Olga Figaszewska 19 kwietnia 2017 06:00
1/9
Celine Dion i Rene Angelila
Copyright @Getty Images
1/9

Céline Dion pojawiła się na niedzielnym koncercie, upamiętniającym artystyczną twórczość grupy Bee Gees. Artystka po raz kolejny poruszyła publiczność.

Céline Dion o zmarłym mężu

Piosenkarka wykonała utwór „Immortality”, który artyści napisali dla niej dwadzieścia lat temu. Kanadyjska artystka w wyjątkowy sposób postanowiła uczcić pamięć  o członkach zespołu. W wyjątkowym przemówieniu przypomniała  o dwóch ważnych dla niej osobach. Piosenkarka zaznaczyła, że to dla niej bardzo szczególna piosenka, której przesłanie z każdym dniem, staje się coraz bardziej ważne.

„Śpiewam z miłością do Barry’ego, i ku pamięci Robina, Maurice’a i Andiego, jak również dla mojego ukochanego brata Daniela oraz mojego męża René", powiedziała wzruszona w trakcie koncertu. W jedyny w swoim rodzaju, poruszający sposób, zaśpiewała utwór, którego tematem przewodnim jest nieśmiertelność.

„Przemierzam podróż przez wieczność . I trzymam w swoim sercu miłość do Ciebie i mnie”, wybrzmiewały jej słowa.

René Angélil był dla niej całym światem. Menedżerem, przyjacielem, opiekunem, kochankiem. Wciąż myśli o słowach, które usłyszała od niego, gdy rak zaatakował po raz drugi: „Jesteś moją ulubioną piosenkarką. Chcę, żebyś była silna”.

René Angélil, największa miłość jej życia

4 stycznia minęła pierwsza rocznica śmierci René Angélil - męża Céline Dion. Mężczyzna zmarł po ciężkiej walce z rakiem gardła.

„Moja pamięć cię kocha, pyta o ciebie cały czas. Zwłaszcza dzisiaj… (...) Minął rok od kiedy René nas opuścił. Na zawsze pozostanie w naszych sercach” - takimi słowami piosenkarka uczciła pamięć zmarłego męża na Facebooku.

Przez 22 lata wspólnej drogi łączyło ich nieprzerwane uczucie, wyjątkowa wieź. Oni kochali się naprawdę. Stworzyli szczęśliwą rodzinę, doczekali się trzech synów. Mimo społecznej dezaprobaty, stawiali czoła przeciwnościom losu. W końcu to René pierwszy uwierzył w ogromny talent Céline. Poświęcił cały swój majątek by wypromować młodą piosenkarkę i stworzyć międzynarodową gwiazdę. Gdy zrozumiał, że nie może bez niej żyć, poświęcił w imię miłości swoją rodzinę. René był starszy o 26 lat.

Zobacz też: Céline Dion uczciła pamięć męża w pierwszą rocznicę śmierci. Czym wzruszyła fanów i media?

Historia miłości Céline Dion i René Angelila

Zaczęło się jak w bajce. Młodziutka, niespełna 13-letnia dziewczynka staje przed szanowanym w branży muzycznej menedżerem i zaczyna śpiewać. Demo z próbką jej wokalu wysłała mama Dion. Od tego czasu stają się nierozłączni. Najpierw tylko zawodowo, Céline podkreśla, że na pierwszą randkę poszli dopiero, gdy skończyła 19 lat. Nigdy nie ukrywała, że to dzięki niemu poczuła się pewnie jako kobieta. Angélil namówił ją na operację nosa i korekcję krzywego zgryzu. Już wtedy mieli wspólny cel – osiągnąć sukces na listach przebojów nie tylko w Kanadzie. „To dlatego nie byłam zaskoczona, kiedy uświadomiłam sobie, że jestem w nim zakochana”, wyznała.  Wkrótce po ślubie okazało się, że nie mogą mieć dzieci. Gwiazda rozpoczęła kurację hormonalną. Dzięki in vitro, urodziła syna. René Charles przyszedł na świat na początku 2001 roku. „Dziecko to było moje największe marzenie. Nie kolejne albumy i muzyczne wyróżnienia, nie fortuna na koncie, ale właśnie dziecko”, zapewniała wtedy. Dion, która pochodzi z bardzo licznej rodziny – ma trzynaścioro rodzeństwa – zawsze deklarowała, że spełni się dopiero wtedy, gdy zostanie mamą. Dopiero po kilku latach przyszła pora na kolejne dziecko. Następnie w 2010 roku, para poinformowała media i fanów o powiększeniu rodziny. Dion spodziewała się bliźniaków.

Diwa na scenie, w domu porzucała wizerunek gwiazdy. Dbała o dzieci, męża. Wielokrotnie podkreślała, ze najważniejsze dla niej, to szczęście rodziny.

Polecamy też: Mąż Céline Dion René Angélil przegrał walkę z rakiem. By mu pomóc, gwiazda była gotowa poświęcić karierę. Wywiad z 2014 roku.

Walka o życie

Rodzinne szczęście przerwała bezlitosna diagnoza lekarzy. To nie pierwszy raz gdy musiał mierzyć się ze śmiercią. W 1999 roku choroba zaatakowała po raz pierwszy. To był cios. Później było jeszcze bardziej dramatycznie. Rak skóry. Niewielkie znamię na szyi naprawdę napędziło im strachu. „To jest nasz wspólny nowotwór i razem z nim wygramy”, deklarowała w 1999 roku Dion. Zanim w 1994 roku zwieńczyli swój długoletni związek ślubem w katedrze Notre Dame, przez wiele lat ukrywali miłość. Ceremonia utrzymana w klimacie „Baśni z tysiąca i jednej nocy” była naprawdę wielkim wydarzeniem.

Gdy za drugim razem piosenkarka liczyła na równie dobre zakończenie, los okazał się być bezlitosny. Lekarze stwierdzili nawrót choroby. Dziesięć dni po opublikowaniu wywiadu w „Paris Match” w 2014 roku Céline wydała oświadczenie, że zawiesza karierę na czas nieokreślony, żeby poświęcić mężowi cały swój czas. „Chcę poświęcić każdy gram mojej siły i energii na walce o zdrowie męża. I aby tego dokonać, muszę poświęcić ten czas jemu i naszym dzieciom. Nie może jeść, więc go karmię. Ma rurkę. Karmię go trzy razy dziennie”- mówiła w tym czasie w wywiadzie dla ABC News.

Céline Dion prawie rok opiekowała się chorym na raka mężem. Zrezygnowała z dochodowego kontraktu i trasy koncertowej by spędzić z nim jak najwięcej czasu. Mimo pogarszającego się stanu zdrowia ukochanego, piosenkarka wedle życzenia ukochanego powróciła w tym czasie do występów na scenie. W tamtym momencie, jego największym marzeniem jest to, by jeszcze przynajmniej raz zobaczyć ją na scenie w wypełnionej po brzegi sali koncertowej.

Zobacz też: „René chciał umrzeć w moich ramionach” - Céline Dion w pierwszym wywiadzie po śmierci męża

W naszej galerii zobaczycie wyjątkowe zdjęcia pary. O swojej miłości mówili szczerze i najpiękniej, jak to możliwe.

6/9
Celine Dion z rodziną, "Viva!" wrzesień 2014
Copyright @"Viva!"
6/9
Drogi Użytkowniku,
chcemy Cię lepiej poznać, żeby robić dla Ciebie jeszcze lepszy serwis!
Wystarczy kilka minut, by wypełnić naszą ankietę. Zapraszamy!

Wideo

Jak wyglądają przygotowania do sesji?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Gwiazdą VIVY! jest Karolina Szostak. Zobacz, co jeszcze w nowym numerze!