Anna Wendzikowska potwierdziła koniec związku z narzeczonym. Jeszcze kilka miesięcy temu z entuzjazmem opowiadała o przygotowaniach do ślubu i przymierzała suknie ślubne. Dziś wiadomo już, że do ceremonii nie dojdzie. Dziennikarka zdradziła, że rozstanie nastąpiło w maju. W szczerej rozmowie wyjaśniła również, jak obecnie postrzega miłość, samotność i szczęście.

WIDEO…

player placeholder

Anna Wendzikowska zerwała zaręczyny. Jeszcze niedawno planowała ślub

Wszystko wskazywało na to, że Anna Wendzikowska znalazła miłość, z którą chce związać swoją przyszłość. Pod koniec ubiegłego roku w jej życiu pojawił się mężczyzna poznany za pośrednictwem aplikacji randkowej. Choć dziennikarka nie zdradzała zbyt wielu szczegółów na temat ukochanego, chętnie pokazywała wspólne chwile w mediach społecznościowych. Para nie unikała również czułości w miejscach publicznych, a partner Wendzikowskiej poznał jej córki.

Na początku roku dziennikarka pochwaliła się pierścionkiem zaręczynowym. W rozmowie z Pudelkiem z radością opowiadała o zbliżającym się ślubie. Odwiedziła nawet atelier projektanta Roberta Czerwika, gdzie przymierzała suknie z białego tiulu. Ostatecznie jednak ślubne plany nie doczekały się realizacji. Jak Wendzikowska ujawniła w rozmowie z Pudelkiem, jej związek zakończył się już w maju.

Zobacz także:
Anna Wendzikowska
Pawel Wodzynski/East News

Anna Wendzikowska potwierdza rozstanie. „Nie potrzebuje związku za wszelką cenę”

Pierwsze publiczne sygnały, że w życiu uczuciowym dziennikarki zaszły zmiany, pojawiły się we wrześniu. Swoje 45. urodziny, przypadające 7 września, Wendzikowska świętowała w Warszawie w gronie przyjaciółek. Na zdjęciach z tego dnia zabrakło jej narzeczonego.

W rozmowie z tygodnikiem „Na żywo” potwierdziła, że nie jest już w związku. Nie zdecydowała się jednak ujawnić powodów rozstania. Zamiast wracać do szczegółów zakończonej relacji, opowiedziała o tym, jak zmieniło się jej podejście do partnerstwa. "Kiedy człowiek jest już ugruntowany w sobie, to się przede wszystkim nie potrzebuje związku za wszelką cenę. Nie ma też tendencji do wchodzenia w byle jakie czy, nawiasem mówiąc, wystarczające relacje", wyznała.

Z jej słów wynika, że nie zamierza szukać nowej miłości tylko po to, by uniknąć samotności. Dziś znacznie ważniejsza jest dla niej jakość relacji niż sam fakt bycia w związku.

CZYTAJ TEŻ: To już pewne. Pola Wiśniewska idzie w ślady poprzedniej żony Michała. Internauci od razu wychwycili ten szczegół

Anna Wendzikowska
Artur Zawadzki/REPORTER

Anna Wendzikowska o szczęściu po rozstaniu. „Przedefiniowałam to”

Dziennikarka odniosła się także do pytania o życiowe spełnienie. Przyznała, że z czasem przestała postrzegać szczęście jako stan, w którym wszystkie sfery życia układają się idealnie. "Przede wszystkim przedefiniowałam to, czym jest dla mnie szczęście. Kiedyś wydawało mi się, że szczęście to jakiś idealny stan, który osiągnę, kiedy wszystkie klocki w moim życiu będą na swoim miejscu. Dzisiaj wiem, że taki moment albo nie występuje, albo jest bardzo kruchy", wyznała.

To podejście pozwala jej doceniać codzienność bez uzależniania poczucia spełnienia od sytuacji uczuciowej.

Córki są dla Anny Wendzikowskiej najważniejsze. Tak mówi o macierzyństwie

Szczególne miejsce w życiu dziennikarki zajmują jej dwie córki: 11-letnia Kornelia i młodsza od niej o trzy lata Antonina. Wendzikowska nie ukrywa, że obserwowanie, jak szybko dorastają, skłania ją do refleksji nad upływem czasu. "Śmieje się, że zaczynam mówić, jak przed laty moi rodzice: "Jak te dzieci nam rosną!" Bo po dzieciach widać najbardziej upływający czas, a my się, podobno, w ogóle nie zmieniamy. Staram się dbać o jakość tego czasu, który płynie. I doceniać to, co teraz", tłumaczyła.

Choć jeszcze niedawno przygotowywała się do kolejnego ważnego etapu w życiu osobistym, dziś skupia się na tym, co dla niej najcenniejsze. Nie zdradza, dlaczego jej narzeczeństwo dobiegło końca, ale jasno daje do zrozumienia, że szczęście nie musi oznaczać życia we dwoje.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: „Straciłam wszystko”. Christina Applegate przez pięć lat żyła w błędzie. Prawda o jej diagnozie okazała się bolesna. Aktorka nie kryje łez

Anna Wendzikowska
VIPHOTO/East News