Małgorzata Walewska od lat zachwyca publiczność na najważniejszych scenach operowych świata. Tym razem jednak zdecydowała się pokazać z bardziej osobistej strony. W programie „Być Gwiazdą” opowiadała o emocjach, które towarzyszyły jej podczas występów, wróciła też do początków kariery i zdradziła, dlaczego czasami łatwiej jej wyrażać siebie poprzez kreowane postaci.
WIDEO…
Małgorzata Walewska zaskakuje szczerym wyznaniem. „Są konwenanse”
Dla Małgorzaty Walewskiej scena jest czymś znacznie więcej niż miejscem pracy. Światowej sławy mezzosopranistka, znana również jako jurorka programu „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, nie ukrywa, że wcielanie się w operowe bohaterki pozwala jej wyrażać emocje, na które nie zawsze może sobie pozwolić w codziennym życiu. „Moje życie to jest przebrać się w kostium, wyjść na scenę i stworzyć postać, w którą państwo uwierzą”, mówi artystka w programie „Być Gwiazdą”.
Po chwili dzieli się jeszcze bardziej osobistą refleksją. „Czasami się zastanawiam, czy nie jestem bardziej prawdziwa na scenie niż w życiu. Dlatego, że w życiu nie jestem w stanie sobie pozwolić na pewne rzeczy, są konwenanse”, wyznaje. Walewska przyznaje również, że historie odgrywanych bohaterek pomagają jej mierzyć się z własnymi doświadczeniami. „Przerabiam problemy tekstami swoich protagonistek”, tłumaczy.
Małgorzata Walewska wraca do miejsca, w którym wszystko się zaczęło
W reportażu nie zabrakło również sentymentalnej podróży. Jednym z przystanków na trasie Małgorzaty Walewskiej są warszawskie Łazienki Królewskie. Spacerując wśród pawi, śpiewaczka wspomina czasy licealne i miejsce, które do dziś zajmuje szczególną pozycję w jej sercu. „To jest miejsce, z którym jestem bardzo związana emocjonalnie”, przyznaje.
Jako nastolatka przychodziła tu z koleżankami i kolegami z klasy, by grać w podchody. To właśnie w okresie licealnym postanowiła związać swoją przyszłość ze śpiewem klasycznym. Od tamtej pory przeszła imponującą drogę zawodową. Występowała na ponad 30 scenach operowych świata, między innymi w Wiedniu i Nowym Jorku. Choć jej kariera nabrała międzynarodowego rozmachu, wspomnienia związane z warszawskimi Łazienkami wciąż pozostają dla niej ważne.
Justyna Steczkowska o relacji z Małgorzatą Walewską. Tego się nie spodziewała
O Małgorzacie Walewskiej opowiedzą również osoby z jej artystycznego otoczenia. Wśród nich znajdzie się Justyna Steczkowska, która nie kryje, że ich wzajemna sympatia była dla niej zaskoczeniem. „Nie sądziłam, że zapałamy do siebie miłością dwóch artystek”, przyznaje wokalistka. Steczkowska nie szczędzi koleżance ciepłych słów, podkreślając, że Walewska „po ludzku jest fantastyczną kobietą”.
W odcinku pojawią się także anegdoty związane z pracą nad rolą Carmen. Obok wspomnień i opowieści o zawodowych doświadczeniach znajdzie się więc miejsce na bardziej prywatny portret śpiewaczki.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Andziaks w samym centrum medialnej burzy. Ostatnie tygodnie wystawiły jej wizerunek na próbę