Sejmowe obrady nie po raz pierwszy przyniosły emocjonalne wystąpienia i ostre polityczne starcia, ale tym razem uwagę przyciągnęło zachowanie Dominiki Chorosińskiej. Posłanka PiS podczas przemówienia Władysława Kosiniaka-Kamysza zaczęła wydawać odgłosy przypominające szczekanie. Sytuacja szybko odbiła się szerokim echem, a do zachowania parlamentarzystki odniósł się z mównicy także Donald Tusk.
WIDEO…
Nietypowa scena podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza
Posłowie w piątek głosowali m.in. nad odrzuceniem prezydenckiego weta wobec ustawy o kryptoaktywach oraz wyborem sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
Na mównicy sejmowej pojawili się m.in. premier Donald Tusk, szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki oraz wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
To właśnie podczas wystąpienia Kosiniaka-Kamysza na sali pojawiły się nieartykułowane dźwięki przypominające szczekanie. Kamera TVN24 uchwyciła Dominikę Chorosińską, która również je wydawała. Nagranie szybko obiegło sieć.
Wcześniej Zbigniew Bogucki krytykował kandydaturę Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Mówił, że większość parlamentarna „próbuje obsadzić polityka na funkcji sędziego Trybunału Konstytucyjnego”. Do jego słów odniósł się następnie Władysław Kosiniak-Kamysz.
Donald Tusk wytknął zachowanie Dominiki Chorosińskiej z mównicy
Do sceny z udziałem posłanki odniósł się również Donald Tusk. Premier podczas swojego wystąpienia nawiązał wprost do odgłosów dobiegających wcześniej z ław poselskich.
„Możecie tutaj nie wiadomo jakie cuda wymyślać na mównicy. Możecie wykrzykiwać, tu jedna z pań posłanek na przykład szczekała...” – powiedział Donald Tusk.
Słowa premiera szybko stały się kolejnym elementem politycznej wymiany zdań, która tego dnia towarzyszyła sejmowej debacie.
Samo zachowanie Chorosińskiej również doczekało się reakcji ze strony przedstawicieli rządu. Jakub Stefaniak, sekretarz stanu w Kancelarii Premiera, napisał na X:
„W czasie wystąpienia wicepremiera patoprawica zaczęła… szczekać! Tak! To nie żart”.
Dominika Chorosińska wyjaśniła swoje zachowanie
Po nagłośnieniu sprawy Dominika Chorosińska została poproszona przez Zero.pl o komentarz. Posłanka odniosła się do swojego zachowania i wyjaśniła, co miało oznaczać.
„Władysław Kosiniak-Kamysz został zaprezentowany przez swoją żonę jako Tygrys. Trzymając się tej zwierzęcej nomenklatury, według wielu, jest raczej Pieskiem Donalda Tuska i to na krótkiej smyczy” – powiedziała.
Chorosińska dodała również, że podczas posiedzenia Sejmu „obnażona została hipokryzja Tuska”, który – jak stwierdziła – „napluł w twarz swoim wyborcom, którzy tłumnie wyszli na ulice krzycząc »Wolne Sądy«”.
Posłanka odnosiła te słowa do wyboru dra Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. Określiła go jako „czynnego polityka”.
W dalszej części komentarza mówiła również:
„Ubolewam, że media nie będą zajmowały się kolejnym obrzydliwym oszczerstwem Donalda Tuska wobec prezydenta Nawrockiego i jego nader zakłamanym, sztucznie pompowanym wystąpieniem,rzekomo tak ważnym, że marszałek po tych „mrożących krew w żyłach” doniesieniach – oskarżeniach bandyty, pana X – zwołał 15 minutową przerwę w obradach” – przekazała.
Władysław Kosiniak-Kamysz ostro skomentował zachowanie posłanki
Wicepremier również odniósł się do sytuacji.
„To jest trudne odnieść się do szczekania pani poseł, bo ona odniosła się sama do siebie, wystawiając sobie świadectwo” – komentował Władysław Kosiniak-Kamysz.
Zauważył też, że dochodzi do „zezwierzęcenia emocji w polityce”.
W innym komentarzu napisał:
„Osiem lat rządzili państwem. Dziś ich wkład w debatę konstytucyjną to szczekanie z ław poselskich. Trudno o bardziej wymowny obraz politycznej degradacji i upadku całego PiS”.
Scena rozegrała się podczas debaty, której ton już wcześniej był bardzo ostry. Kosiniak-Kamysz odpowiadał na wystąpienie Zbigniewa Boguckiego i mówił o próbie wpływania na przedstawicieli narodu przed wyborem sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
Jakub Stefaniak: „Pokazuje to poziom polskiej prawicy”
Zachowanie Dominiki Chorosińskiej skomentował także Jakub Stefaniak. W rozmowie z Zero.pl nie krył krytycznej oceny.
„Pani posłanka nie wysiliła się intelektualnie za bardzo. Zresztą nie pierwszy i nie ostatni raz. Myślę, że to takiego poziomi wicepremier Kosiniak-Kamysz nie powinien się zniżać i komentować takich słów” – powiedział.
Stefaniak zwrócił też uwagę, że Dominika Chorosińska nie była jedyną osobą, która podczas wystąpienia wicepremiera wydawała odgłosy przypominające szczekanie.
„Pokazuje to poziom polskiej prawicy i patoprawicy” – ocenił.
Na tym jednak nie poprzestał.
„Być może to właśnie o swoich posłach mówił pan prezes Kaczyński w wywiadzie 2016 r.: „W każdym społeczeństwie jest taki element najbardziej zdemoralizowany, podły, animalny”. Bogu dzięki, że pani Chorosińska tylko dwa tygodnie była ministrą kultury. Być może pod jej rządami to polscy artyści musieliby szczekać na jej polecenie” – podsumował.
Do zdarzenia doszło podczas ważnych głosowań w Sejmie
Piątkowe obrady obejmowały m.in. głosowanie nad odrzuceniem prezydenckiego weta wobec ustawy o kryptoaktywach oraz wybór sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
Sejm wybrał Macieja Berka, do niedawna ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
To właśnie w czasie związanej z tym debaty doszło do sceny, która szybko zaczęła żyć własnym życiem w sieci. Odgłosy z ław poselskich skomentowali Donald Tusk, Władysław Kosiniak-Kamysz i Jakub Stefaniak, a Dominika Chorosińska sama wyjaśniła, co chciała w ten sposób przekazać.

Źródła: Gazeta.pl, Zero.pl, Onet.pl



























