Od 30 lat jest aktorką, ale na swoim koncie ma także studia prawnicze, aplikację i doświadczenie związane z pracą radcy prawnego. Joanna Jabłczyńska od dawna udowadnia, że nie lubi zamykać się w jednej roli. Prawo miało dać jej zawodowe bezpieczeństwo i stać się planem B na wypadek, gdyby aktorstwo kiedyś przestało być jej główną drogą. Dziś mówi wprost, że warto mieć więcej niż jeden pomysł na siebie. Równie ważne jak zawodowe wyzwania są dla niej spokój i życie na własnych zasadach. Z dala od Warszawy stworzyła swój azyl. Ewie Wojciechowskiej opowiada o decyzjach, które na nowo poukładały jej życie.

WIDEO…

player placeholder

TYLKO W VIVIE!: Joanna Jabłczyńska od 12 lat jest radcą prawnym. Tak mówi o drugim zawodzie 

– Ta przeprowadzka na wieś to jest chyba taka druga wielka rewolucja w Twoim życiu. Pamiętam, że wcześniej też wszystkich zaskoczyłaś, kiedy będąc już znaną aktorką, zdecydowałaś się na studia prawnicze. 

Kiedy byłam dzieckiem, moi rodzice bardzo mnie wspierali i dopingowali, ale też zawsze mi powtarzali, że ta moja kariera aktorska będzie trwała pięć minut i że muszę mieć jakieś pewne wykształcenie. Dzisiaj sama powtarzam to młodym ludziom, że zawsze trzeba mieć plan B. Nie było mi łatwo, ale zrobiłam aplikację, jestem radcą prawnym, ale też znajomość prawa przydaje się w bardzo wielu dziedzinach, tak że nie żałuję tego wyboru. 

Zobacz także:

– Czy nie miałaś na studiach problemów w związku z Twoją rozpoznawalną twarzą i karierą aktorską? 

Nie, na szczęście zupełnie nie. Musiałam się tylko przestawić na zupełnie inny tryb uczenia się. Ale kiedy udało mi się skończyć studia i założyć kancelarię, zauważyłam, że im większy sukces odniesiesz, z tym większą krytyką, hejtem i zazdrością musisz się mierzyć. Kiedyś spotkałam się z taką opinią na swój temat: „Ta Jabłczyńska, ja jej nie lubię, ona mnie wkurza, bo ona jest cały czas taka uśmiechnięta”. Nawet to potrafi być obiektem krytyki. Staram się nie reagować na hejt. Jeżeli mam być szczęśliwa i zdrowa psychicznie, to po prostu muszę to olać, żyć w zgodzie z własnym sumieniem. Ale nie popadam też w samozachwyt, nie jestem wszechwiedząca, ale potrafię to przecedzić i oddzielić krytykę od hejtu.

Czytaj też: TYLKO W VIVIE! Ubiera Krzysztofa Zalewskiego, Karpiela-Bułeckę i Reni Jusis. Jeden z najlepszych polskich projektantów zapłacił wysoką cenę za sukces

Joanna Jabłczyńska, VIVA! 19/2026.
Fot. Marek Straszewski /

Joanna Jabłczyńska, VIVA! 19/2026.

– Czy to znaczy, Joasiu, że nie czytasz komentarzy?

Różnie. W zależności od stanu mojej psychiki czasami sobie poczytam. Jestem w takim momencie swojego życia, że (tu muszę zasmucić wszelakich hejterów), że generalnie to po mnie spływa, bo wiem, że ci ludzie nie znają mnie w ogóle, nie wiedzą nic o mnie, ale też oczywiście mam świadomość, że znają mnie w większości przez artykuły w portalach plotkarskich, które przeinaczają wszystko.

– Kiedy Cię tak słucham, to cały czas zastanawiam się, jak sobie radziłaś w dzieciństwie, bo zaczęłaś już jako ośmiolatka w zespole Fasolki. Potem był „Tik-Tak” i „Teleranek”. Od dziecka byłaś wystawiona na ocenę. 

To były zupełnie inne czasy. Fasolki były bardzo modnym i prestiżowym zespołem, miałam przezwisko Fasola i wiesz co, naprawdę czułam się tam lubiana. Zawsze miałam ogromne wsparcie całej klasy i koledzy mnie czasami bronili przed nauczycielami. Był nauczyciel, który na przykład powiedział przy całej klasie, że „ta Jabłczyńska to musi pochodzić z biednej rodziny, skoro każą jej pracować”. Jeśli ktoś mnie lepiej zna, to wie, że ja jestem bardzo optymistyczną osobą, bardzo lubię ludzi, jestem przyjazna, uśmiechnięta. Ostatnio powiedziała mi moja pani psycholog: „Pani Asiu, pani idealizuje ludzi. Pani zawsze ich wytłumaczy, pani zawsze chce widzieć samo dobro w ludziach, a tak nie jest”.

Czytaj też: TYLKO W VIVIE! Po głośnej aferze mówi wprost o „pobojowisku”. Joanna Jabłczyńska: „Jestem przeczołgana psychicznie”

Cały wywiad w nowym numerze VIVY! Magazyn dostępny w punktach sprzedaży od czwartku, 8 października.

Wywiad: Ewa Wojciechowska

Joanna Jabłczyńska, VIVA! 19/2026.
Fot. Marek Straszewski /

Joanna Jabłczyńska, VIVA! 19/2026.

Okładka VIVA! 19/2026
Fot. Bartek Wieczorek/ Visual Crafters