Jeszcze niedawno Mariusz Komenda z pasją realizował swoje kulinarne marzenia. Znany z programu „MasterChef” kucharz prowadził w Środzie Śląskiej restaurację Father & Son, którą stworzył wspólnie z synem Mateuszem. Rodzinny biznes miał być kolejnym ważnym rozdziałem w jego życiu. Wszystko zmieniło się jednak na początku 2026 roku. Niespodziewana diagnoza postawiła przed restauratorem wyzwanie, na które nic nie mogło go przygotować. Rozpoczęły się miesiące walki o zdrowie, trudnych decyzji i niepewności. Szczególnie bolesny okazał się wrzesień, kiedy rodzina musiała podjąć decyzję dotyczącą miejsca, w które Mariusz włożył tyle serca.

WIDEO…

player placeholder

Mariusz Komenda spełnił marzenie o restauracji. Z synem stworzył wyjątkowe miejsce

Zanim choroba całkowicie odmieniła jego życie, Mariusz Komenda był człowiekiem, który konsekwentnie realizował swoją kulinarną pasję. Widzowie poznali go w 2019 roku, kiedy wystąpił w ósmej edycji programu „MasterChef”. Dotarł do półfinałowej piątki, a kulinarna rywalizacja zaprowadziła go aż do Meksyku.

Jednak jego marzenia nie kończyły się na telewizyjnym sukcesie. Chciał gotować dla ludzi we własnym mieście, Środzie Śląskiej. W 2020 roku otworzył Sztuka Restaurant, a pięć lat później rozpoczął kolejny rodzinny projekt.

Zobacz także:

23 kwietnia 2025 roku wspólnie z synem Mateuszem otworzył restaurację Father & Son przy Placu Wolności 25 w Środzie Śląskiej. Lokal specjalizował się przede wszystkim w kuchni meksykańskiej, choć w menu znalazły się również polskie potrawy.

W przygotowanie restauracji zaangażowana była rodzina. Żona Mariusza zajmowała się zarządzaniem, on sam gotowaniem, a wspólny biznes z synem był spełnieniem marzenia, o którym mówił już przed udziałem w „MasterChefie”.

Otwarcie poprzedziły kolacje degustacyjne. Goście próbowali między innymi tatara z meksykańskimi dodatkami, krewetek oraz tradycyjnego deseru flan.

Wtedy nic nie zapowiadało, że zaledwie kilka miesięcy później najważniejsza walka w życiu Mariusza będzie toczyła się już nie w restauracyjnej kuchni, ale o jego zdrowie.

ZOBACZ TEŻ: Nie żyje Mariusz Komenda. Półfinalista „MasterChefa” miał zaledwie 44 lata

MasterChef | Mariusz Komenda 25.10
x-news /

MasterChef | Mariusz Komenda 25.10.2019

Dramatyczna diagnoza w styczniu. Mariusz Komenda dowiedział się, że ma glejaka mózgu

Początek stycznia 2026 roku przyniósł wiadomość, która zmieniła wszystko. U kucharza rozpoznano „guz wzgórza prawego o cechach radiologicznych glejaka złośliwego”.

12 marca Mariusz publicznie opowiedział o swojej chorobie. W osobistym wpisie nie ukrywał, jak wielkim wstrząsem była diagnoza. Określił ten moment jako początek najtrudniejszego rozdziału swojego życia.

Leczenie rozpoczęło się niezwykle intensywnie. W krótkim czasie przeszedł dwie skomplikowane operacje głowy. Podczas pierwszej lekarzom udało się chirurgicznie usunąć glejaka, a lożę pooperacyjną poddano następnie leczeniu radiologicznemu.

Niestety konieczna okazała się kolejna operacja. Tym razem lekarze musieli usunąć płat kości czaszki, aby ratować jego zdrowie i ograniczyć ryzyko dalszych powikłań.

Na tym jednak leczenie się nie skończyło. Komenda rozpoczął intensywną rehabilitację, pozostawał pod opieką lekarzy i odbywał kolejne badania oraz konsultacje w Państwowym Instytucie Medycznym w Warszawie. Zaplanowano również leczenie innych wykrytych schorzeń w szpitalu w Legnicy.

Dotychczasowe życie restauratora wypełniły wizyty w placówkach medycznych, specjalistyczne konsultacje i dojazdy do oddalonych szpitali. Choroba oznaczała także ogromne wydatki, które pochłaniały rodzinne oszczędności.

„Nie poddam się”. Mariusz Komenda walczył o zdrowie i prosił o pomoc

12 marca 2026 roku uruchomiono zbiórkę na leczenie, rehabilitację oraz dojazdy do szpitali. W jej opisie Mariusz szczegółowo przedstawił swoją sytuację, nie ukrywając trudności, z którymi musiał się mierzyć.

Chciał przede wszystkim skoncentrować się na odzyskaniu zdrowia, zamiast nieustannie martwić się o pieniądze potrzebne na dalsze leczenie. Każda wpłata i każde udostępnienie zbiórki miały dla niego znaczenie.

Mimo kolejnych medycznych wyzwań kucharz starał się zachować nadzieję. Wiosną publikował emocjonalne wpisy, w których opowiadał o chorobie i determinacji do dalszej walki.

„Niech Bóg da mi tylko tyle sił, ile trzeba. Bo wiary i chęci nie zabraknie” — pisał.

W swoich słowach wielokrotnie podkreślał znaczenie wsparcia żony, rodziny, przyjaciół i osób, które zaangażowały się w pomoc. Nie chciał się poddawać. Walczył nie tylko dla siebie, ale również dla najbliższych.

W Środzie Śląskiej organizowano zbiórki i wydarzenia charytatywne. W pomoc włączyli się mieszkańcy, przyjaciele oraz lokalne środowiska. Człowiek, który przez lata gotował dla innych i uczestniczył w miejscowych inicjatywach, sam potrzebował teraz wsparcia.

CZYTAJ TEŻ: Na planie „MasterChefa” połączyła ich wyjątkowa więź. Teraz Grzegorz Zawierucha żegna Mariusza Komendę. Trudno powstrzymać łzy

We wrześniu syn przekazał bolesną wiadomość. Restauracja Father & Son została zamknięta

W kolejnych miesiącach stan zdrowia Mariusza Komendy się pogarszał. We wrześniu nadeszła wiadomość dotycząca miejsca, które jeszcze niedawno było spełnieniem rodzinnych marzeń.

Syn kucharza poinformował o decyzji dotyczącej zamknięcia restauracji Father & Son. Rodzinny biznes, otwarty zaledwie w kwietniu poprzedniego roku, musiał zakończyć działalność.

„Nie była to łatwa decyzja” — przyznano w komunikacie dotyczącym zamknięcia lokalu.

W wyjaśnieniu wskazano, że na trudną sytuację złożyło się wiele różnych okoliczności. Informacja pojawiła się w czasie pogarszającego się stanu zdrowia restauratora.

Dla rodziny oznaczało to koniec przedsięwzięcia, które Mariusz stworzył wspólnie z Mateuszem. Jeszcze wiosną 2025 roku ojciec i syn przygotowywali menu, organizowali kolacje degustacyjne i zapraszali gości do restauracji w centrum Środy Śląskiej.

Teraz przyszło im zamknąć ten rozdział.

Goście mogli odwiedzać Father & Son do końca września 2026 roku. Zamknięcie lokalu nastąpiło zaledwie kilka dni przed śmiercią jego współtwórcy.

Mariusz Komenda zmarł kilka dni po zamknięciu restauracji. Miał 44 lata

7 października 2026 roku ze Środy Śląskiej nadeszła wiadomość o śmierci Mariusza Komendy. Informację potwierdził starosta średzki Sebastian Burdzy. Kucharz zmarł w nocy z 6 na 7 października. Miał 44 lata.

Jeszcze wiosną opowiadał o swojej determinacji, planach leczenia i nadziei na pokonanie choroby. Kilka miesięcy później rodzina musiała zmierzyć się ze stratą.

Mariusz Komenda pozostawił po sobie wspomnienia związane nie tylko z udziałem w „MasterChefie”, ale przede wszystkim z wieloletnią działalnością gastronomiczną w rodzinnym mieście.

Jego kulinarna droga zaczynała się od gotowania z mamą Teresą. Jako dziesięciolatek przygotował dla niej tort w kształcie serca na Dzień Matki. Później przyszły restauracje, telewizyjna przygoda, konkursy kulinarne i wspólny biznes z synem.

Po śmierci kucharza pożegnali go również twórcy „MasterChefa”, podkreślając jego pasję, energię i miłość do gotowania.

Historia ostatnich miesięcy Mariusza Komendy to historia człowieka, który mimo ciężkiej diagnozy nie przestawał walczyć. Jeszcze we wrześniu jego rodzina podejmowała trudną decyzję o zamknięciu restauracji. Na początku października przyszła wiadomość, której najbliżsi i osoby kibicujące kucharzowi tak bardzo nie chciały usłyszeć.

Mariusz Komenda zmarł 7 października 2026 roku, pozostawiając po sobie rodzinne restauracje, kulinarne wspomnienia i historię walki o życie.

Mariusz Komenda
Zrzut ekranu: Instagram/"MasterChef" /

Mariusz Komenda


Źródła: Fakt, Siepomaga, Pomponik, TVN, Roland Gazeta