VIDEO VIVY!

Hillary Clinton kończy dziś 74 lata! Jej życie to gotowy scenariusz na hollywoodzki film

Zdrady, porażki, bomby w paczce…

26 października 2021 16:15

Polityczka Hillary Clinton kończy dziś 74 lata. Jej życie to materiał na film szpiegowsko-erotyczny. Jako żona prezydenta Billego Clintona, musiała mierzyć się z jego publicznymi romansami i oskarżeniami o molestowanie seksualne stażystek. Wtedy chciała się rozwieść, ale dziś broni męża. „Monika Lewinsky była dorosła”, przekonuje. W 2016 roku przegrała wyścig do fotela prezydenta Stanów Zjednoczonych z Donaldem Trumpem. Negatywny wpływ na jej kampanię miał rosyjski wywiad. Porażki i upokorzenia nie załamały jej. Wciąż ma energię do działania. Wydała książkę Co się stało, w której opisała kulisy swoich nieudanych wyborów. Z firmą Stevena Spielberga chce wyprodukować serial o amerykańskich sufrażystkach. Będzie to adaptacja powieści The Woman's Hour: The Great Fight to Win the Vote. Powieść opowiada o walce amerykańskich sufrażystek o ustanowienie prawa do głosowania przez kobiety prawem federalnym. A jakie tajemnice skrywa życie Hillary Clinton? Zobaczcie nasze wideo! A poniżej przypominamy tekst Magdy Łuków o Hillary Clinton, który na chwilę przeniesie nas do 2013 roku. Co działo się wtedy w życiu żony Billa Clintona? ZObaczcie sami! 

Historia Hillary Clinton

Wydawała się niezniszczalna. Odporna na każdą zdradę, każdy cios. Niedawno cały świat zobaczył ją w szpitalu, chorą i bezradną. Czy to koniec kariery 65-letniej Hillary Clinton, czy była pierwsza dama Ameryki znów się podniesie i w 2016 roku powalczy o władzę?

Jest 3 stycznia, gdy 65-letnia Hillary pojawia się w drzwiach Szpitala Prezbiteriańskiego w Nowym Jorku. Jest nie do poznania. Od dawna wyglądała na bardzo zmęczoną. Teraz jednak bez makijażu, z posiwiałymi włosami związanymi w kucyk wygląda o 10 lat starzej. Ledwie idzie do samochodu, podtrzymywana przez córkę Chelsea. Dwa kroki z tyłu Bill. Według oficjalnych informacji w weekend z 8 na 9 grudnia pani Clinton zachorowała na grypę żołądkową, która doprowadziła do odwodnienia i omdlenia. W wyniku upadku doznała wstrząśnienia mózgu i gdy wydawało się, że sytuacja jest już stabilna, podczas rutynowych badań 15 grudnia między mózgiem a czaszką, za lewym uchem, wykryto u niej niebezpieczny dla życia zakrzep.

Zobacz: Historyczne kreacje pierwszych dam na zaprzysiężeniu. Jak wyglądały Obama, Kennedy czy Clinton?

Dzięki szybkiej interwencji lekarzy wraca do zdrowia. Niektórzy twierdzą jednak, że szefowa amerykańskiej dyplomacji doznała poważnego stłuczenia mózgu w czasie wypadku helikoptera, jaki miał miejsce niedawno na pograniczu iracko-irańskim, i kłopoty tak szybko nie miną. „The National Enquirer” posuwa się nawet do twierdzenia, że może chodzić o raka mózgu. A stan Hillary jest dużo gorszy niż Billa Clintona, który od lat boryka się z chorobami serca.

Z tylnego siedzenia

Jednak już 7 stycznia szefowa dyplomacji wraca do pracy, by zgodnie z wcześniejszymi obietnicami przygotować się do odejścia z urzędu po inauguracji drugiej kadencji Baracka Obamy. Chce pokazać, że tym razem też pokona trudności. Nie odpuści nawet na moment. Szczególnie teraz, gdy jest już tylko o krok od spełnienia marzenia życia. 

Mało kto przeszedł przecież tyle prób w drodze na szczyty władzy, co ona. Gdy w 1993 roku zaczynała przygodę z wielką polityką, prezydentura wydawała się czymś zupełnie nierealnym. Hillary była jedną z najbardziej znienawidzonych pierwszych dam w historii USA. „Rola pierwszej damy nie jest ściśle określona. Na przykład Eleonora Roosevelt była prawą ręką swego męża i zagorzałą działaczką na rzecz postępu społecznego i ochrony praw człowieka”, usiłowała przekonać Amerykanów. Miała jednak przeciw sobie administrację Billa Clintona, która uważała, że próbuje być współprezydentem, choć nikt na nią nie głosował.

Zobacz także: „Tak bardzo bolało. Nie mogłam uwierzyć, że mnie okłamał”, ujawnia Hillary Clinton

Amerykanie też nie chcieli pierwszej damy z ambicjami wykraczającymi poza kuchnię, sypialnię i pokój dziecięcy. A im bardziej się starała ingerować w politykę, tym było gorzej. Szczególnie wtedy, gdy w 1994 roku zaczęła reformować system opieki zdrowotnej i wysuwać się na pierwszy plan przed prezydenta. Nazywano ją wiedźmą z Arkansas. Opowiadano niewybredne żarty o tym, że wyniosła fortepian z Białego Domu pod spódnicą, żeby nikt nie zauważył. A mąż po przebudzeniu mówi do niej: „Kochanie, będę w domu za 20 minut”. Przetrwała wszystko. 

Własnym głosem

Zniosła nawet poniżenie po aferze rozporkowej z Monicą Lewinsky. Godnie stała u boku męża, a współczucie i sympatię, jakie wtedy zyskała, wykorzystała, by wyjść z cienia Billa i rozpocząć własną karierę. Schudła, obcięła włosy, udzieliła poruszającego wywiadu „Vanity Fair” i w jednej chwili ze znienawidzonej pierwszej damy zmieniła się w jedną z najbardziej podziwianych kobiet w USA. W 1999 roku, na dwa lata przed odejściem Billa Clintona z Białego Domu, kupiła wraz z nim piękny dom w Chappaqua, 50 kilometrów na północ od Manhattanu, by po zakończeniu drugiej kadencji… ubiegać się o fotel senatora z tego okręgu. Nikt bez stałego meldunku nie ma bowiem do tego prawa. Mało kto dawał jej wtedy szanse. Kiedy jednak ulubieniec nowojorczyków Rudy Giuliani wycofał się z wyścigu, Hillary pewnie sięgnęła po zwycięstwo. Została pierwszą kobietą senatorem 18-milionowego stanu i pierwszą żoną byłego prezydenta, która objęła tak wysokie stanowisko w państwie. „Po raz pierwszy mówię własnym głosem. To dla mnie szok”, mówiła wtedy. Szybko udowodniła jednak, że oprócz ambicji ma także kompetencje do kierowania stanem. W ciągu ośmiu lat pracy na stanowisku senatora zdobyła taką sympatię i zaufanie, że w 2008 roku mogła ubiegać się o nominację partii demokratycznej w wyborach prezydenckich.

Na kłopoty Hillary 

Prawdopodobnie Hillary już byłaby prezydentem, gdyby nie nagłe pojawienie się Baracka Obamy, który uwiódł tłumy. Nie znosiła go. Ale i tym razem zacisnęła zęby, by pójść o krok dalej. Schowała dumę do kieszeni i przyjęła stanowisko sekretarza stanu – czwartej osoby w państwie. Bill zaś przystał na wszystkie wymogi Baracka Obamy związane z prowadzeniem interesów i fundacji, by w żaden sposób nie kolidowały z działaniami żony. „Zgodzę się na wszystko, czego zażądają”, mówił w wywiadach. Sukces Hillary był tak duży, że „The Washington Post” złożył jej gratulacje z okazji „trzeciej kadencji w Białym Domu”, choć i tym razem nikt na nią nie głosował. Nie było łatwo. Administracja prezydenta próbowała zepchnąć ją na boczny tor. Przez pierwszy miesiąc to inni latali za granicę z ważnymi misjami, doradzali prezydentowi. Jedna z doradczyń Samantha Power mówiła o Hillary: „To monstrum”. Ona jednak szybko nadrobiła braki i stała się jednym z najsprawniejszych szefów dyplomacji amerykańskiej, jastrzębiem w polityce zagranicznej u boku ugodowego Baracka Obamy. Najbardziej lubianą osobą w ekipie rządzącej. Zyskała taką siłę, że po powrocie z Meksyku, jak opowiadał sam Barack, zachęcała go bardzo do jak najszybszego wyjazdu, dopóki szaleje tam świńska grypa. 

Domowe pielesze? 

Już dwa lata temu zapowiadała, że w razie reelekcji prezydenta pożegna się z rządem. Oficjalnie po to, by nacieszyć się życiem rodzinnym, wnukami. „Będę spała i oglądała program dla majsterkowiczów »Love It or List It«, bo mnie uspokaja”, twierdziła. Odrzuciła stanowisko szefa Banku Światowego i burmistrza Nowego Jorku. 

Tylko o jakie pielesze mogłoby chodzić? Małżeństwo Clintonów trwa wprawdzie i, jak twierdzą niektórzy, jest między nimi tak silna więź, że nie byłaby jej w stanie zniszczyć żadna stażystka. „To jednak nie tylko biznes. Nawet z dala od siebie są ze sobą w nieustannym kontakcie”, pisze w swojej książce „Bill and Hillary: Politics of the Personal” profesor William Chafe z Duke University. Była przy nim zawsze, gdy chorował. Teraz on wspiera ją w powrocie do zdrowia. Ale od czasu, gdy Hillary została senatorem, a Bill zajął się prowadzeniem Clinton Foundation, widują się po dwa, trzy razy w miesiącu. Na początek muszą nauczyć się znowu żyć pod wspólnym dachem. Małżeństwo 32-letniej Chelsea z Markiem Mez-

vinskym przetrwało kryzysy, jednak córka Hillary na razie skupiona jest na karierze, a nie powiększaniu rodziny. Co zostaje? Szydełkowanie i smażenie konfitur? Absurd. Co potwierdza Bill Clinton. „Dajmy jej trochę odpocząć, uporządkować życie i zastanowić się, co dalej”, stwierdził, z naciskiem na… „trochę”. 

Na ostatniej prostej

Według znawców polityki amerykańskiej decyzja o starcie w wyborach już zapadła. Hillary chce zebrać siły i dobrze przygotować się do ostatecznej bitwy o Biały Dom. I ma teraz jeszcze większe szanse niż w 2008 roku. Według sondaży Ameryka jest już gotowa na kobietę prezydenta. A żadna inna kobieta nie ma takiego potencjału, jak ona. 

Jest bardzo doświadczona. Nawet Bill Clinton, pytany o Hillary, stwierdził, że choć jest w tej sprawie stronniczy, jego zdaniem nikt nie nadaje się tak dobrze do służby publicznej, jak ona. Hillary ma ogromne pieniądze i wpływy. Poparcie takich osobistości, jak doradca wielu prezydentów w sprawach międzynarodowych Henry Kissinger czy premier Izraela Beniamin Netanjahu. Według sondażu telewizji ABC News i gazety „The Washigton Post” aż 57 procent chętnie zobaczyłoby Hillary w wyścigu do Białego Domu. Wśród kobiet ten odsetek jest jeszcze wyższy i sięga 66 procent, wśród demokratów 82 procent kibicuje Hillary. Pani Clinton wygrała też ranking Gallup Poll na najbardziej podziwianą kobietę świata wszech czasów. Była na szczycie aż 17 razy – przed Eleonorą Roosevelt (13) i Jackie Kennedy (5). W 2016 roku będzie miała jednak 69 lat. Starszy od niej w chwili obejmowania urzędu był tylko 70-letni wówczas Ronald Reagan. Może więc powtórzyć za nim: „Wiek nie powinien być przedmiotem dyskusji. Uważam za nieuczciwe wykorzystywanie niedojrzałości i braku doświadczenia mojego oponenta”. Byle tylko starczyło jej sił i zdrowia.

Tekst Magda Łuków

Wideo

Urszula Dudziak ma 78 lat i mnóstwo pięknych planów: „Rozkwitłam na nowo po menopauzie”

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Co powie tata? JAROSŁAW I OLIWIA BIENIUK we wzruszającej rozmowie o wchodzeniu córki w dorosłość, układaniu życia na nowo, sile wspomnień i ojcowskiej miłości. ALEKSANDRA KURZAK: „lubię być diwą”. O błyskotliwej karierze, zaręczynach po 10 dniach znajomości i intymności. DOROTA I CZESŁAW MOZILOWIE razem pracują, podróżują, oglądają seriale, tańczą... Co jest receptą ich udanego związku? WOJCIECH MECWALDOWSKI to artysta, aktor i... introwertyk. Co oznacza dla niego „życie pełną gębą”? Ikar polskiego dziennikarstwa... Jaki był prywatnie? Wzloty i upadki KAMILA DURCZOKA.