Marta Kuligowska jest gotowa na nowy rozdział. Jej bliźniaki zdały maturę, ona przeprowadziła się do wymarzonego mieszkania, a w TVN24 świętuje 25-lecie pracy. W rozmowie z Aliną Gutek dla „Zwierciadła” dziennikarka opowiedziała o dorosłości dzieci, odzyskanej niezależności i związku z Pawłem, z którym jest od prawie 20 lat. Nie ukrywa, że dziś czuje się lepiej niż kiedykolwiek.
WIDEO…
Marta Kuligowska nie boi się syndromu pustego gniazda
Podczas gdy wielu rodziców z niepokojem myśli o wyprowadzce dorosłych dzieci, Marta Kuligowska patrzy na ten moment z ekscytacją. Jej bliźniaki, Hela i Franek, zdały maturę i planują studia w Polsce. To oznacza, że jeszcze przez jakiś czas będą mieszkać z rodzicami. Dziennikarka już jednak cieszy się na zmiany, które przyniesie ich samodzielność. „Nie mogę się tego momentu doczekać! Może jak się pojawi, to będę inaczej mówić, na pewno będę to przeżywać, ale na razie jestem tym podekscytowana. Hela i Franek chcą studiować w Polsce, więc trochę jeszcze z nami pomieszkają”, przyznała w rozmowie z Aliną Gutek dla „Zwierciadła”. Zastrzegła przy tym, że kiedy dzieci rzeczywiście opuszczą rodzinny dom, może przeżywać to inaczej. Na razie jednak dominuje radość z perspektywy większej swobody.
Kuligowska nie zamierza też dłużej wyręczać dorosłych dzieci w codziennych obowiązkach. Przez wszystkie lata ich edukacji szkolnej każdego dnia przygotowywała domowy obiad. Przed maturą uprzedziła jednak Helę i Franka, że później będą musieli radzić sobie sami. Dotrzymała słowa. Oboje potrafią gotować, więc teraz sami zajmują się przygotowywaniem posiłków.
„Teraz ja!”. Marta Kuligowska mówi, dlaczego odzyskuje swoje życie
Dorosłość dzieci zbiega się z innymi ważnymi wydarzeniami w życiu prezenterki. TVN24 obchodzi 25-lecie istnienia, a ona sama jest związana ze stacją od początku. Niedawno przeprowadziła się także do wymarzonego mieszkania. Choć zawodowo zaczynała już w liceum, a dziennikarstwo od lat zajmuje ważne miejsce w jej życiu, dziś chce poświęcić więcej uwagi własnym potrzebom.
Zamierza ćwiczyć i angażować się w sprawy, na które wcześniej brakowało jej czasu. „Zaczynam życie od nowa, tylko w tym samym składzie, bo mam tego samego partnera, dzieci, które za chwilę ruszają w świat. Mam jednak takie poczucie, że odzyskuję swoje życie. Teraz ja! Mogę się sobą zająć, ćwiczyć, zaangażować w sprawy, na które przez lata nie miałam czasu. Powiedziałam im: gotuję tylko do matury. I jak zapowiedziałam, tak zrobiłam. Przez wszystkie szkolne lata w domu codziennie był obiad. Teraz sami sobie gotują, umieją przecież”, powiedziała w wywiadzie. Nie chodzi więc o rewolucję w życiu prywatnym, lecz o zmianę priorytetów.
Marta Kuligowska i Paweł są razem prawie 20 lat. Czy planują ślub?
W rozmowie pojawił się również temat wieloletniego związku dziennikarki. Jej partner Paweł prowadzi studio fotograficzne Pin-Up oraz palarnię kawy Czarna fala. Choć nie pracują w tej samej branży, łączy ich rodzina, zainteresowania, pasje i podobny sposób spędzania wolnego czasu.
Para jest razem od prawie 20 lat, a ślub wciąż pozostaje otwartą kwestią. Kuligowska żartowała, że Paweł długo szukał odpowiedniego pierścionka z właściwym kamieniem. Dostrzega też szczególny urok późnego ślubu – ich dorosłe dzieci mogłyby zostać świadkami. „Późny ślub ma co najmniej jeden pozytywny aspekt: dzieci są dorosłe, więc mogą zostać naszymi świadkami. I jakie to romantyczne! Zobaczymy, co nam przyszłość przyniesie. Ślub na 20. rocznicę związku brzmi pięknie. Ale formalnie mamy wszystko notarialnie zapisane – jestem nie tylko romantyczna, ale i praktyczna”, przyznała, nie deklarując jednak konkretnego terminu ceremonii.
Dziennikarka podkreśliła również, że podchodzi do tej kwestii praktycznie. Ona i Paweł mają już swoje sprawy formalnie uregulowane notarialnie. Od dawna tworzą też rodzinę, w której zwracają się do rodziców partnera „mamo” i „tato”. Małżeństwo nie zmieniłoby więc ich codziennych relacji, choć mogłoby ułatwić pewne kwestie.
Prezenterka nie ukrywa, że obecnie jest wyjątkowo zadowolona ze swojego życia. Cieszy się zdrowiem, aktywnością i poczuciem spełnienia. Duży spokój daje jej również świadomość, że Hela i Franek dobrze poradzili sobie z maturą i są przygotowani na kolejne wyzwania. Kuligowska nie próbuje przewidywać, jak potoczą się ich dalsze losy. Wierzy jednak w samodzielność i zaradność swoich dzieci, dlatego z ciekawością patrzy w przyszłość. „Nie wiem, może. Paweł ma studio fotograficzne Pin-Up i palarnię kawy Czarna fala. Myślę, że łączy nas życie, dzieci, rodzina, pasja, zainteresowania, sposób patrzenia na życie i spędzania wolnego czasu. Lubimy się, spieramy się i żyjemy tak już prawie 20 lat. Mówimy nawzajem do swoich rodziców: „mamo, tato”, więc ślub raczej niczego nie zmieni, ale pewne rzeczy ułatwi. Ze ślubem czy bez mam poczucie, tak z ręką na sercu, że przeżywam najlepszy moment życia. Jestem zdrowa, aktywna, spełniona, dzieci zdały maturę. Nie wiem, jak potoczy im się życie, ale ze spokojem patrzę w ich przyszłość. Poradzą sobie. Są mądre, samodzielne, zaradne. Jestem bardzo ciekawa, co będzie dalej…", podsumowała.
Źródło: Zwierciadło.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Sofía Vergara przyłapana z młodszym o 15 lat gwiazdorem. Co naprawdę ich łączy? Hollywood już huczy od plotek