Wojciech Pszoniak, Barbara Pszoniak
Fot. VIPHOTO/East News
WSPOMNIENIE

Ona była przy nim do końca. Oto niezwykła historia miłości Wojciecha Pszoniaka i jego żony

Byli razem 43 lata

Olga Figaszewska 19 października 2021 13:15
Wojciech Pszoniak, Barbara Pszoniak
Fot. VIPHOTO/East News

Pomyślałem sobie kiedyś, że wolę być sam, niż być w związku, który ma być związkiem pozornym”, wspominał aktor w jednym z wywiadów. Wojciech i Barbara Pszoniakowie od 43 lat tworzyli wspaniałe małżeństwo. Los zetknął ich drogi w najmniej oczekiwanym momencie. Odmienne charaktery i temperamenty sprawiały, że w ich związku odnaleźć można było wszystkie barwy miłości. Zawsze byli dla siebie wsparciem. Teraz ich uczucie przerwała śmierć aktora. Wojciech Pszoniak zmagał się z ciężką chorobą. Do końca trwała przy nim ukochana żona, Barbara. „Niemal do samego końca w domu pod czułą i bohaterską opieką Basi, swojej wspaniałej żony. Otoczony miłością. Dzięki tej miłości mógł jakoś znieść swoje cierpienie. Ostatnie godziny musiał jednak spędzić w szpitalu. Ten cholerny rak, już nawet nie wiem czego – na końcu wydawało się, że rak wszystkiego – był bezlitosny”, napisał ks. Andrzej Luter, przekazując informację o śmierci wybitnego aktora

Barbara i Wojciech Pszoniakowie: historia miłości

Kochał pracę, poświęcał się jej bez pamięci. W jednym z wywiadów podkreślał, że wcale nie zamierzał się żenić. „Uwielbiam kobiety, ale nie chciałem się żenić. Nie chciałem być zawodowym mężem. Takim, który idzie do roboty, przynosi pieniądze, a żona gotuje obiad. I wszystko zawsze w ustalonym porządku”, mówił.

I kiedy Wojciech Pszoniak zaprzyjaźnił się z samotnością na jego drodze pojawiła się... ona - zjawiskowa blondynka. To było przeznaczenie. Barbarę, spotkał na jednym z występów kabaretowych w 1974 roku. Poznała ich ze sobą Danuta Rinn. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Jednak Barbara była wtedy w innym związku.  Szybko podjęli decyzję o wspólnym życiu. Po rozwodzie Barbary zostali oficjalnie parą.

„Tak się zdarzyło, że się zakochałam w Wojtku. To rozwijało się w sposób naturalny. Decyzja opuszczenia drugiego człowieka nie jest łatwa. Nie naciskał mnie, mówił, że muszę to sama załatwić. To mnie zmobilizowało”, wspominała Barbara Pszoniak w programie „Taka miłość się nie zdarza” na TVN Style.

„To nie był z mojej strony szał. Wiedziałem, bardzo szybko, że to jest ktoś, z kim chcę być”, dodawał z iskrą w oku wybitny aktor.

Ślub wzięli w 1977 roku. Stworzyli trwałe uczucie oparte na przyjaźni i zaufaniu. Zawsze mogli na siebie liczyć. „Pobraliśmy się z ogromnej miłości i ta miłość jest w nas nadal. Jesteśmy oddanymi sobie ludźmi. Może gdybyśmy się nie kochali, nie byłoby to takie proste. Basia jest znakomitą żoną. Z nią wszystko jest piękne" , mówił Wojciech Pszoniak czule o swojej ukochanej w jednym z wywiadów.

Swoje życie dzielili między Polską a Paryżem, gdzie artysta otrzymał angaż w teatrze. To był jego debiut we Francji. Zawsze wszędzie jeździli razem. Byli nierozłączni. A kiedy Wojciech Pszoniak miał pojawić się w filmie „Danton", ale jego żonie nie chciano pozwolić na wyjazd, był zdecydowany, by zrezygnować z produkcji. „Żonie nie chcieli dać w stanie wojennym paszportu. Zawsze jeździliśmy razem. A ja miałem grać główną rolę. Powiedziałem, że nie pojadę i Wajda może zaangażować innego aktora”, mówił Wojciech Pszoniak.

Wojciech Pszoniak, Barbara Pszoniak
Fot. AKPA

To był trudny wyjazd, nie wiedzieli, czy kiedykolwiek będą mogli powrócić do ojczyzny. Byli rozdarci między dwoma krajami. Również z tego powodu, nie zdecydowali się także na powiększenie rodziny. „Bardzo chcieliśmy mieć dzieci, ale całe życie spędzaliśmy w rozjazdach”, tłumaczył aktor na łamach „Świat&Ludzie". 

W Paryżu Barbara była cenioną psychoterapeutką. „Mam ciekawe życie, ale są pewne niewygody związane z jego zawodem. Na szczęście mój mąż ma niesamowite poczucie humoru i nieustanną potrzebę, żeby się śmiać”, mówiła ukochana aktora w jednym z wywiadów.

,,Miała w Paryżu swój gabinet. Tam w teatrze gra się o 21. Po spektaklu jeszcze lampka wina. Zanim dojechałem z Montparnasse’u do naszego mieszkania pod Paryżem… Siadaliśmy do kolacji o pierwszej lub drugiej w nocy, a żona od rana przyjmowała pacjentów", tłumaczył aktor w wywiadzie dla Wyborczej.pl.

Przyjaciele Barbary i Wojciecha Pszoniaków podkreślają, że zakochani mocno na siebie oddziaływali. Była między nimi głęboka chemia. Jak podkreślała żona Wojciecha Pszoniaka ich receptą na długoletni związek były przede wszystkim szczere rozmowy. „To ważna cecha tego związku, że możemy zawsze się ze sobą porozumieć”, mówiła Barbara Pszoniak.

To małżeństwo złożone z przeciwieństw. Ona – spokojna, ciepła, on – iskra towarzystwa. Znajomi i rodzina mówią wprost: „Oni żyją w swoistej symbiozie. Siła spokoju naprzeciwko wulkanu”. Wojciecha wciąż coś pchało do nowych szaleństw i pasji. A Barbara ze spokojem przyjmowała zmiany, które zachodziły w ich wspólnym życiu – przeprowadzki, nowe role czy eksperymenty kulinarne męża.

,,Jesteśmy kompletnie inni – ja to pies, ona to kot – ale mamy podobne gusta. Kochamy muzykę, malarstwo. Kochamy jedzenie; moja książka kucharska powstała dzięki niej, bo zaczęła notować moje przepisy. Uczestniczy w moim życiu, czasem jest nadopiekuńcza. Może z tego powodu, że nie mamy dzieci. Ma poczucie humoru, często się śmiejemy. Jest bardzo ładna i ma coś pięknego jako człowiek. Nie jest żoną swojego męża. Ma silny charakter, jest uparta", tłumaczył Wojciech Pszoniak w Wyborczej.pl.

Artysta nie ukrywał, że daleko im do pary idealnej. Jednak z każdego kryzysu wychodzili obronną ręką.  Dla niego był to związek kompletny.

„Nie siedzimy i nie patrzymy sobie w oczy. Nie jesteśmy jak dwa aniołki, bo ani ja, ani moja żona aniołkami nie jesteśmy. Nie jesteśmy wpatrzeni tylko w siebie. Ale życie we dwoje to coś większego. To również związek dwojga bratnich dusz. Jesteśmy nastawieni na siebie”, mówił Wojciech Pszoniak.

Aktor nie ukrywał, że cenił zawsze w swojej żonie niezwykłe ciepło, delikatność i zrozumienie. Przy niej każdy czuje się dobrze. „Są związki, które są uzależnieniem. Moja żona ma rzadką łagodność i jest niezwykle silnym charakterem”, dodał. Z kolei Barbara była zapatrzona w jego talent. I to z jej zdaniem mąż zawsze się liczył. „Słucham, co mówi. Lubię bardzo z żoną być. Z teatrów, filmów, różnych wędrówek zawsze do niej wracam. Uciekam z bankietów”, mówił w programie na TVN Style. „Coś nas ciągle przyciąga do siebie”, dodawała Barbara.

Ich miłość rozdzieliła śmierć aktora. Wojciech Pszoniak zmarł w wieku 78 lat. Zmagał się z chorobą nowotworową. Dziś mija rok od śmierci aktora. 

Rodzinie, bliskich Wojciecha Pszoniaka składamy wyrazy współczucia. 

Źródło: Fakt.pl, „Taka miłość się nie zdarza” ( TVN Style/Player.pl), Wyborcza.pl

Wojciech Pszoniak, Barbara Pszoniak
Fot. KAROLINA MISZTAL/REPORTER

Wojciech Pszoniak nie żyje
Fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/EAST NEWS

Wideo

Urszula Dudziak ma 78 lat i mnóstwo pięknych planów: „Rozkwitłam na nowo po menopauzie”

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Co powie tata? JAROSŁAW I OLIWIA BIENIUK we wzruszającej rozmowie o wchodzeniu córki w dorosłość, układaniu życia na nowo, sile wspomnień i ojcowskiej miłości. ALEKSANDRA KURZAK: „lubię być diwą”. O błyskotliwej karierze, zaręczynach po 10 dniach znajomości i intymności. DOROTA I CZESŁAW MOZILOWIE razem pracują, podróżują, oglądają seriale, tańczą... Co jest receptą ich udanego związku? WOJCIECH MECWALDOWSKI to artysta, aktor i... introwertyk. Co oznacza dla niego „życie pełną gębą”? Ikar polskiego dziennikarstwa... Jaki był prywatnie? Wzloty i upadki KAMILA DURCZOKA.