Reklama

Donald Tusk na chwilę zamienił polityczne kuluary na plan nowego sezonu „Rancza”. Spotkanie z Cezarym Żakiem i Arturem Barcisiem szybko nabrało przewrotnego charakteru, bo premier z wyraźną swobodą odnalazł się w serialowej konwencji. Padło wiele zaskakujących słów.

Donald Tusk odwiedził plan „Rancza”. Zaczął od „prezydenta”

Nie każda serialowa historia kończy się wraz z ostatnim odcinkiem. „Ranczo” przez lata zgromadziło wokół siebie wierną publiczność, a jego bohaterowie na dobre zapisali się w pamięci widzów. Dziś znów wracają na plan, a tym razem w Wilkowyjach pojawił się gość ze świata prawdziwej polityki — Donald Tusk.

Premier podzielił się relacją z wizyty w mediach społecznościowych. „Wilk syty i Wilkowyje City”, napisano w opisie nagrania. „Czas zobaczyć, co tam słychać u prezydenta. Jedziemy”, zapowiedział Donald Tusk.

Tym razem droga nie prowadziła jednak do Pałacu Prezydenckiego. Premier miał na myśli Pawła Kozioła, granego przez Cezarego Żaka, który pod koniec 10. sezonu „Rancza” został prezydentem Polski. W ten sposób rzeczywistość na moment spotkała się z serialową fikcją, dając uczestnikom wizyty okazję do politycznych żartów i gry dobrze znanymi widzom rolami.

Przed kamerą spotkał się z Cezarym Żakiem i Arturem Barcisiem, którzy nawet na moment nie wyszli ze swoich ról.

Czytaj też: Agnieszka Pawełkiewicz nie wróci do „Rancza”. Jej decyzja zasmuciła fanów serialowej Kingi

Cezary Żak wsiadł do rządowej limuzyny. Tusk rzucił: „Mamy go z głowy!”

Najbardziej wymowna scena rozegrała się przy rządowym samochodzie.

Donald Tusk zaprosił serialowego prezydenta do limuzyny. „Tak panie prezydencie! Proszę bardzo. Proszę, siadamy! Flaszki nie ma, jest mineralna i cola”, mówił. Cezary Żak przyjął zaproszenie i zajął miejsce w aucie. Wtedy premier polecił kierowcy, aby odjechał z nim jak najdalej. Po chwili skwitował wszystko słowami: „Jedźcie z nim jak najdalej teraz! Mamy go z głowy!”.

Spotkanie premiera z Cezarym Żakiem nie było więc jedynie kurtuazyjną wizytą na planie. Jego uczestnicy konsekwentnie bawili się konwencją, w której Paweł Kozioł nadal pozostawał głową państwa, a Donald Tusk — prawdziwym premierem.

Na tym jednak polityczne dialogi się nie skończyły.

Zobacz też: Tak upamiętnią Pawła Królikowskiego w "Ranczu". Cezary Żak ujawnił wszystko na nagraniu z planu

Donald Tusk, Cezary Żak, Artur Barciś
Donald Tusk, Cezary Żak, Artur Barciś screen nagrania Donalda Tuska/Instagram donaldtusk

Artur Barciś miał dla premiera krótkie ostrzeżenie

Do rozmowy dołączył Artur Barciś. Jako Arkadiusz Czerepach przez lata znajdował się w samym centrum serialowych politycznych rozgrywek. Tym razem naprzeciw niego stanął prawdziwy szef rządu.

I aktor nie przepuścił tej okazji. „Proszę nie iść w moje ślady!”, zwrócił się do Donalda Tuska. Premier odpowiedział krótko: „Polska Partia Uczciwości”. Ta riposta wyraźnie rozbawiła Cezarego Żaka. „E, pan premier widzę, obznajomiony widzisz”, komentował.

Na tym jednak rozmowa o politycznych wątkach „Rancza” się nie skończyła. Artur Barciś przypomniał jeden z najbardziej znamiennych zwrotów w historii serialu. „Wójt Wilkowyj został prezydentem Polski, wtedy wydawało się to nieprawdopodobne. Dzisiaj już się tak nie wydaje”, zauważył.

W pewnym momencie rozmowa zrobiła się jeszcze bardziej aktualna. Donald Tusk stwierdził, że nie jest łatwo, kiedy prezydent i premier pochodzą z tej samej miejscowości. Dodał, że nie zawsze sprzyja to dobrej współpracy. „To wcale nie jest tak łatwo, jak prezydent i premier są z tej samej miejscowości. To nie zawsze sprzyja dobrej współpracy”, odparł. To ewidentne nawiązanie do jego relacji z prezydentem Karolem Nawrockim, ktory - podobnie jak Donald Tusk - pochodzi z Gdańska. „Niektórzy kopiowali Czerepacha 1:1”, dodawał Artur Barciś.

Serialowa rozmowa niepostrzeżenie nabrała więc bardzo współczesnego kontekstu, choć jej uczestnicy przez cały czas pozostawali w lekkiej, żartobliwej konwencji spotkania na planie „Rancza”.

Czytaj też: Lodzia z "Rancza" przeszła ogromną metamorfozę. Nowe zdjęcia zza kulis wywołały lawinę komentarzy

Wizyta Donalda Tuska wywołała falę komentarzy. Internauci podzieleni

Nagranie z planu „Rancza” szybko wzbudziło emocje wśród internautów. Jedni docenili dystans premiera, swobodną atmosferę spotkania i polityczne żarty, inni nie kryli krytyki. W komentarzach pojawiły się więc dwa zupełnie odmienne spojrzenia na wizytę Donalda Tuska.

„Boże jak jest wspaniałe poczucie humoru”, „I to mi się podoba, przynajmniej na luzie, którego nam tak bardzo brak”, „Klasa sama w sobie”, „Normalność, bez nadęcia, super”, „Pan Premier pozamiatał” czy „Tego nie było w moim bingo”, pisali zwolennicy nagrania. Niektórzy zwracali też uwagę na zawarte w nim aluzje: „Super i wszyscy wiedzą, o kogo chodzi”.

Po drugiej stronie nie brakowało zdecydowanie chłodniejszych ocen. „Po co?”, „Nie rozumiem, po co to wszystko?”, komentowali krytycy. Pojawiły się również pytania o samą obecność szefa rządu na planie serialu. „Zamiast zająć się sprawami kraju to premier bawi się i myśli że to zabawne, śmieszne. To jest tak smutne”, napisał jeden z internautów.

Jedno jest pewne: wizyta Donalda Tuska na planie „Rancza” nie przeszła bez echa. Lekki materiał z serialowego planu wystarczył, by w komentarzach ponownie spotkały się dwa skrajnie różne spojrzenia.

29.07.2026 Warszawa Konferencja Donalda Tuska
29.07.2026 Warszawa Konferencja Donalda Tuska Marysia Zawada/REPORTER
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...