Maciej Musiał nie ukrywa swojego przywiązania do Warszawy. To właśnie tutaj dorastał, stawiał pierwsze kroki w świecie kultury i budował przyjaźnie, które przetrwały do dziś. Nic dziwnego, że z radością przyjął rolę w „Syrence Picassa” Janusza Zaorskiego. Film stał się dla niego również pretekstem do refleksji nad niespełnionymi marzeniami, miłością i życiowymi wyborami.

WIDEO…

player placeholder

Maciej Musiał o Warszawie. „Warszawa jest łobuziarą”

Maciej Musiał należy do tych osób, które o stolicy potrafią opowiadać z wyjątkowym sentymentem. W rozmowie z Angeliką Kucińską aktor wspominał dzieciństwo na Mokotowie i wizyty w teatrze Guliwer, do którego zabierali go rodzice. Dziś ceni Warszawę nie tylko za wspomnienia, ale także za jej różnorodność, lokalne społeczności, architekturę i atmosferę. "Za świetny poziom zwykłego jedzenia, za często darmową rozrywkę. Za łobuzerkę, bo Warszawa jest łobuziarą. Za poczucie humoru", wyliczał w wywiadzie.

Aktor przyznaje, że jego spojrzenie na stolicę jest subiektywne. Urodził się tutaj, ma przyjaciół jeszcze z podstawówki i z Warszawą związane jest całe jego życie. Rozumie jednak, że osoby przyjeżdżające z innych miast mogą postrzegać ją inaczej. Mimo to uważa, że polska stolica ma ogromną przewagę nad wieloma światowymi metropoliami. Jego zdaniem stosunek jakości życia do ponoszonych wydatków wypada tu korzystniej niż w Paryżu, Londynie czy Nowym Jorku. Wśród atutów wymienia dobre jedzenie, rozrywkę i poczucie bezpieczeństwa.

Zobacz także:

CZYTAJ TEŻ: Gwiazdor „Gliniarzy” otwarcie mówi o Bogu. Jedna rzecz szczególnie go boli: "Nigdy nie lubiłem skrajności"

Maciej Musiał
Pawel Wodzynski/East News

Maciej Musiał w „Syrence Picassa”. Historia niezwykłego rysunku

Miłość do Warszawy nie była jedynym powodem, dla którego udział w filmie „Syrenka Picassa” okazał się dla aktora szczególnym doświadczeniem. Musiał od dawna ceni twórczość Pabla Picassa, choć najbardziej fascynuje go imponująca liczba prac artysty. "Wiesz, że było ich 50 tysięcy? Zdarzało mu się za kawę zapłacić rysunkiem na filiżance", opowiadał.

W 1948 roku Picasso odwiedził jedno z mieszkań na warszawskiej Woli i pozostawił na ścianie rysunek Syrenki. To właśnie ta historia stała się punktem wyjścia dla filmu Janusza Zaorskiego, w którym wystąpił Musiał.

„Nigdy nie jest za późno”. Maciej Musiał o przesłaniu filmu

Choć „Syrenka Picassa” nawiązuje do niezwykłego epizodu z historii Warszawy, dla Macieja Musiała jej najważniejszy wymiar jest znacznie bardziej osobisty. Aktor dostrzega w filmie opowieść o decyzjach, których zabrakło nam odwagi podjąć, i możliwościach, które bezpowrotnie minęły. "Dla mnie to film o tym, że coś się chciało w życiu zrobić, ale się nie zrobiło. O marzeniach, których się nie zaatakowało. O rozczarowaniu, też samym sobą, i straconych szansach na miłość. I może przede wszystkim o tym, jak sobie z tym poczuciem straconych szans poradzić. Nigdy nie jest za późno", mówił w rozmowie z Angeliką Kucińską.

To przesłanie jest bliskie także jego własnemu podejściu do życia. Musiał woli podjąć ryzyko i zmierzyć się z ewentualnym niepowodzeniem, niż później żałować, że zabrakło mu odwagi. Z takim nastawieniem zdecydował się między innymi wyprodukować nowe wersje filmów z kultowego cyklu „Dekalog” Krzysztofa Kieślowskiego. Jego zainteresowania wykraczają zresztą daleko poza aktorstwo i produkcję filmową. Organizuje również potańcówki, które zdążyły już zyskać niemal kultowy status.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Prawda o małżeństwie Anny Jantar wyjdzie na jaw w filmie biograficznym. Natalia Kukulska zdecydowała się ujawnić rodzinne sekrety

Maciej Musiał
Artur Zawadzki/REPORTER