Majdaniec jamnik
Fot. Helena Majdaniec należała do pokolenia, które lansowało w Polsce big beat i rock'n'roll. Fot. PAP/Cezary Langda
Niezwykłe historie

Kim była Helena Majdaniec? Oto zapomniana historia królowej polskiego twista

Była jedną z najpopularniejszych polskich piosenkarek. A mogła być też polską Matą Hari – werbowały ją dwa wywiady polski i francuski

Agnieszka Dajbor 9 kwietnia 2021 15:52
Majdaniec jamnik
Fot. Helena Majdaniec należała do pokolenia, które lansowało w Polsce big beat i rock'n'roll. Fot. PAP/Cezary Langda

Helena Majdaniec zrobiła wielką karierę w początku lat 60, na fali popularności polskiego big-beatu. Wylansowała wtedy takie przeboje, jak „Zakochani są wsród nas”,  „Alibaba” czy „Jutro będzie dobry dzień” – piosenkę, którą wielu ludzi puszcza sobie wciąż na Nowy Rok. Jej najpopularniejszym hitem był jednak „Rudy rydz”. Jak wiele utworów z tamtych lat miał trochę infantylny tekst (był też hit „Biedroneczki są w kropeczki”), ale dobrze się przy nim tańczyło. Potem tę piosenkę śpiewało wielu wykonawców, m.in. fantastycznie Joanna Kulig, co można obejrzeć na youtubie.

Mocne uderzenie zza Żelaznej kurtyny

Helena Majdaniec urodziła się w 1941 roku na Ukrainie, w Mylsku. Po wojnie mieszkała z rodzicami w Szczecinie. Tam też zaczęła się jej kariera. Wysoka, efektowna brunetka robiła wrażenie. Piotr Metz, znany dziennikarz muzyczny opowiadał w programie „Historia jednego przeboju”, że jako mały chłopiec podkochiwał się w wokalistce, należała do sfery jego „erotycznych marzeń”. Irena Santor wspomina, że Helena Majdaniec robiła wrażenie przez to, że była zwykłą, fajną, seksowną dziewczyną. Miała też dobry rock’n’rollowy głos.

Zobacz też: Swoje ostatnie słowa Krzysztof Krawczyk skierował do żony. Jak brzmiały?

W latach 60. podobała się nie tylko w Polsce. We Francji mówiono, że ma najpiękniejsze oczy na Lazurowym wybrzeżu. Z zespołem Niebiesko-Czarni zjeździła, z sukcesami, niemal całą Europę. Na big beat zza Żelaznej kurtyny przychodziły tłumy. Podbiła publiczność w słynnej paryskiej sali koncertowej „Olimpia”. Podobno zwróciła na nią uwagę sama Marlena Dietrich. Niestety pech chciał, że podczas występów we Francji zrobiono jej zdjęcie okrytej tylko ręcznikiem. Do tego podpisane, że przyjechała tu, bo w Polsce przymiera głodem. Na nic zdały się tłumaczenia, że zdjęcie zrobiono przypadkowo, znienacka. Sprawa oparła się o komunistyczne władze. Majdaniec odebrano paszport. Mogła jeździć na koncerty jedynie do krajów tzw. Bloku Wschodniego, gdzie zresztą na festiwalu w Soczi, w 1967 roku oczarowała samego Jurija Gagarina.

majdaniec 2
Fot. Helena Majdaniec , lata 70. Fot. Marek Karewicz/AKPA

Będziesz szpiegiem, będziesz sławna

W 1968 roku wyemigrowała do Francji, nagrała tam parę singli, występowała w nocnych kabaretach, m.in. stylizowanym na rosyjskie klimaty „Carewiczu”. Śpiewała w nim rosyjskie romanse, które jak wspominał Tomasz Raczek, doprowadzały mężczyzn do ekstazy. Publiczności podobał się także śpiewany przez Helenę Majdaniec przebój Maryli Rodowicz „Jadą wozy kolorowe”. Ale jako piosenkarka na francuskim rynku muzycznym praktycznie już nie istniała. Jak okazało się po latach, Helenę Majdaniec próbowały zwerbować do współpracy dwa wywiady - francuski i polski. Obiecywano jej wydanie płyty i wielką promocję. W obu wypadkach odmówiła. Podobno z tego powodu zablokowano jej karierę.

Współpracę z nią zerwał liczący się wtedy Dom Płytowy „Philips”. W książce Rafała Podrazy „Helena Majdaniec. Jutro będzie dobry dzień” szwagier artystki Andrzej Babiński powiedział: „Helena miała poważny problem. Po jednej stronie była szansa na ogromną karierę, po drugiej rola podwójnego agenta. Nie pasowało jej to. Moim zdaniem, dla zachowania twarzy, poświęciła karierę”. Podraza napisał o tej sprawie słuchowisko „Cyrograf”. Helena Majdaniec rozmawia w nim z pracownikiem polskiego wywiadu, który raz ją straszy, raz uwodzi mirażami wielkich sukcesów. Po wyjeździe do Paryża nigdy nie zaznała dawnej popularności. Nie ułożyło jej się też życie osobiste. Kochała się szaleńczo w Wojciechu Kordzie, ale on wybrał Adę Rusowicz. Podobno Majdaniec nie mogła się z tym pogodzić i dlatego odeszła z Niebiesko-Czarnych. Nigdy nie związała się z nikim na dłużej. Do Polski wróciła w latach 90. rozczarowana, schorowana. Marzyła o wielkim come-backu, ale zmarła nagle w 2002 roku.  

Majdaniec jamnik
Fot. Fot. PAP/Cezary Langda

Wideo

Urszula Dudziak pojawi się w kolejnej edycji The Voice of Poland? Zapytaliśmy!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

KLAUDIA EL DURSI: „Nie myślałam o show-biznesie. Ani o pozowaniu do »Playboya«”, mówi uczestniczka „Top Model” i prowadząca program „Hotel Paradise”. Rektor warszawskiej Akademii Teatralnej WOJCIECH MALAJKAT o przemocy i mobbingu w szkołach artystycznych i o tym, dlaczego nie został… nauczycielem w mazurskim miasteczku. KSIAŻĘ WILLIAM I KSIĄŻĘ HARRY: Koniec braterskiej miłości? Historia MIŁKI RAULIN brzmi jak bajka o odważnej dziewczynie, która dzięki marzeniom zdobyła Koronę Ziemi. W cyklu Extra – na fieście w Andaluzji.