Małgorzata Rozenek-Majdan dowiedziała się, że jest w ciąży z najmłodszym synem, podczas podróży do Londynu. Choć znała już wynik badań, wciąż marzyła o zobaczeniu dwóch kresek na zwykłym teście ciążowym. Radosław Majdan ruszył więc z kolegami do londyńskich aptek. Kiedy wreszcie kupił test, okazało się, że nie do końca o taki chodziło jego żonie.

Małgorzata Rozenek-Majdan dowiedziała się o ciąży w drodze do Londynu

Małgorzata Rozenek-Majdan nie ukrywa, jak wiele znaczyło dla niej pojawienie się na świecie najmłodszego syna. W szczerej rozmowie z Ewą Chodakowską dla „Vivy!” wróciła wspomnieniami do chwili, w której dowiedziała się, że jest w ciąży. Okazuje się, że wszystko wydarzyło się w dość nieoczekiwanych okolicznościach, podczas podróży do Londynu. To właśnie wtedy Radosław Majdan usłyszał wiadomość, która wywołała u niego ogromną radość.

Co ciekawe, Rozenek-Majdan przyznała, że po kolejnym transferze nie skupiała już całej swojej uwagi na oczekiwaniu na wynik. Razem z mężem wybrała się na towarzyski wyjazd, który zapamiętała z zupełnie innego powodu.

Zobacz także:

„Na tyle o tym nie myślałam, że w trzy dni po. Nie, 10 dni po transferze wsiadłam do samolotu i pojedzieliśmy do Londynu. I ja na lotnisku, w drodze do Londynu, dowiedziałam się, że jestem w ciąży. I mój mąż z tego szczęścia nie wiedział, co robić” – wspominała w rozmowie z Ewą Chodakowską.

Jednak sama wiadomość o ciąży nie zamykała tej historii. Małgorzata miała jeszcze jedno, pozornie drobne marzenie, którego nie udało jej się wcześniej spełnić.

Tadeusz Rozenek, Stanisław Rozenek, Henryk Majdan, Radosław Majdan, Małgorzata Rozenek-Majdan, Viva! 10/2021
Fot. Stanisław Rozenek

Marzyła o dwóch kreskach na teście ciążowym. In vitro wyglądało inaczej

Dla wielu kobiet dwie kreski na teście ciążowym są pierwszym potwierdzeniem, że spodziewają się dziecka. Małgorzata Rozenek-Majdan również chciała przeżyć taki moment. Jak wyjaśniła, w przypadku procedury in vitro sytuacja wygląda jednak inaczej. Ciążę można potwierdzić badaniem krwi, dlatego ona wiedziała już, że spodziewa się dziecka, zanim sięgnęła po tradycyjny test.

„Aha, bo jeszcze historia jest taka, że ja całe życie marzyłam o dwóch kreskach na teście ciężowym. Okej. To jest takie marzenie każdej kobiety, która się stara o dziecko. Tylko jak robisz procedurę in vitro, to ty wiesz o tym, że jesteś w ciąży dużo wcześniej, bo masz badania” – tłumaczyła.

Nie chodziło więc o zdobycie kolejnego potwierdzenia ciąży. Rozenek-Majdan chciała po prostu zobaczyć na własne oczy dwie kreski, o których tak długo marzyła. To pragnienie było dla niej na tyle ważne, że postanowiła kupić test także wtedy, gdy wynik badania nie pozostawiał już wątpliwości.

Radosław Majdan szukał testu w Londynie. Zaskoczyło ją to, co kupił

Radosław Majdan postanowił pomóc żonie spełnić marzenie. Choć para przebywała w Londynie na wyjeździe towarzyskim, mąż Małgorzaty razem z kolegami rozpoczął poszukiwania testu ciążowego. Chodzili po londyńskich aptekach, aż w końcu udało się go kupić. Problem w tym, że Radosław wybrał produkt, który nie pokazywał upragnionych dwóch kresek.

„Każdy z moich synów ma, w takiej teczce, wiesz. I Radziu chodził z tymi kumplami po tym Londynie i szukał tego testu po tych aptekach. Wyjazd towarzyski. I kupił ten test. Tylko ja mówię: "Radziu, jakie kupiłaś?". A on na to: "No jak to jaki? Taki najdroższy” – opowiadała Rozenek-Majdan.

Wybór najdroższego testu wydawał się Radosławowi dobrym pomysłem. Okazało się jednak, że urządzenie miało elektroniczny wyświetlacz, który zamiast dwóch kresek pokazywał słowną informację o ciąży. Tymczasem Małgorzacie zależało właśnie na tradycyjnym teście.

„I on miał taki ekranik, taki realnie, że ci się wyświetla, wiesz, wyświetla. I tam było napisane, że jesteś w ciąży, a nie masz te takie dwie lata” – relacjonowała.

Kiedy Ewa Chodakowska dopytała, czy chodziło jej o ten najprostszy test, Rozenek-Majdan nie miała wątpliwości. To właśnie taki chciała zobaczyć.

jamniki (2) - Małgorzata Rozenek-Majdan, Viva! 19/2025
Zdjęcia Mateusz Stankiewicz/feed me lab

Jedno marzenie pozostało niespełnione. Rozenek-Majdan wspomina narodziny syna

Historia londyńskich poszukiwań pokazuje, że nawet największa radość może wiązać się z pragnieniem przeżycia jeszcze jednego, bardzo konkretnego momentu. Dla Małgorzaty Rozenek-Majdan nie był nim odczyt na nowoczesnym urządzeniu, lecz zwyczajne dwie kreski.

„Dokładnie. Bo to jest znowu marzenie, które masz w swojej głowie i chcesz je osiągnąć. Ale cieszę się bardzo, że się nie poddaliśmy. Mamy cudownego syna” – powiedziała.

I choć test kupiony przez Radosława Majdana nie wyglądał tak, jak sobie wymarzyła, najważniejsze było już pewne. Małgorzata wiedziała, że spodziewa się dziecka. Dziś, wracając do tych wydarzeń, podkreśla przede wszystkim radość z tego, że wspólnie z mężem nie zrezygnowali ze starań o syna.

Źródło: „Viva!”