Smutna wiadomość dla fanów „Rancza”. W nowym sezonie zabraknie ulubienicy widzów: „Nie było żadnego telefonu...”
Powrót „Rancza” oznacza ponowne spotkanie z Wilkowyjami, ale nie ze wszystkimi ich bohaterami. W nowych odcinkach zabraknie Joli Pietrek. Jej słowa mogą zaskoczyć fanów serialu.

Powrót „Rancza” budzi ogromne emocje. Widzowie mają ponownie zobaczyć dobrze znanych bohaterów i wrócić do Wilkowyj, ale już wiadomo, że nie wszystkich spotkają w nowych odcinkach. W kontynuacji zabraknie serialowej Joli Pietrek. Aktorka potwierdziła, że nie pojawiła się na planie nowych odcinków. Wiadomość może być szczególnie zaskakująca dla tych widzów, którzy pamiętają Jolę i Pietrka jako serialowe małżeństwo. Elżbieta Romanowska nie zdecydowała bowiem, że nie chce wracać. Jak wynika z jej słów, sytuacja wyglądała zupełnie inaczej.
Elżbieta Romanowska nie pojawi się w nowych odcinkach „Rancza”
Kiedy Elżbieta Romanowska pojawiła się w „Ranczu” jako Jola Pietrek, trudno było przypuszczać, że ta rola na tak długo połączy ją z serialowymi Wilkowyjami. Aktorka wcielała się w swoją bohaterkę od 3. sezonu, a z czasem Jola stała się jedną z postaci dobrze znanych widzom produkcji. Nic więc dziwnego, że wraz z wiadomością o powrocie „Rancza” mogło pojawić się pytanie: czy ona także znów pojawi się na ekranie?
Dziś odpowiedź jest już znana. Elżbiety Romanowskiej zabraknie w nowych odcinkach. Aktorka nie pojawiła się na planie kontynuacji i sama potwierdziła swoją nieobecność.
Za kulisami tej historii nie kryje się jednak decyzja Romanowskiej o pożegnaniu z Jolą. Gdy wcześniej mówiła o powrocie „Rancza”, z jej słów wynikało jasno, że propozycja ponownego wcielenia się w bohaterkę po prostu do niej nie trafiła. Tym razem drzwi do Wilkowyj nie otworzyły się więc przed serialową Jolą.
Czytaj też: Donald Tusk nagle pojawił się na planie „Rancza”. Żart z „prezydenta” rozpętał burzę


„Nie było żadnego telefonu”. Aktorka mówi o propozycji powrotu
Przez pewien czas nad powrotem Elżbiety Romanowskiej do „Rancza” wisiał znak zapytania. W końcu głos zabrała sama zainteresowana. W rozmowie z serwisem Telemagazynem aktorka opowiedziała, jak wyglądała sytuacja z jej perspektywy. I zrobiła to w sposób, który właściwie przeciął wszelkie spekulacje. Aktorka dała przy tym jasno do zrozumienia, że gdyby otrzymała propozycję, powrót do dawnej bohaterki byłby jej bliski.
„Nie było żadnego telefonu. Nie musiałam odmawiać. Poza tym, jakby był taki telefon, to jak odmówić powrotu Joli do swojego Pietrka?”, powiedziała.
Brak propozycji nie oznacza jednak, że Romanowska odwróciła się od produkcji, z którą była związana przez lata. Aktorka zadeklarowała, że kibicuje kolegom pracującym przy nowych odcinkach.
Mówiąc o wyzwaniu stojącym przed ekipą, odniosła się do „powrotu po dziesięciu latach”. Podkreśliła jednocześnie klasę aktorów i reżysera zaangażowanych w produkcję oraz wyraziła przekonanie, że widzowie będą zadowoleni. „Trzymam mocno kciuki za moich kolegów, bo powrót po dziesięciu latach na pewno nie będzie łatwy. Ale to są tak znakomici aktorzy, cudowny reżyser, że na pewno wszyscy będą zadowoleni”, mówiła w rozmowie z Telemagazynem.
Zobacz też: Tak upamiętnią Pawła Królikowskiego w "Ranczu". Cezary Żak ujawnił wszystko na nagraniu z planu
