Kinga Rusin od kilku lat żyje z dala od mediów. Nie oznacza to jednak, że nie otrzymuje propozycji powrotu na ekran. Podczas gali Telekamer 2026 dziennikarka potwierdziła, że Edward Miszczak chciał widzieć ją w jury „Tańca z Gwiazdami”. Zdradziła również, co myśli o powrocie do telewizji i dlaczego dziś wybiera zupełnie inne życie.

WIDEO…

player placeholder

Kinga Rusin potwierdziła rozmowy z Edwardem Miszczakiem. Dostała konkretną propozycję

Kinga Rusin była jedną z gwiazd gali Telekamer „Tele Tygodnia”, która odbyła się 26 października 2026 roku. Dziennikarka wręczyła statuetkę dla najlepszego aktora, a przy okazji znalazła czas na rozmowy z mediami. Jedna z nich dotyczyła jej zawodowej przyszłości i kontaktów z Edwardem Miszczakiem.

O możliwym powrocie Kingi Rusin do telewizji spekulowano już wcześniej. We wrześniu Pudelek informował, powołując się na anonimowe źródło z Polsatu, że dyrektor programowy stacji chciałby ponownie współpracować z dawną gwiazdą TVN. Miał poszukiwać dla niej projektu, który przekonałby ją do regularnych występów przed kamerą. Według informatora wysoko cenił dziennikarkę i uważał, że na telewizyjną emeryturę jest dla niej zdecydowanie za wcześnie.

Zobacz także:

Podczas Telekamer reporter Pomponika, Jakub Szewczyk, zapytał Rusin, czy Edwardowi Miszczakowi udało się namówić ją do współpracy. "Od czasu do czasu spotykam się z panem dyrektorem Miszczakiem, rozmawiamy sobie na różne tematy. Jeszcze mu się nie udało", odpowiedziała dziennikarka. Co więcej, potwierdziła, że otrzymała propozycję zasiadania w jury popularnego programu tanecznego. Nie zdradziła jednak szczegółowych powodów odmowy. "Pan Edward Miszczak wie, o co chodzi. Ale mam fajne życie, to prawda", przyznała.

Kinga Rusin, VIVA!, październik 2017.
Fot. Bartek Wieczorek/LAF FM

Kinga Rusin mogła zostać jurorką „Tańca z Gwiazdami”. Ostatecznie wybrano Julię Wieniawę

Propozycja dotyczyła miejsca w jury „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami”, które zwolniło się po odejściu Ewy Kasprzyk. Przed ogłoszeniem nowej jurorki pojawiało się wiele nazwisk. Wśród potencjalnych kandydatek wymieniano Agatę Kuleszę, Annę Muchę, Beatę Kozidrak, a także Kingę Rusin.

Dziennikarka miała już zresztą własne doświadczenia z tym formatem. W przeszłości sama zwyciężyła w „Tańcu z Gwiazdami”, dlatego jej nazwisko pojawiało się w spekulacjach dotyczących obsady jury. Ostatecznie propozycji nie przyjęła, a miejsce Ewy Kasprzyk zajęła 27-letnia Julia Wieniawa. Kiedy nowa edycja programu była już na półmetku, Rusin publicznie potwierdziła, że rzeczywiście rozważano jej udział w roli jurorki.

Nie była to jedyna informacja dotycząca jej telewizyjnej przyszłości. Według wcześniejszych doniesień Pudelka anonimowy informator z otoczenia dziennikarki zapewniał, że szanuje ona Miszczaka i jest gotowa rozważać przedstawiane jej propozycje. Jednocześnie podkreślał, że nie potrzebuje powrotu na ekran za wszelką cenę. Jak twierdził, pieniądze nie są dla niej najważniejszą motywacją, a ewentualny projekt musiałby odpowiadać jej zainteresowaniom i pozwalać na zawodową realizację. "Mam wielki sentyment do telewizji. To była wspaniała część mojego życia. Ogromna, no większa zdecydowanie część. Ponad 30 lat spędziłam w telewizji. W takiej telewizji magicznej. Nie wiem, czy nadal taka telewizja jest, bo teraz jest tyle różnych kanałów i takie różne możliwości, internet. A kiedyś była po prostu tylko telewizja", powiedziała w rozmowie z Plotkiem. "To było coś naprawdę magicznego. Takie naprawdę kreowanie rzeczywistości i fajna przygoda. Ale życie toczy się dalej i na szczęście możemy dokonywać wyborów. I sobie to życie trochę modyfikować".

CZYTAJ TEŻ: Gdy zaszła w ciążę z najmłodszym synem, chciała spełnić jedno marzenie: "Radzio biegał po całym Londynie"

Kinga Rusin o starych zdjęciach, Kinga Rusin, Viva! październik 2017
Bartek Wieczorek/LAF AM

Kinga Rusin wróci do telewizji? „Mam wielki sentyment”

Przypomnijmy, że Kinga Rusin przez lata należała do najbardziej rozpoznawalnych twarzy TVN. Od 2005 do 2020 roku prowadziła „Dzień Dobry TVN”, z którym była związana od pierwszego odcinka. W 2020 roku zdecydowała się odejść, by poświęcić więcej czasu własnym przedsięwzięciom i podróżom.

Ogłaszając wówczas swoją decyzję na Instagramie, zaznaczała, że nadal interesują ją nowe projekty telewizyjne, biznesowe i społeczne. Wspominała również o chęci przygotowywania reportaży i dokumentów, do których zamiłowanie rozwinęła podczas kilkuletniego pobytu w USA. Nie traktowała więc odejścia z programu śniadaniowego jako definitywnego pożegnania z zawodem. W 2025 roku ponownie pojawiła się w „Dzień Dobry TVN”, gościnnie prowadząc jedno z wydań z okazji 20-lecia programu.

Podczas tegorocznych Telekamer reporter Plotka zapytał dziennikarkę, czy tęskni za pracą przed kamerami. Rusin przyznała, że podobne pytania słyszy regularnie. "To jest niesamowite, bo kolejna osoba mnie o to pyta. (...) Troszeczkę dzielę się moim życiem w mediach społecznościowych i zastanawiam się, czy ludziom, jak patrzą na to, co się w moim życiu dzieje, wydaje się, że to życie telewizyjne było ciekawsze? Mnie się wydaje, że to teraz jest ciekawesze", mówiła. 

Przypomniała, że spędziła w niej ponad 30 lat. Wspominała czasy, kiedy telewizja miała zupełnie inną pozycję niż dziś, a internet i mnogość dostępnych kanałów nie zmieniły jeszcze rynku medialnego. Tamten okres opisywała jako wyjątkową przygodę, związaną także z możliwością współtworzenia telewizyjnej rzeczywistości.

Kinga Rusin, Viva! październik 2017
Fot. Bartek Wieczorek

Kinga Rusin wybrała podróże. Zdradziła, co zmieniło jej podejście do życia

Po odejściu z TVN dziennikarka skoncentrowała się między innymi na rozwijaniu własnej marki kosmetycznej. Dużą część jej codzienności zajmują również podróże, których zdjęciami i relacjami regularnie dzieli się w mediach społecznościowych. Obecnie mieszka poza Polską.

W wywiadzie dla Plotka opowiedziała, że istotnym momentem w zmianie jej priorytetów była pandemia COVID-19. Ograniczenia związane z podróżowaniem uświadomiły jej, że nie chce odkładać realizacji marzeń na nieokreśloną przyszłość. "Takie moje odkrycie w tych podróżach, że żeby podróżować, tak naprawdę podróżować, trzeba mieć końskie zdrowie i nieprawdopodobnie dużo siły. Bo czasami, żeby dotrzeć w jakieś miejsce, podróżuje się wiele dni w niewygodzie. Ale oczywiście jest to warte, bo później się widzi coś, co się bardzo chciało zobaczyć", wyznała. "Człowiek natychmiast zapomina o wszelkich trudach. Ale to nie jest prawda, że podróżowanie można odkładać w nieskończoność i na przykład czekać. Oczywiście, że to wszystko zależy od tego, jakimi środkami człowiek dysponuje, jaką ma pracę itd. Ale myślę, że ludzie gromadzą też nie doświadczenia, tylko dobra materialne. I to jest taki standard. A ja postanowiłam gromadzić doświadczenia", dodała. 

Zaznaczyła przy tym, że dalekie wyprawy wymagają doskonałej kondycji fizycznej i ogromnej wytrzymałości. Dotarcie do upragnionych miejsc bywa poprzedzone wielodniową podróżą w niewygodnych warunkach. Trudności przestają jednak mieć znaczenie, kiedy wreszcie może zobaczyć to, o czym marzyła.

Rusin zwróciła też uwagę na różnicę między gromadzeniem dóbr materialnych a zbieraniem życiowych doświadczeń. Podkreśliła, że możliwości podróżowania zależą od sytuacji finansowej i zawodowej, ale sama świadomie postawiła właśnie na doświadczenia. Taka codzienność najwyraźniej jej odpowiada. Choć telewizję wspomina z czułością, nie zamierza rezygnować ze swobody, jaką zyskała po zakończeniu regularnej pracy na antenie. Nie wykluczyła jednak, że w przyszłości mogłaby przyjąć interesującą propozycję. "Chcę współtworzyć nowe ciekawe projekty w kilku obszarach: telewizja, biznes, działalność społeczna. Chcę też zająć się dziennikarsko poważniejszymi tematami i razem z własnym zespołem produkować reportaże i dokumenty – robiłam to, kiedy mieszkałam przez kilka lat w USA, zawsze to kochałam. Nie żegnam się więc!", skwitowała. 

Na ten moment Edwardowi Miszczakowi nie udało się przekonać jej do powrotu.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Tak naprawdę wygląda życie Lewandowskich za oceanem. Anna otwarcie o stresie, pieniądzach i małżeństwie. Aż trudno uwierzyć

Kinga Rusin, VIVA! październik 2017
Bartek Wieczorek/LAF AM