Jarosław Kret, VIVA! 3/2018
Fot. Olga Majrowska
z życia gwiazd

Jarosław Kret walczył z depresją, najczarniejsze myśli w jego głowie rozganiał syn. To jemu zawdzięcza życie

"Miałem takie myśli..."

Marcjanna Maryszewska 23 maja 2024 11:08
Jarosław Kret, VIVA! 3/2018
Fot. Olga Majrowska

Jarosław Kret walczył w przeszłości z depresją. Przetrwanie tego trudnego epizodu zawdzięcza w głównej mierze synowi, dla którego postanowił się nie poddawać. O swoim doświadczeniu z chorobą opowiedział w jednym z ostatnich wywiadów. Najczarniejsze myśli towarzyszyły mu na niemalże każdym etapie życia...

Jarosław Kret po zwolnieniu zmagał się z depresją

Wszystko zaczęło się tuż po nagłym zwolnieniu z Telewizji Polskiej w 2016 r. Utrata pracy była dla Jarosława Kreta ogromnym ciosem, z czym nie był w stanie poradzić sobie sam. Wówczas zaczął obserwować u siebie niepokojące objawy, które nasiliły się podczas kręcenia programu "Agent gwiazdy" w Argentynie. Dziennikarz doświadczał ekstremalnych stanów emocjonalnych, wahań nastrojów i napadów histerii. Pobyt za granicą nie przynosił mu żadnej radości.

Kolejne problemy rozpoczęły się po powrocie do pracy. W wywiadzie dla portalu Pacjenci prezenter powrócił wspomnieniami do trudnego okresu. "Przestałem mieszkać na starym mieście w swoim mieszkaniu, tylko spałem w samochodzie. To brzmi przerażająco, ale bałem się mieszkać tam na starówce, bo nie chciałem być pośród tych trupów, które są pod budynkami na starym mieście — wyznał.

Jarosław Kret, Viva! kwiecień 2013

Jarosław Kret, Viva! kwiecień 2013
Fot. Marcin Kempski

Syn ocalił go przed najgorszym. Dla niego postanowił walczyć

Wsparcie okazało się kluczowe w wyjściu z depresji. Gdy w jego głowie kłębiły się ciemne scenariusze, rozganiała je myśl o ukochanym synku, Franciszku. Jarosław Kret zdawał sobie sprawę, że musi walczyć, aby nie zatopić się w koszmarnej chorobie.

"Miałem takie myśli, że jadę autostradą, zjeżdżam z tej autostrady, jadą jakieś tiry naprzeciwko mnie i mówię cholera, wjadę pod tego tira i będzie spokój. Ale potem mówię... mój Franek. Nie mogę mu tego zrobić" — wspominał.

Takich chwil było jednak o wiele więcej. Dziennikarz w pewnym momencie był wyczerpany własnymi myślami i chciał z tym wszystkim skończyć. " Pamiętam, szło się do studia takim korytarzem, a obok było takie ciemne studio. I ja sobie myślałem: jakbym wlazł do tego ciemnego studia i się powiesił, to ciekaw jestem, kiedy by mnie znaleźli ", podsumował. 

Jarosław Kret w przeszłości poruszał już temat walki o własne życie. W Dzień Dobry TVN deklarował, że to syn ocalił go przed najgorszym. "Nagle przestajesz mieć ochotę do spania. Potem w ciągu dnia chcesz odsypiać, wszystko cię denerwuje, więc zanurzasz się w ciemny kąt, a do tego masz obowiązki. Przede wszystkim dziecko trzymało mnie przy życiu, kazało mi stawać na nogi. Miałem poczucie, że życie nie ma sensu. Potem nastąpił potężny krach, [...] dopadła mnie taka prawdziwa depresja. To było tak, jakby ktoś mnie walnął kijem w łeb. Wtedy zacząłem szukać pomocy".  

Jarosław Kret z synem, Franciszek Kret, 23.09.2012 r.

Fot. VIPHOTO/East News

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

Dziś pomaga mężczyznom, ją umocniła choroba ukochanego: „Diagnoza spadła na nas nagle. Rinke był na granicy życia i śmierci”

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MARINA ŁUCZENKO-SZCZĘSNA w intymnym wywiadzie chwilę przed narodzinami córeczki. HANNA ŻUDZIEWICZ I JACEK JESCHKE o zmiennych losach ich związku i bajkowym ślubie w Ligurii. MATTEO BRUNETTI: ambasador włoskiej kuchni i polskiej kultury o… włosko-polskich korzeniach. KOBIETY IKONY:  Santor, Kunicka, Rodowicz, Majewska, Sipińska, Sośnicka… – one rządziły zbiorową wyobraźnią w PRL-u.