Alexandra Gołota rzadko pojawia się w mediach, dlatego jej występ w „halo tu polsat” wywołał ogromne zainteresowanie. Córka Andrzeja Gołoty opowiedziała o życiu w Chicago i relacji ze słynnym ojcem. Choć mogła wybrać sportową drogę, dziś spełnia się w innym zawodzie.

WIDEO

player placeholder

Alexandra Gołota o ojcu. Ich relacja jest wyjątkowa

To nazwisko budzi ogromne emocje wśród fanów sportu. Andrzej Gołota jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego boksu. Przez lata kojarzył się kibicom z siłą, wielkimi emocjami i sportową presją, ale dla Alexandry to po prostu tata, przewodnik, mentor.

Córka Andrzeja Gołoty niedawno pojawiła się na antenie halo tu Polsat, gdzie mówiła o rodzinnej atmosferze i uchyliła rąbka tajemnicy na temat życia w USA. Jej wypowiedzi szybko zwróciły uwagę widzów, którzy mogli zobaczyć bardziej prywatne oblicze rodziny Gołotów. „Mój tata jest skarbem narodowym. (…) Dla mnie Andrzej Gołota jest nieustannie niesamowitą i inspirującą osobą. A z drugiej strony jest po prostu moim tatą. Wiecznie żartuje, zdecydowanie jest dowcipnisiem”, relacjonowała.

Zobacz także:

Nie ukrywa, że w rozmowach z tatą często wraca jego sportowych doświadczeń. Poruszają tematy presji wyników, odpowiedzialności i radzeniu sobie z oczekiwaniami.

Czytaj też: Syn Andrzeja Gołoty to wykapany ojciec! 26-latek wyrósł na przystojnego mężczyznę... Czy poszedł w ślady taty?

andrzej-golota-402568-GALLERYBIG-b0813b9
Michał Szlaga /

– Andrzej, mały egzamin z paru dat: kiedy się urodziła Ola?
Andrzej: Ojej… Wiem, marzec, 
28, 1991 roku.
– Andrzej junior?
Andrzej: Pierwszy września 1997 roku. Data, której też nie zapomnę, to drugi października – dzień obu ślubów.


– Kiedy posłałeś Riddicka Bowe’ego 
na deski?
Andrzej: Grudzień 1996, ale dnia nie pamiętam. A daty urodzenia żony nie chcesz?


– Dziękuję, sama wydedukowałam.
Mariola: Andrzej pamięta o urodzinach, są dla niego bardzo ważne. Obchodzi je i zaprasza gości dokładnie w dniu urodzin. Z kolei ja pamiętam, że gdy się zaręczyliśmy, nie miał dla mnie pierścionka. Dał mi swoją wielką obrączkę, powiesiłam ją na łańcuszku, na szyi. Później sam zaprojektował dla mnie pierścionek z pięcioma brylancikami, w białym i żółtym złocie.
Andrzej: Masz go jeszcze?
Mariola: Mam, choć teraz noszę inną biżuterię. Czasem opowiadam mojej córce, jakie niespodzianki sprawiał mi jej ojciec: „Oluś, życzę ci, żebyś znalazła chłopaka, który da ci tyle radości jako narzeczonej, co twój tatuś mnie”. Kiedyś jechał spóźniony na randkę, więc po drodze zahaczył o kwiaciarnię i dotarł z naręczem kwiatów na przeprosiny.
Andrzej: O giełdę kwiatową, przywiozłem z 80 róż.


– Wybranek serca od początku spodobał się rodzinie?
Mariola: Najbardziej babci Marii, mamie mamy, bo przypominał jej dziadka, też takiego wysokiego. Ja myślałam realistycznie. Andrzej coraz bardziej mi się podobał, ale ja studiowałam w USA, a on mieszkał tutaj. Nie widziałam wspólnej przyszłości, bo co to za miłość na odległość. Stąd moja ostrożność.


– Jak widać, wszystko w życiu ma swój sens. Andrzej musiał mieć tu w Polsce różne prawne kłopoty, byście się zdecydowali na wspólną przyszłość w Stanach.
Mariola: Te kłopoty nie były tak wielkie, jak o nich pisano. Zaręczyliśmy się w sylwestra i od tego momentu wiadomo było, że Andrzej ma narzeczoną w Stanach. I… zaczęły się trudności. Miał jechać na Igrzyska Dobrej Woli w Seattle, ale wiedziano, że jeśli wyjedzie, to pewnie nie wróci. I dobrze się stało! Skoro on nie mógł przyjechać tam, ja przyjechałam do Polski. Tu wzięliśmy ślub, załatwiliśmy formalności i Andrzej już całkowicie legalnie wyjechał, praktycznie z zieloną kartą w kieszeni.

Polecamy też: Takiego pojedynku nie było nawet w mieszanych sztukach walki. Pudzian znokautował Popka w 80 sekundzie

Polecamy też: „Dzięki uprawianiu sportu doceniasz bardziej każdą rzecz”. Najwięksi sportowcy na okładkach VIVY!

andrzej-golota-mariola-golota-275518-GALLERYBIG-0e2efc8
Michał Szlaga

Córka Andrzeja Gołoty wybrała własną drogę

Wielu fanów zastanawiało się, czy córka Andrzeja Gołoty pójdzie w ślady ojca i zwiąże przyszłość ze sportem. Nic bardziej mylnego. Alexandra wybrała własna ścieżkę, postawiła na własny rozwój i niezależność. To właśnie konsekwencja i determinacja miały pomóc jej osiągnąć zawodowy sukces. Jest prawniczką specjalizującą się w ochronie konsumentów. 35-latka skończyła studia prawnicze na Marquette University w Milwaukee. „Pracuję w imieniu rządu i wnoszę pozwy przeciwko firmom, które stosują nieuczciwe lub wprowadzające w błąd praktyki”, opowiadała 35-latka. Okazuje się, że poszła w ślady mamy. „Zawsze chciałam wygrać z nią jakąś dyskusję, więc w pewnym sensie zbudowałam karierę, próbując udowodnić mojej mamie, że się myli. Poza tym obserwowałam jej etykę pracy i to, jak dobrze traktowała ludzi”, wyznała.

Choć dziś Alexandra rozwija swoją karierę prawniczą, to podkreślała również, że sport nadal jest obecny w jej życiu, choć w zupełnie innym wymiarze. Ważną rolę odgrywa dla niej aktywność fizyczna i rodzinne wartości wyniesione z domu.

„Myślę, że to mój brat był bardziej zaangażowany w sport. Kiedy dorastaliśmy, oboje graliśmy w tenisa, dużo jeździliśmy na nartach, a teraz jestem między innymi instruktorką jogi. Sprawność fizyczna jest dla mnie i mojego brata bardzo ważna”, zwierzała się.

Czytaj też: Mówią jednym głosem, łączy je wspólny cel i miłość do zwierząt. Relacja Doroty Sumińskiej i jej córki jest wyjątkowa! Tak mówią o swojej więzi

andrzej-golota-mariola-golota-275515-GALLERYBIG-734b346
Michał Szlaga

Chicago i Polonia są dla niej bardzo ważne

Córka Andrzeja i Marioli Gołotów od lat mieszka w Chicago i mocno angażuje się w życie tamtejszej Polonii. W programie mówiła o działalności w Legionie Młodych Polek oraz przywiązaniu do polskich tradycji mimo życia za oceanem. Alexandra wyjaśniła, że organizacja powstała 84 lata temu z myślą o pomocy Polsce i jej sojusznikom. Przez lata zajmowała się zbieraniem pieniędzy oraz sprzętu medycznego. Dziś jednak działalność nabrała zupełnie nowego wymiaru.

„To przede wszystkim program mentorski i debiutancki. Młode kobiety z okolic Chicago przychodzą i są przedstawiane społeczeństwu jako debiutantki. Uczymy je różnych umiejętności, w tym na przykład rozmów kwalifikacyjnych. Dla młodych kobiet to fantastyczne doświadczenie, które przygotowuje je do przyszłych sukcesów”, opowiadała Alexandra w programie halo tu Polsat.

To właśnie polska społeczność w USA ma być dla niej niezwykle istotna. Alexandra Gołota zaznaczyła, że pielęgnowanie polskości jest ważnym elementem jej codzienności. „Polska społeczność jest bardzo silna w Chicago. Kiedy ktoś prosi cię o pomoc, po prostu to robisz, bo to twoja społeczność, twoi ludzie”, dodawała.

Wzruszające wspomnienia i rodzinne emocje w rodzinie Gołotów

Duże emocje wzbudziły wspomnienia Alexandry Gołoty dotyczące rodzinnych uroczystości. Córka boksera z uśmiechem wróciła wspomnieniami do wyjątkowego momentu ze swojego życia, kiedy sama została debiutantką. Jak przyznała w rozmowie, to wydarzenie miało dla niej ogromne znaczenie, a najważniejszą rolę odegrał wtedy jej tata. Andrzej Gołota nie tylko pojawił się u jej boku, ale zrobił coś, czego mało kto mógł się spodziewać.

Legenda polskiego boksu specjalnie dla córki nauczyła się tańczyć walca. Alexandra opowiadała o tym z wyraźnym wzruszeniem, podkreślając, że w tradycji organizacji młode dziewczyny są przedstawiane podczas wspólnego tańca z ojcami. To właśnie dlatego Andrzej Gołota postanowił stanąć na parkiecie razem z nią.

W tej historii nie chodziło jednak wyłącznie o taniec. To był symbol wsparcia, bliskości i rodzinnych tradycji, które Alexandra pielęgnuje do dziś. Jej opowieść pokazała Andrzeja Gołotę z zupełnie innej strony — nie jako sportowego wojownika, ale zaangażowanego tatę, gotowego zrobić wszystko, by być częścią ważnych chwil swojej córki. „Mój tata nauczył się ze mną walca, bo w ten sposób przedstawiamy młode dziewczyny - tańczą walca ze swoimi ojcami, więc zanim tata wystąpił w „Tańcu z Gwiazdami”, trenował ze mną”, wyznała w halo tu Polsat.

Andrzej Gołota, Mariola Gołota, Aleksandra Gołota, 2010
fot. Gałązka/AKPA