Z wiekiem zmienia się nie tylko nasz wygląd, ale też sposób, w jaki na siebie patrzymy. To, co jeszcze kilka lat temu wydawało się powodem do niezadowolenia, dziś potrafi wywołać uśmiech, a nawet odrobinę żalu, że nie umieliśmy tego docenić. Agata Kulesza dobrze zna to uczucie. W rozmowie z „Wysokimi Obcasami Extra” 55-letnia aktorka opowiedziała o starzeniu się, przeglądaniu dawnych zdjęć i o tym, dlaczego coraz mniej zależy jej na spojrzeniach innych ludzi. Przywołała też sytuację, w której znajomy aktor zauważył jej nastoletnią córkę, ale jej samej już nie.

WIDEO…

player placeholder

Agata Kulesza o starzeniu się. „Czasem się buntuję”

Pretekstem do rozmowy Agaty Kuleszy z Agnieszką Urazińską dla „Wysokich Obcasów Extra” była między innymi nowa ekranizacja „Lalki”. Aktorka wciela się w niej w panią Meliton, a w roli Stanisława Wokulskiego występuje Marcin Dorociński. Choć wokół jej kreacji pojawiło się określenie „efekt Kuleszy”, ona sama nie przypisuje sobie całej zasługi. Zwraca uwagę na rolę Dorocińskiego, decyzje twórców i montaż, dzięki któremu jej bohaterka nabrała wyrazistości.

W wywiadzie opublikowanym 17 września 2026 r. nie zabrakło jednak tematów znacznie bardziej osobistych. Rozmowa zeszła na wygląd, przemijanie i to, jak z biegiem lat zmienia się sposób patrzenia na samą siebie.

Zobacz także:

Kulesza nie próbuje przekonywać, że upływ czasu pozostaje jej obojętny. Widzi zachodzące zmiany i nie zawsze przyjmuje je bez oporu. Nie oznacza to jednak, że chciałaby unikać rozmów o wieku.

„Kompletnie nie mam z tym problemu. Widzę, jak się starzeję. Czasem się buntuję, ale umiem o tym rozmawiać” – mówi aktorka.

Przyznaje też, że nigdy nie zależało jej szczególnie na budowaniu gwiazdorskiego wizerunku. Nie czuje potrzeby kreowania takiego obrazu siebie, a własny wygląd stara się traktować z coraz większym dystansem.

Agata Kulesza, Maja Ostaszewska, Kamila Urzędowska, Karolina Gruszka, VIVA! 19/2026.
Fot. Bartek Wieczorek/ Visual Crafters /

Agata Kulesza, Maja Ostaszewska, Kamila Urzędowska, Karolina Gruszka, VIVA! 19/2026.

Zdjęcia sprzed pięciu lat dały jej do myślenia

Jedno z najbardziej osobistych wyznań pojawia się, gdy Kulesza zaczyna opowiadać o oglądaniu dawnych fotografii. Wraca myślami do tego, jak oceniała siebie kilka lat temu. Pamięta niezadowolenie z wyglądu i przekonanie, że czas zdążył już odcisnąć na niej swoje piętno. Dziś, kiedy patrzy na te same zdjęcia, widzi coś zupełnie innego.

„Oglądam swoje zdjęcia sprzed pięciu lat. Pamiętam, jak wtedy narzekałam, że się postarzałam. A teraz widzę, że świetnie wyglądałam” – opowiada.

Ta zmiana perspektywy stała się dla niej ważną lekcją. Skoro dziś z taką sympatią patrzy na siebie sprzed kilku lat, być może za kolejne pięć lat podobnie będzie wspominać swój obecny wygląd.

Dlatego stara się przypominać sobie coś, o czym łatwo zapomnieć, kiedy zbyt uważnie przyglądamy się własnemu odbiciu w lustrze.

„Ciesz się z tego, jak dziś wyglądasz, bo za pięć lat będziesz sobie zazdrościła” – mówi do siebie.

Nie chodzi przy tym o udawanie, że starzenie się nie istnieje, ani o zachwyt nad każdą zmianą. Raczej o to, by nie tracić kolejnych lat na niezadowolenie z czegoś, co z czasem możemy ocenić zupełnie inaczej.

ZOBACZ TEŻ: TYLKO W VIVIE! Agata Kulesza o swojej roli w „Lalce”. Jedna cecha pani Meliton jest jej wyjątkowo bliska

Znajomy aktor zauważył jej córkę. Kuleszy nawet nie dostrzegł

W rozmowie pojawia się również temat niewidzialności, której, jak zauważa dziennikarka, doświadczają niekiedy kobiety w pewnym wieku. Kulesza przypomina sobie wtedy sytuację sprzed lat.

Jechała samochodem z córką, która była wówczas nastolatką. Kiedy zatrzymały się na światłach, aktorka dostrzegła w pobliżu znajomego, znanego aktora. Zaczęła do niego machać, ale mężczyzna nie zareagował.

Zdziwiona zadzwoniła do niego i zapytała o tę sytuację. Okazało się, że kolega rzeczywiście widział samochód, z którego machała. Zapamiętał też siedzącą w nim atrakcyjną dziewczynę. Z jego opisu wynikało jednak, że zwrócił uwagę wyłącznie na córkę Kuleszy.

„Mnie nie widział” – podsumowuje aktorka.

Nie zdradza, o którego kolegę chodziło. Sama historia staje się jednak punktem wyjścia do rozmowy o tym, jak zmienia się zainteresowanie otoczenia i jaką wagę warto do niego przywiązywać.

Kulesza nie zaprzecza, że takie sytuacje się zauważa. Zastanawia się raczej, czy spojrzenia przypadkowych osób powinny mieć dla nas takie samo znaczenie przez całe życie.

„Próbuję się skupić na budowaniu siebie”

Z wiekiem, jak wynika z jej słów, coraz większe znaczenie zyskują relacje z ludźmi, którzy naprawdę są blisko. Rodzina, przyjaciele i znajomi, z którymi można być sobą, okazują się ważniejsi niż zainteresowanie ze strony obcych.

„Próbuję się skupić na budowaniu siebie, a nie zapełnianiu pustki uwagą innych” – przyznaje Kulesza.

Aktorka mówi o akceptowaniu siebie niezależnie od tego, jak widzą nas inni. Nie chce, żeby jej poczucie własnej wartości zależało wyłącznie od cudzej sympatii czy zachwytu. Dużo bardziej ceni więzi, które buduje się przez lata i o które trzeba dbać.

To właśnie w bliskich relacjach odnajduje oparcie. Ważna jest dla niej świadomość, że nawet kiedy potrzebuje pobyć sama i się wyciszyć, ma do kogo wrócić.

Maja Ostaszewska, Agata Kulesza, VIVA! 19/2026.
Fot. Bartek Wieczorek/ Visual Crafters /

Maja Ostaszewska, Agata Kulesza, VIVA! 19/2026.

Agata Kulesza nie chciałaby zatrzymać czasu

Do tematu przemijania aktorka wraca również przy okazji filmu „Czas, który nie nadszedł”. Gra w nim Sarę, kobietę, która nie zdecydowała się na kurację pozwalającą zatrzymać proces starzenia. W przedstawionym na ekranie świecie można zachować ciało w określonym wieku, ale decyzję trzeba podjąć przed czterdziestką. Jest też cena: życie kończy się w wieku 70 lat.

Kiedy Kulesza zostaje zapytana, czy sama zdecydowałaby się na takie rozwiązanie, odpowiada, że raczej nie.

„Ja mam lat 55 i czuję, że siedemdziesiątka to całkiem niedługo” – zauważa.

Z jej dzisiejszej perspektywy siedemdziesięciolatek wcale nie jest kimś, kto wszystko ma już za sobą. Przeciwnie, nadal może mieć przed sobą wiele doświadczeń i powodów do radości. Sama chciałaby żyć długo i odnajdywać satysfakcję na kolejnych etapach życia.

„Dobrze, że życie to nie film, po ulicach chodzą ludzie w różnym wieku, a starość po prostu jest” – mówi.

W jej podejściu do wieku nie ma więc wielkich deklaracji o pokonaniu czasu. Jest świadomość zmian, czasem bunt, ale też próba pogodzenia się z tym, że życie nie stoi w miejscu. I przypomnienie, by nie czekać kolejnych pięciu lat, żeby spojrzeć na siebie dzisiaj nieco łaskawszym okiem.

ZOBACZ TEŻ: Agata Kulesza zachwyca w „Lalce”. Prywatnie jest mamą 29-letniej Marianny. O córce mówi wprost: „Jestem jej mamą, a nie przyjaciółką”

 

Agata Kulesza, Karolina Gruszka, VIVA! 19/2026.
Fot. Bartek Wieczorek/ Visual Crafters /

Agata Kulesza, Karolina Gruszka, VIVA! 19/2026.