Choć na efekt pracy ekipy widzowie będą musieli jeszcze poczekać, o nowej odsłonie losów bohaterek „Nigdy w życiu!” mówi się od tygodni. Najpierw dyskusję wywołały zmiany w obsadzie, później do sieci trafiły zdjęcia z planu, na których poza dobrze znanymi twarzami pojawili się także nowi członkowie filmowej rodziny. Wśród nich jest córka Sylwii Bomby, która wcieli się w Wandę, córkę filmowej Tosi. Jej angaż szybko stał się kolejnym punktem gorącej dyskusji, choć sama Bomba od początku podkreśla, że dziewczynka otrzymała rolę po castingu.
WIDEO…
„Nigdy w życiu 2” budzi emocje jeszcze przed premierą. W obsadzie córka Sylwii Bomby
Powrót historii znanej z „Nigdy w życiu!” miał być przede wszystkim sentymentalnym spotkaniem z bohaterkami, które widzowie pokochali przed laty. Tymczasem jeszcze przed premierą wokół „Właśnie, że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później” narosło wiele emocji. Najgłośniej zrobiło się, gdy okazało się, że do roli dorosłej Tosi nie powróci Joanna Jabłczyńska. W nowej produkcji w tę postać wcieli się Agnieszka Żulewska. Decyzja castingowa stała się szeroko komentowanym tematem w mediach i wśród fanów filmu.
Jednocześnie stopniowo ujawniano kolejne nazwiska obsady. Na zdjęciach z planu można było zobaczyć m.in. Danutę Stenkę, która ponownie pojawi się jako Judyta, Agnieszkę Żulewską oraz Martę Lipińską. Jedną z nowych twarzy w produkcji będzie również 7-letnia córka Sylwii Bomby. Dziewczynka zagra Wandę, czyli córkę filmowej Tosi.

Informację o angażu córki sama Sylwia Bomba przekazała wcześniej w mediach społecznościowych. Zaznaczyła przy tym, że droga dziewczynki na plan prowadziła przez casting. Jak relacjonowała, otrzymały informację, że twórcy poszukują dziewczynek w wieku od sześciu do ośmiu lat. Po przesłuchaniu to właśnie Tosia miała zostać wybrana do roli.
„Chciałam wam powiedzieć, że Tosia zagra w filmie, bo wygrała casting” – mówiła Sylwia Bomba na InstaStories, dodając, że razem z córką stawiły się na przesłuchaniu po otrzymaniu informacji o poszukiwaniach młodych aktorek.

Internautka zarzuciła córce Sylwii Bomby „kradzież roli”. Gwiazda stanęła w jej obronie
Wśród komentarzy dotyczących obsady pojawił się jeden, na który Sylwia Bomba zdecydowała się odpowiedzieć osobiście. Jedna z internautek zasugerowała, że inne dziecko miało wcześniej otrzymać terminy zdjęć, a następnie zostać zastąpione przez córkę celebrytki. „A Sylwia Bomba wie, że inne dziecko miało terminy zdjęć i je wyrzucili na rzecz jej córki? Cały ten film jest jakąś porażką produkcyjną. Spalili się już na samym początku...” – napisała internautka.
Sylwia Bomba nie wdawała się w długą dyskusję. Jej odpowiedź była krótka i jednoznaczna.
„To nieprawda. Mam dowody” – odpisała.
Dla Sylwii Bomby sprawa ma też wyraźnie osobisty wymiar. Jej córka ma zaledwie siedem lat, dlatego celebrytka zaapelowała do internautów, by nie przenosili na dziecko emocji, które od tygodni towarzyszą dyskusji wokół filmu.
„Mam do was ogromną prośbę, żebyście [graną przez Tosię – przyp. red.] Wandę przyjęli ciepło i abyście spojrzeli na nią z łaskawością, z jaką patrzycie na swoje dzieci. Spójrzcie na nią przez pryzmat talentu i tego, jak zagrała, a nie przez pryzmat nazwiska i różnych plotek” – podkreśliła.




























