Paryżanki spinają włosy w ten sposób podczas upałów. To najmodniejsza fryzura lata.
Kiedy temperatura przekracza 30 stopni, nawet najbardziej stylowe mieszkanki Paryża rezygnują z rozpuszczonych włosów.

Zamiast klasycznego koka czy gładkiego kucyka wybierają fryzurę, która nie wygląda na przesadnie dopracowaną, a mimo to zawsze robi wrażenie. Lekka, kobieca i pełna naturalnego uroku od lat pozostaje jednym z symboli francuskiego stylu. Tego lata znów jest o niej głośno.
ZOBACZ TAKŻE: Skóra jak po wakacjach? Ten sposób aplikacji bronzera daje najbardziej naturalny efekt.
Francuski sposób na upały
Sekret tkwi w prostocie. Zamiast skomplikowanych upięć Paryżanki wybierają luźny warkocz – miękko zapleciony, z delikatnie wypuszczonymi pasmami przy twarzy i naturalną objętością u nasady. Nie chodzi o fryzurę, która wygląda idealnie przez cały dzień. Wręcz przeciwnie. Im bardziej zyskuje swobodny charakter, tym lepiej wpisuje się w estetykę francuskiej nonszalancji.

To właśnie dlatego luźny warkocz od lat wraca każdego lata. Odsłania kark, zapewnia komfort podczas wysokich temperatur, a jednocześnie pozostaje niezwykle elegancki.
Im mniej kontroli, tym lepszy efekt
Francuzki od dawna powtarzają, że włosy nie powinny wyglądać tak, jakby poświęcono im zbyt wiele czasu. Zamiast mocnego lakieru i perfekcyjnie wygładzonych pasm wybierają naturalną teksturę. Kilka niesfornych kosmyków wymykających się z warkocza nie jest błędem, ale elementem całej stylizacji.

To właśnie ta pozorna niedbałość sprawia, że fryzura wygląda świeżo i nowocześnie. Najlepiej prezentuje się na włosach, które nie są idealnie wyprostowane – delikatne fale czy naturalny skręt dodają jej jeszcze więcej lekkości.
Jeden detal wystarczy, by całkowicie zmienić charakter fryzury
Choć sam warkocz jest niezwykle prosty, z łatwością można nadać mu bardziej elegancki charakter. W tym sezonie Francuzki najchętniej sięgają po cienkie satynowe wstążki, jedwabne apaszki albo subtelne spinki w złotym kolorze. Takie dodatki podkreślają romantyczny charakter fryzury.
CZYTAJ TEŻ: Nie baby boomer i nie mleczny nude. Panny młode wracają do ślubnego manicure Lany Del Rey i Ariany Grande.

To również jedno z najbardziej uniwersalnych upięć. Pasuje do lnianej koszuli, minimalistycznego garnituru, zwiewnej sukienki czy stroju kąpielowego narzuconego pod wakacyjną koszulę.
Trend, który nie zna sezonowości
Nonszalancki warkocz nie wymaga perfekcyjnej techniki ani wielu kosmetyków, a mimo to wygląda stylowo i ponadczasowo. Być może właśnie dlatego Francuzki wracają do niego każdego lata. To fryzura, która udowadnia, że prawdziwa elegancja nie polega na perfekcji, lecz na swobodzie.