Reklama

Relacja matki i córki zmienia się wraz z upływem lat, nabierając nowych znaczeń i kolorów. Beata Kawka i Zuzanna Bernat dziś dzielą nie tylko wyjątkową rodzinną więź, ale także wspólną pasję. Razem pojawiają się na scenie, a doświadczenie pracy ramię w ramię pozwala im spojrzeć na siebie z zupełnie nowej perspektywy. Co mówią o swojej relacji i czego dowiedziały się o sobie dzięki wspólnej pracy?

Beata Kawka: „Każda matka chce, żeby dziecko mogło się utrzymać z zawodu”

Choć dziś z dumą obserwuje zawodowe sukcesy córki, Beata Kawka przyznaje, że początkowo nie marzyła o tym, by Zuzanna wybrała aktorstwo. Nie wynikało to z braku wiary w jej talent. Wręcz przeciwnie – za tą postawą kryła się dobrze znana wielu rodzicom troska o przyszłość.

„Każda matka chce, żeby dziecko mogło żyć, utrzymywać się z zawodu, a aktorstwo nie jest zawodem stabilnym. Ja dla swojego dziecka chciałam stabilności, chciałam, żeby spełniała swoje marzenia, a jednocześnie, no wiesz, nie każdy robi karierę”, mówiła aktorka w „Dzień Dobry Wakacje”.

Przez długi czas próbowała przekonać córkę, by wybrała inną drogę zawodową. Jak wspomina Zuzanna, pomysłów było wiele. Jednak pasja okazała się silniejsza. Dorastanie na planach zdjęciowych sprawiło, że świat teatru i filmu od najmłodszych lat był dla niej czymś naturalnym. „Miałam być tłumaczem, fotografem, miałam być wszystkim innym, tylko nie aktorką, ale już w końcu był jakiś taki moment, że cały czas było nie, nie, nie. […] Od dziecka byłam na planach zdjęciowych i te plany dawały mi jakieś takie poczucie wspólnoty, takiej pracy po prostu w relacji, wspólnie. Potem wpadłam w musical”, opowiadała Zunanna w rozmowie z prowadzącymi.

Czytaj też: Polka przez ponad dekadę pracowała na jachtach miliarderów. Ujawniła, jak naprawdę traktowane są eskorty

Beata Kawka, Zuzanna Bernat
Beata Kawka, Zuzanna Bernat fot. Gałązka/AKPA

Nazwisko znanej mamy może otwierać drzwi, ale równie często staje się źródłem nieuniknionych porównań. Zuzanna Bernat nie ukrywa, że od początku miała świadomość, iż takie zestawienia będą jej towarzyszyć. Nie próbowała jednak z nimi walczyć. Zamiast zmieniać sposób, w jaki postrzegają ją inni, postawiła na zmianę własnej perspektywy. „Myślę, że nie miałam nigdy sytuacji, że nie powinnam tego robić. Decydując się na to, wiedziałam, w jakiej jestem sytuacji, wiedziałam, że to porównywanie będzie, niezależnie od tego, czy mi się to podoba, czy nie. I raczej nie zmienię innych ludzi i ich podejścia. Jedyne, co mogę zmienić, to mogę zmienić moje podejście do tego”, dodawała.

Beata Kawka doskonale pamięta chwilę, w której przestała patrzeć na córkę wyłącznie jak na swoje dziecko, a zobaczyła w niej samodzielną artystkę. Przełomem okazał się spektakl „Jordan”, przygotowany przez Zuzannę Bernat i Dorotę Landowską. Monodram został doceniony na wielu festiwalach, a dla Beaty Kawki był przede wszystkim dowodem na to, że córka odnalazła własny głos.

Monodram Zuzy, który otrzymał wiele nagród na wielu festiwalach. I wtedy pamiętam, pomyślałam sobie: oj, to jest aktorzyca”, przyznaje z dumą.

To był moment, w którym rodzicielski niepokój ustąpił miejsca przekonaniu, że córka świadomie wybrała swoją drogę.

Sprawdź też: Usłyszała swoje nazwisko na drugim końcu świata. Jej reakcja mówi wszystko. W VIVIE! Katarzyna Grochola wprost o sławie: "Smakuje absolutnie cudownie"

Beata Kawka, Zuzanna Bernat
Beata Kawka, Zuzanna Bernat Fot. Kurnikowski/AKPA

„Dar” – kiedy prywatna historia spotyka się ze sceną

Dziś Beata Kawka i Zuzanna Bernat po raz pierwszy spotykają się w jednym spektaklu. „Dar” autorstwa Lee Blessinga opowiada historię trzech pokoleń kobiet – babki, córki i wnuczki – których losy splatają rodzinne tajemnice, niespełnione marzenia, trudne emocje i miłość, która nie zawsze potrafi znaleźć właściwy język. W spektaklu Beata Kawka wciela się w Artie – córkę Dorothy i matkę Echo, którą gra Zuzanna Bernat. Premiera odbędzie się 16 października w Scenie Metro Warszawa.

Rozmowa o spektaklu szybko przerodziła się w opowieść o tym, co naprawdę przekazujemy kolejnym pokoleniom. Beata Kawka wraca także wspomnieniami do własnego dzieciństwa. Nie ukrywa, że wiele zawdzięcza swojej mamie, która była wymagająca, ale jednocześnie dała jej siłę i wartości, z których korzysta do dziś. Dziś sama stara się przekazywać je kolejnemu pokoleniu. „Moja mama, słuchajcie, to jest smoczyca. Ona była bardzo wymagająca, ale była cudowna. (...) Myślę, że teraz ja jestem smoczycą dla mojej córki i mam nadzieję, że ona też swoją drogę przejdzie w taki sposób, że będzie miała ten sukces. Ale nie mówię o takim sukcesie w ogóle, tylko sukcesie swoim, o spełnieniu i byciu w życiu na właściwym miejscu według siebie”, podkreślała w rozmowie z „Dzień Dobry Wakacje”.

Choć każda z nich jest inna, Zuzanna Bernat nie ma wątpliwości, że wiele cech odziedziczyła właśnie po mamie. Mówi nie tylko o odwadze, ale także o sposobie budowania relacji z ludźmi i charakterystycznej energii, którą dostrzegają również najbliżsi. „Mam poczucie, że odziedziczyłam po mamie odwagę, chociaż myślę, że muszę bardziej nad tym pracować niż moja mama, bo moja mama ma to naturalnie. I co mówi mój mąż? Że mówimy w taki sam sposób, że jak opowiadamy historię, to mamy taką samą charyzmę, wiecie, po wypowiadaniu historii”, dodawała Zuzanna.

Czytaj też: Po latach wyjawiła gorzką prawdę o swoim udziale w "Tańcu z gwiazdami": „Byłam na lekach, płakałam”. Tylko u nas Sandra Kubicka w „Ocal siebie”

Beata Kawka, Zuzanna Bernat
Beata Kawka, Zuzanna Bernat Fot. Kurnikowski/AKPA
Beata Kawka, Zuzanna Bernat, Dzień Dobry Wakacje
Beata Kawka, Zuzanna Bernat, Dzień Dobry Wakacje screen TVN Dzień Dobry Wakacje
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...