie był to już krótki, oficjalny przyjazd księcia ani rodzinne spotkanie za zamkniętymi drzwiami. Sussexowie rozpoczęli kolejny etap życia po brytyjskiej stronie Atlantyku.

Razem z nimi przeprowadziły się dzieci — 7-letni książę Archie, 5-letnia księżniczka Lilibet. Oboje zostali zapisani do szkół w Wielkiej Brytanii i mieli rozpocząć zajęcia we wrześniu.

Rodzina zdecydowała się zamieszkać w prywatnej, niekrólewskiej rezydencji poza Londynem. Po przyjeździe Harry’ego i Meghan wskazywano, że ich nowym miejscem zamieszkania ma być zamożny region Cotswolds, położony około dwóch godzin jazdy na zachód od Londynu.

Sussexowie nie zerwali przy tym wszystkich więzi z dotychczasowym życiem. Zachowali dom w Montecito w Kalifornii oraz wakacyjną nieruchomość w Portugalii.

Meghan miała nadal kierować swoją firmą As Ever z Wielkiej Brytanii. Harry mógł z kolei spędzać więcej czasu przy działalności swoich brytyjskich organizacji charytatywnych.

Po sześciu latach od wyjazdu historia zatoczyła więc koło.

Harry i Meghan znów byli w Wielkiej Brytanii.

Tyle że pałacowa rzeczywistość wyglądała już zupełnie inaczej.

Król Karol zabrał głos. Jego list nie pozostawił złudzeń

Powrót Sussexów natychmiast wywołał pytania o ich pozycję w rodzinie królewskiej.

Czy zbliżenie Harry’ego z ojcem mogło oznaczać coś więcej? Czy po latach konfliktów otworzyła się droga do ponownego zaangażowania księcia i Meghan w życie monarchii?

Karol postanowił rozwiać wątpliwości.

Król zgodził się na publikację listu, który miał „pomóc uniknąć wątpliwości lub nieporozumień”.

Jego treść była jednoznaczna.

Harry i Meghan nie są czynnymi członkami rodziny królewskiej. Ustalenia podjęte po ich odejściu pozostają w mocy. Nie wracają do pełnienia oficjalnych obowiązków w imieniu Korony.

W dokumencie jasno określono także charakter ich obecnego życia:

„Krótko mówiąc, ich pozycja jest zbliżona do pozycji prywatnych obywateli prowadzących działalność komercyjną i charytatywną” – napisano w liście wysłanym w imieniu króla.

Ich działalność dobroczynna pozostaje więc prywatną sprawą. Tak samo jak biznesy i przedsięwzięcia komercyjne.

Dokument potwierdził również, że Harry i Meghan nie korzystają w praktyce z form „Jego Królewska Wysokość” i „Jej Królewska Wysokość”.

Dla samych Sussexów moment publikacji miał być zaskoczeniem. Zostali poinformowani o dokumencie krótko przed jego wysłaniem i nie spodziewali się takiego ruchu.

To właśnie ten list stał się symboliczną kropką nad „i”.

Harry może ponownie mieszkać w Wielkiej Brytanii. Jego dzieci mogą chodzić tam do szkoły. Meghan może prowadzić swoje projekty z brytyjskiego domu, a książę może próbować odbudować relację z ojcem.

Karol oddzielił jednak sprawy rodzinne od monarchii.

Po sześciu latach, wielkich kontraktach, bestsellerowej książce, wywiadach i publicznych konfliktach Harry i Meghan wrócili do kraju, który kiedyś opuścili.

Nie wrócili jednak do życia, które zostawili za sobą.

Drzwi do Wielkiej Brytanii stoją przed nimi otworem. Te prowadzące z powrotem do dawnego miejsca w centrum monarchii — pozostają zamknięte.

król Karol III
Kirsty O'Connor - Pool/Getty Images /

król Karol III

Źródła: CBS News, Asharq Al-Awsat, Local10, Euronews, Celebrity Net Worth