Ich miłość przez lata budziła zainteresowanie mediów, ale nawet ślub nie zapewnił tej historii szczęśliwego zakończenia. Adam Sztaba i Dorota Szelągowska rozstali się w 2015 roku, a przyczyny rozpadu ich związku do dziś nie są dla kompozytora jednoznaczne. Teraz, w szczerej rozmowie z Moniką Richardson, muzyk odsłonił kulisy dawnej relacji. Opowiedział o dwóch silnych charakterach, trudnościach, z jakimi mierzyła się jego była żona, i słowach, które rzucają nowe światło na ich rozstanie.
WIDEO…
Adam Sztaba i Dorota Szelągowska. Ich związek zakończył się rozwodem
Ich historia rozpoczęła się w 2002 r. Dopiero w 2013 r. zdecydowali się na ślub. W 2015 r. małżeństwo zakończyło się rozwodem.
Rozstanie Adama Sztaby i Doroty Szelągowskiej zbiegło się z okresem, gdy jej kariera telewizyjna nabierała tempa. Do tej zbieżności wróciła Monika Richardson w podcaście „Przełomy”. Zasugerowała, że rozwój zawodowy Doroty mógł mieć znaczenie dla rozstania. Sztaba nie odrzucił tej sugestii, ale nie wskazał jej jako jedynej przyczyny.
Adam Sztaba ujawnia kulisy rozstania. „Dwie dosyć wyraźne osobowości”
— No chyba trochę tak było. Dwie dosyć wyraźne osobowości i rzeczywiście żadna nie odpuściła — przyznał muzyk.
Po tych słowach wrócił do początków telewizyjnej drogi byłej żony. Zanim zajęła się projektowaniem wnętrz, Szelągowska prowadziła młodzieżowy program „Rower Błażeja”.
— Ona wcześniej zaczęła tak naprawdę swoją karierę telewizyjną, bo przecież miała tam lat 18, może nawet jeszcze mniej, kiedy był „Rower Błażeja” — wspominał Sztaba.
Podkreślił, że program był bardzo oglądany, i mówił o talencie pisarskim byłej żony. Choć wracał pamięcią do różnic charakterów, nie umniejszał jej zawodowych możliwości.
Dorota Szelągowska i podejrzenia o nepotyzm. Sztaba mówi, co ją blokowało
To jednak nie koniec osobistych wspomnień. Sztaba opowiedział również o trudnościach, z którymi — jak twierdzi — mierzyła się jego była żona. W centrum tej historii znalazły się rozpoznawalne nazwiska: Katarzyny Grocholi, matki Doroty, oraz samego kompozytora.
— Cały czas tak naprawdę z rozmów wynikało, że blokuje ją ta sytuacja, dzisiaj dosyć aktywna w mediach społecznościowych, czyli podejrzenia o nepotyzm — tłumaczył.
Muzyk przywołał też słowa: „Że jak mama, to już nie córka”. W jego ocenie Szelągowskiej nie było łatwo budować własną pozycję, gdy otoczenie mogło postrzegać ją przede wszystkim jako córkę znanej pisarki i partnerkę rozpoznawalnego artysty.
Jednocześnie przekonywał, że dostrzegał w niej duży potencjał. Mówił, że mogłaby wykonywać różne zajęcia i odnaleźć się w kilku zawodach. Te wspomnienia połączył z opowieścią o ich wieloletnim związku, który — jak sam określił — trwał „prawie 13 lat”.
Dlaczego Adam Sztaba i Dorota Szelągowska się rozstali? Padły słowa o „dacie ważności”
Gdy rozmowa zeszła na przyczynę rozwodu, kompozytor nie wskazał jednego zdarzenia, które przesądziło o końcu małżeństwa.
Pytany wprost, co zdecydowało o zakończeniu tej relacji, nie szukał jednego winnego ani konkretnego momentu. Przyznał, że sam nie znajduje jasnych powodów. I właśnie wtedy przywołał słowa, które usłyszał kiedyś od Moniki Richardson.
— Tak się to potoczyło. Nie wiem, czy ja znajduję jakieś takie jasne powody. Może, jak mi powiedziała kiedyś Monika Richardson, każdy związek ma datę ważności — powiedział.
Źródła: Fakt, Pomponik