Od 30 lat aktorka, od 12 radca prawny. Zawsze uśmiechnięta i optymistyczna. Idealizuje ludzi i nie potrafi kalkulować. Teraz spełniła swoje największe marzenie  o domu na wsi, z własną studnią, stodołą i traktorem. I z tymi pięknymi brzozami, w których zakochała się od pierwszego wejrzenia. O swojej życiowej rewolucji opowiada Ewie Wojciechowskiej.

WIDEO…

player placeholder

Joanna Jabłczyńska po burzy wokół „Nigdy w życiu!”: „Zrobiłabym dokładnie to samo”. Teraz mówi, czego naprawdę potrzebuje. Wywiad VIVA!

– Kiedy próbowałyśmy się umówić na wywiad, powiedziałaś mi, że musisz najpierw posprzątać po tej burzy, która przetoczyła się w ostatnim miesiącu przez Twoje życie. Czy już Ci się to udało? 

Mam nadzieję, że już jest po burzy, że już wyszła przysłowiowa tęcza w postaci tej cudownej zbiórki na Fundację Rak’n’Roll. Udało się zebrać prawie 600 tysięcy! To wielka radość, ale ogólnie jest jeszcze pobojowisko. Jestem osobą bardzo wrażliwą, która nigdy się nie pchała w tego typu historie. Nie spodziewałam się, że to zostanie rozdmuchane do takich rozmiarów. Teraz jestem po prostu fizycznie zmęczona i przeczołgana psychicznie. Przede wszystkim muszę odpocząć. Wiesz, ja nawet nie spałam przez długi czas, bo przeżywałam to wszystko, co się działo. W głowie miałam kłębowisko myśli, co tu się w ogóle wydarzyło, co ja powinnam zrobić, dlaczego inni się tak zachowują? Czy powinnam się postawić i powiedzieć prawdę? Czy może, tak jak mnie uczono, pochylić głowę i udawać, że nic się nie stało, bo nie ma co robić problemów. Tak że cały czas sprzątam po tej burzy. Teraz muszę odpocząć, przewietrzyć głowę, wyjść na długi spacer do lasu z moimi psami. Na szczęście mam bardzo fajną rodzinę, więc bazę i źródło szczęścia mam zupełnie gdzie indziej. 

Joanna Jabłczyńska, VIVA! 19/2026.
Fot. Marek Straszewski /

Joanna Jabłczyńska, VIVA! 19/2026.

Zobacz także:

– Jak tak patrzę z boku na ten bilans strat i zysków, to chciałabym Cię zapytać, czy było warto? Czy jednak, gdybyś mogła cofnąć czas, nie wrzuciłabyś tej słynnej już rolki na Instagram?

Zrobiłabym dokładnie to samo. Robiłam wszystko, słuchając swojego serca. Nie miałam żadnych doradców, za mną nie stoi ani sztab PR-owców, ani menedżer. Po prostu jestem ja jedna i sama podejmowałam wszystkie decyzje w tej sprawie. Natomiast nie spodziewałam się, że będzie z tego taka burza. Ale prawda jest taka, że kiedy było już wiadomo, że rusza produkcja „Nigdy w życiu! 20 lat później”, zaczęłam dostawać mnóstwo zapytań od mediów, ale też od fanów filmu. I te pytania były naturalne, bo przecież wcześniej wspólnie z Katarzyną Grocholą i Danusią Stenką udzielałyśmy wywiadów na temat powrotu produkcji i oficjalnie nas zapewniano: „Szykujcie się, dziewczyny!”. Nagle plany się zmieniły. A ja milczałam, licząc na to, że produkcja weźmie to na siebie i wytłumaczy, że nie zagram Tośki, bo wybrano inną aktorkę. [...]

Rozmawiała Ewa Wojciechowska


Cały wywiad w nowym numerze VIVY! Magazyn dostępny w punktach sprzedaży od czwartku, 8 października.