Powoli opadają emocje po finale jubileuszowego, 70. Konkursu Piosenki Eurowizji. Werdykt okazał się sporym zaskoczeniem, bo wbrew prognozom po trofeum nie sięgnęli faworyci, za których uznawano Deltę Goodrem z Australii i fiński duet Linda Lampenius i Pete Parkkonen. Sukces świętuje Bułgaria, która powróciła na Eurowizję po kilku latach przerwy. Reprezentująca ten kraj Dara zdeklasowała rywali. Jej piosenka "Bangaranga" w głosowaniu widzów i jurorów zdobyła w sumie 516 punktów. Dzięki temu po raz pierwszy w historii Eurowizji trofeum powędrowało do Bułgarii.
WIDEO…
Czytaj także: Dara z piosenką "Bangaranga" wygrywa Eurowizję. Alicja Szemplińska w środku stawki
Historyczny wynik Szemplińskiej. "Tego jeszcze nie było"
Świetnym wynikiem pochwaliła się też Alicja Szemplińska. Polka po głosowaniu jurorów zajmowała 7. miejsce. Gdy doliczono głosy od telewidzów, spadła na pozycję 12. W krótkiej rozmowie z TVP nasza reprezentantka wspomniała, że tak dobrego wyniku nasz kraj nie miał od dawna. Nie chodziło jej jednak o to, które miejsce zajęła. "Witajcie moi drodzy, bardzo dziękuję wam za każdy głos. Mamy legendarny wynik w historii Polski. Cztery dwunastki od jury - tego jeszcze nie było. Dziękuję wam. Szykujcie się na kolejne rzeczy. Kocham was" — powiedziała.
Cztery "dwunastki" utwór "Pray" dostał od jurorów z Austrii, Niemiec, Belgii i Mołdawii. I rzeczywiście jest to spore osiągnięcie, choć Alicja minęła się z prawdą, mówiąc, że "tego jeszcze nie było". W 2003 roku cztery najwyższe noty od jurorów dostała piosenka "Keine Grenzen" Ich Troje. A Edyta Górniak za piosenkę "To nie ja!" zgarnęła w 1994 roku aż pięć "dwunastek".



























