lipska/szymborska
Fot. PAP/Jacek Bednarczyk -
NIEZWYKŁE HISTORIE

Przyjaźń Wisławy Szymborskiej i Ewy Lipskiej trwała ponad cztery dekady. Aż do śmierci noblistki

Połączyły je słynne loteryjki i... pierogi

Agnieszka Dajbor 29 listopada 2023 18:46
lipska/szymborska
Fot. PAP/Jacek Bednarczyk -

Wisława Szymborska pisała do swojej przyjaciółki w 1971 roku: „Kochana Ewciu, uważaj, z kim rozmawiasz. Uważaj, o czym myślisz. Dbaj o pozytywne sny. Ubieraj się skromnie. Jedz proste  potrawy. Hoduj tylko policyjne psy. Miej na uwadze pożytek powszechny”. Były dwiema wybitnymi poetkami. Wisława Szymborska – wiadomo! Poezja Ewy Lipskiej bardzo osobna, pełna gęstych znaczeń, metafor i paradoksów, zawsze była ceniona przez czytelników i krytyków. 

Ewa Lipska jest nie tylko poetką, ale też znaczącą postacią, autorytetem. O przyjaźni mówiła: „Lord Byron mawiał, że przyjaźń to miłość bez skrzydeł, ale ja uważam, że właśnie ze skrzydłami. Zdrada w przyjaźni jest czasami gorsza niż w miłości. Przyjaźń jest pewnym zobowiązaniem. Platon nawet uważał, że to dar nieba”. Jak wyglądała przyjaźń Wisławy Szymborskiej i Ewy Lipskiej?

Wisława Szymborska i Ewa Lipska: u Wisławy na herbatkach

Poznały się w końcu lat 60. Ewa Lipska miała wtedy 18 lat. Szybko zaczęła być zapraszana na słynne herbatki z loteryjkami, które organizowała Szymborska. Była od noblistki o pokolenie młodsza, dzieliły je 22 lata. Lipska była rodowitą krakowianką, Szymborska przyjechała do Krakowa w latach 30. Jej rodzina przeniosła się tam z Wielkopolski. Wisława maturę zdała w 1941 roku na tajnych kompletach, studiowała polonistykę i socjologię, ale rzuciła studia, by zająć się pisaniem.

Zobacz też: Najpierw był jej nauczycielem, potem zrodziło się uczucie. Edyta Geppert i Piotr Loretz są małżeństwem od 38 lat

szymborska
Fot. Wisława Szymborska w swoim domu w Krakowie, fot. Pica press/MAXPPP/Forum

Ewa Lipska studiowała na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, była w pracowni prof. Adama Marczyńskiego, lekcje rysunku miała ze słynnym malarzem Jonaszem Sternem. Ale jak sama mówiła, przegadała te studia. Nie została malarką. Pracowała jako redaktor w wydawnictwie literackim. Była dyplomatką. W latach 90. prowadziła Polski Instytut w Wiedniu. Debiutowała zbiorem „Wiersze” w 1967 roku. Była zaliczana do poetów Nowej Fali, do której należeli Stanisław Barańczak, Adam Zagajewski, Julian Kornhauser. Ale też od lat uchodzi za osobne zjawisko we współczesnej polskiej poezji. Uhonorowana prestiżowymi nagrodami za twórczość literacką, w tym Nagrodą Literacką „Gdynia” za tomik „Pogłos”. Była uczestniczką międzynarodowych festiwali literackich oraz pobytów stypendialnych (USA, Niemcy). 

Mówiła o sobie: „Nigdy nie marzyłam o statystycznym, dostatnim życiu; willi, samochodach i salonach. Zawsze było mi to obce i nieciekawe. Moim salonem mogłaby być pustynia Kalahari, ale też Wzgórze Baumgarten. I miałam szczęście korzystać z kilku takich miejsc, pracując kilka lat w Austrii. W życiu jest zawsze „coś za coś”, ale trzeba umieć dostrzegać jego kolory, trzeba je po prostu lubić”, tłumaczyła w rozmowie z Jarosławem Mikołajewskim.

Zobacz też: Władysław Kowalski poznał swoją pierwszą żonę na studiach. To małżeństwo zakończyło się z powodu Kaliny Jędrusik

Ewa Lipska: Wisława bardzo mi pomogła, pisała do mnie piękne listy

Z Wisławą Szymborską poznały się w końcu lat 60. Jak mówiła Ewa Lipska, zawsze miała szczęście do poznawania mądrych, życzliwych przyjaciół. Znała też krąg bliskich Wisławie Szymborskiej ludzi, jej byłego męża Adama Włodka, który był opiekunem koła młodych pisarzy. I wielką miłość poetki, pisarza Kornela Filipowicza. Ewa Lipska pamiętała jeszcze z dawnych czasów „nianię Wisławy, słynną Marysię i siostrę Wisławy, Nawoję, u której spędzaliśmy święta i spotykaliśmy się na różnych okolicznościowych przyjęciach”. Pamiętała spotkania na dawnej ulicy Reja w Krakowie, w rodzinnym domu Szymborskich. Opowiadała: 

„Kiedy wchodzę do tego pokoju, w którym spędzaliśmy wszystkie święta, przymykam na chwilę oczy i widzę moich Nieobecnych. Siedzą przy stole i za chwilę zacznie się jakaś loteryjka. Potem, kiedy Wisława zamieszkała w słynnej „szufladzie”, czyli garsonierze na ulicy Nowowiejskiej, czasami, nie mając jeszcze własnego mieszkania, korzystałam z niej, kiedy Wisława wyjeżdżała na dłużej do Zakopanego. Pamiętam też zmartwioną Marysię, która mówiła do mnie o Wisławie: „ta Niusia to nic nie robi, tylko pisze”. Wisława bardzo mi wtedy pomogła; kiedy zachorowałam i musiałam spędzać długie tygodnie w szpitalach, pisała do mnie piękne listy”

szymborska Wawel
Fot. Na Wawelu podczas wręczania orderów i odznaczeń ludziom kultury. Od lewej Anna Polony , Ewa Lipska, Ryszard Krynicki i Wisłąwa Szymborska, 2011 rok, fot. Anna Kaczmarz/Dziennik Polski/REPORTER

My, z koleżanką poetką na rybach

Jednym z rytuałów tej przyjaźni były wyjazdy na ryby nad Dunajec, Sawę czy Rabę. Szymborska nie przepadała za tą pasją Kornela Filipowicza. Pisała do niego w żartobliwych liściku: „Panie Filipowicz! Osoba, z którą się Pan zadajesz, to nawet nie wie, gdzie ryba ma głowę, a gdzie ogon. Zastanóf się Pan, czy taka znajomość nie kąpromituje uczciwego rybaka. Przyjaciel”. Ale dla ukochanego była w stanie przekonać się także do wędkarskich wypraw.

Ewa Lipska powiadała w „Zwierciadle” o tych wyprawach: „na ryby jeździliśmy z Wisławą Szymborską, Kornelem Filipowiczem i moim nieżyjącym mężem. Wyjeżdżaliśmy najczęściej nad Dunajec albo nad Skawę. My z koleżanką poetką stanowiłyśmy jedynie tło dla tego obrazu, kiedy to panowie instalowali się nad brzegiem rzeki. Czasem Wisława włączała się do wyciągania z wody ryb, spiesząc z tak zwanym podbierakiem, czyli z niewielką siecią, naciągniętą na ramkę przymocowaną do drążka. Kornel łowił przeważnie na dżdżownice albo na żółty ser. My z Wisławą byłyśmy zawsze solidarne z rybami i podziwiałyśmy ich spryt, kiedy udało się im zjeść serek i równocześnie nie dać się złapać. Podziwiałyśmy też milczących chłopców, wpatrzonych w powierzchnię wody.

Potem Wisława zbierała patyczki na ognisko, a ja biegałam do wsi po wodę, bo picie wody z Dunajca wydawało mi się zagrożeniem dla zdrowia, chociaż Kornel, biolog z wykształcenia, twierdził, że każda woda po przegotowaniu nadaje się do picia”.

Zobacz też: Wykreowała siebie jako Joannę Chmielewską, autorkę powieści kryminalnych. Czy była tak silna i radosna, jaką oficjalnie ją znamy?

Loteryjka i inne przyjemności

Obie spędziły wiele godzin na rozmowach o literaturze, poezji, o życiu. Ewa Lipska robiła słynne ruskie pierogi, które uwielbiała Wisława Szymborska. To nie były czasy łatwe dla pisarzy. Szczególnie lata 80. Istniała ostra cenzura. Ewa Lipska wydawała swoje wiersze w podziemiu, w wydawnictwie Przedświt. Jej tom „Przechowalnia ciemności” ukazał się w 1985 roku. Wspominała, że wszyscy żyli bliżej siebie, bo takie były czasy. Ale było też miejsce na zabawy, żarty, słynne loteryjki organizowane u Wisławy Szymborskiej. Poetka przygotowywała fanty i losy - tak, by każdy biorący udział w loteryjce wygrywał. Wśród nagród znajdują się odpustowe koniki, grzebienie, kiczowate naczynia. W 1994 roku ktoś wygrał gumową piłką, okazało się jednak, że podpisani na niej poeci to sami nobliści: Czesława Miłosz, Wisława Szymborska i Seamus Heaney .

Były sobie bliskie do śmierci Wisławy Szymborskiej w 2012 roku

Kiedy poetka ciężko chora przebywała w jednym z krakowskich szpitali, trafiła tam także Ewa Lipska. Kiedy weszła do pokoju przyjaciółki, ta zaskoczona powiedziała: „tylko mi nie mów, że dobrze wyglądam”. Właśnie w szpitalu doszło do ostatniej długiej, poważnej rozmowy między poetkami. „Wisława uznała, że po prostu już wystarczy. Miała poczucie skończoności bytu ludzkiego, że coś się zamyka, że to ten ostatni rozdział. I myślę, że chciała go spędzić w samotności”, wspominała Ewa Lipska.

„Rozumiem to, bo w szpitalu człowiek staje się anonimowy, samotny. Jak w momencie odchodzenia. Bardzo dobrze się stało, że umarła w domu i nie cierpiała”. W życzeniach dla Nieobecnej w „Gazecie Wyborczej” Ewa Lipska mówiła: „Ponieważ Wisława uważała, że po tamtej stronie życia trzeba zachować duże poczucie humoru, to życzę Jej, aby dzielnie zniosła otwarcie swojego pięknego parku w Krakowie, kolejne wydania wierszy i wyklejanek odnalezionych w tajnych szufladach biurka, nowe dzieła bio i bibliograficzne o własnym życiu sprzed narodzin i po, kolejne spotkania autorskie w najdalszych zakamarkach świata, w których, chcąc nie chcąc, będzie musiała uczestniczyć, oraz nowe księgi limeryków, moskalików i lepiejów. Lepiej nie będzie…”. Wisława Szymborska została pochowana na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Ewa Lipska ma 78 lat. Po śmierci przyjaciółki wydawała jeszcze wiele ważnych książek, m.in.  „Boli, tylko, gdy się śmieję” – listy i rozmowy ze Stanisławem Lemem, zbiór poezji „Droga Pani Schubert...”, „Pamięć operacyjna”...  

Wideo

Maciej Musiał zadzwonił do Dagmary Kaźmierskiej z przeprosinami. Wcześniej zamieścił w sieci niestosowny komentarz

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

FILIP CHAJZER w poruszającej rozmowie wyznaje: „Szukam swojego szczęścia w miłości, w życiu, na świecie…”. GOŁDA TENCER: „Ludzie młodzi nie znają historii. Patrzą do przodu (…). A ja robię wszystko, by ocalić pamięć”, mówi. JAN HOLOUBEK i KASPER BAJON: reżyser i scenarzysta. Czego nie nakręcą, staje się hitem. A jak wyglądają ich relacje poza planem filmowym? MONIKA MILLER od lat zmaga się z depresją i chorobą dwubiegunową, ale teraz za sprawą miłości pierwszy raz w życiu jest szczęśliwa.