ZE ŚWIATA FILMU

Agnieszka Holland zdradza, co było najtrudniejsze w pracy nad serialem 1983

Premiera już dziś!

Rafał Kowalski 30 listopada 2018 10:59

Thriller polityczny 1983 ta pierwsza polska produkcja Netflixa. Serial będzie dostępny na platformie od 30 listopada i cieszy się wielkim zainteresowaniem. Jest to alternatywna historia świata, w którym komunizm nie skończył się runięciem żelaznej kurtyny. „Straszliwy atak terrorystyczny z 1983 roku pogrzebał polskie nadzieje na wyzwolenie i zapobiegł upadkowi Związku Radzieckiego. Dwadzieścia lat później zimna wojna wciąż trwa w najlepsze. Student prawa z ideałami (Maciej Musiał) i skompromitowany oficer śledczy (Robert Więckiewicz) odkrywają spisek, który pozwolił utrzymać żelazną kurtynę i represyjne państwo policyjne w Polsce”, czytamy w opisie Netflixa.

Agnieszka Holland o pracy nad serialem „1983”

Serialu został wyreżyserowany przez cztery cenione polskie artystki: Agnieszkę Holland Katarzynę Adamik, Olgę Chajdas, i Agnieszkę Smoczyńską. „Jestem przekonana, że wzbogacimy kolekcję oryginalnych seriali Netflix o niezwykle wartościowy tytuł. Nasza historia ma wiele złożonych warstw: można w niej znaleźć przygodę, kryminał i thriller szpiegowski z fascynującymi bohaterami, którzy sprawią, że widzowie nie będą chcieli oderwać wzroku od ekranu – tak jak w każdym wspaniałym serialu od Netflix”, mówiła Agnieszka Holland jeszcze w czasie przygotowywania serialu.

Co okazało się dla reżyserki przy tworzeniu serialu? Odpowiedziała nam podczas uroczystej premiery 1983.

Obejrzyj nasze wideo! 

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EWA CHODAKOWSKA w rozmowie o rzeczach fundamentalnych: rodzinie, miłości, szczerości, odwadze, dobroci, wyrozumiałości i wolności wyboru. JACEK ROZENEK: jak podniósł się po udarze, dlaczego mówi, że żyje „na potrójnym haju”, i dlaczego nie wierzy już w miłość? ANNA WYSZKONI po pięciu latach przerwy wraca z nową płytą. Nam opowiada, co się z nią wtedy działo. WOJCIECH MANN mówi: „Nie uważam, żebym był nietuzinkowy. Po prostu mi się trochę udało, że trafiłem do radia…”.