Rodzina Roberta Carradine’a pozywa szpital. W pozwie padły poważne zarzuty
Robert Carradine zmarł 23 lutego 2026 r. Miał 71 lat. Teraz jego rodzina wystąpiła na drogę sądową przeciwko UCLA. Bliscy twierdzą, że na zamkniętym oddziale psychiatrycznym nie przestrzegano zasad mających zapewnić aktorowi bezpieczeństwo. W pozwie pojawiają się też zarzuty dotyczące dokumentacji jego obserwacji.

Śmierć Roberta Carradine’a była bolesnym ciosem dla jego najbliższych. Teraz sprawa ma swój dalszy ciąg. Rodzina aktora zdecydowała się pozwać Uniwersytet Kalifornijski w Los Angeles, stawiając placówce poważne zarzuty dotyczące opieki nad Carradine’em podczas jego pobytu na zamkniętym oddziale psychiatrycznym. Bliscy wskazują m.in. na pozostawienie mu paska, sposób prowadzenia obserwacji oraz zapisy w dokumentacji. Zarzuty nie zostały dotąd rozstrzygnięte przez sąd.
Robert Carradine trafił na zamknięty oddział psychiatryczny UCLA
Rodzina Roberta Carradine’a wystąpiła na drogę sądową przeciwko Uniwersytetowi Kalifornijskiemu w Los Angeles. Bliscy zmarłego aktora stawiają placówce poważne zarzuty związane z opieką, jaką został otoczony podczas pobytu na zamkniętym oddziale psychiatrycznym.
Carradine dobrowolnie zgłosił się 16 stycznia do Szpitala Neuropsychiatrycznego Resnick na terenie UCLA. Szukał tam pomocy w związku z myślami samobójczymi. Aktor zmagał się z chorobą afektywną dwubiegunową, ciężką depresją i stanami lękowymi.
W pozwie opisano, z jakimi nadziejami Robert Carradine pojawił się w placówce.
„Robert trafił na zamknięty oddział psychiatryczny UCLA, czując ulgę, że znalazł się w szpitalu, i miał nadzieję, że dodatkowe leczenie stacjonarne zmniejszy jego lęk. Cieszył się, że znalazł się w zamkniętym, uporządkowanym środowisku, w którym mógł odpocząć — takim, które wydawało mu się bezpieczne i pomocne” – czytamy w pozwie.
Rodzina twierdzi jednak, że rzeczywistość wyglądała inaczej.
Rodzina Roberta Carradine’a zarzuca szpitalowi naruszenie zasad bezpieczeństwa
Jednym z najpoważniejszych zarzutów jest pozostawienie aktorowi paska. Zdaniem bliskich nie powinien znaleźć się z nim na zamkniętym oddziale psychiatrycznym. W pozwie wskazano, że taki przedmiot może zostać wykorzystany do „samookaleczenia lub powieszenia”, a odebranie go pacjentowi ma być „standardową” procedurą.
„Zamiast trafić do bezpiecznego środowiska, znalazł się w zamkniętej placówce, która złamała podstawową zasadę dotyczącą hospitalizowanego pacjenta psychiatrycznego z aktywnymi myślami samobójczymi i historią prób samobójczych” – napisano w dokumentach.
Rodzina zarzuca UCLA również pozostawienie w pokoju Carradine’a ruchomego stolika przyłóżkowego, który – jak zaznaczono w pozwie – nie był standardowym wyposażeniem zamkniętego oddziału psychiatrycznego.
Bliscy aktora przekonują, że nie chodziło o brak odpowiednich procedur czy możliwości ich zastosowania.
„Nic z tego nie wydarzyło się dlatego, że UCLA nie posiadał wiedzy, odpowiednich zasad czy środków. Stało się tak, ponieważ szpital poszedł na skróty w kwestii dwóch zabezpieczeń, które miały chronić życie Roberta” – stwierdzono w pozwie.
Kontrole stanu aktora i dokumentacja. Bliscy wskazują na rozbieżności
Na tym zarzuty rodziny Roberta Carradine’a się nie kończą. Kolejna kwestia dotyczy obserwacji aktora podczas jego pobytu w szpitalu.
Rodzina twierdzi, że personel nie kontrolował jego stanu „co 15 minut”, a Carradine miał pozostawać sam przez „długie okresy”. Jednocześnie dokumentacja miała wskazywać, że wymagane kontrole przeprowadzano.
Bliscy powołują się na nagrania z monitoringu, które ich zdaniem pokazują rozbieżności pomiędzy zapisami w dokumentacji a tym, co rzeczywiście działo się na oddziale.
„Na papierze UCLA przedstawiła idealny raport, co sprawiało wrażenie, że co 15 minut sprawdza stan pacjentów z myślami samobójczymi” – napisano w pozwie.
Rodzina kwestionuje także inne wpisy. W dokumentacji miała znaleźć się informacja o uczestnictwie Carradine’a w terapii grupowej w czasie, gdy aktor był już nieprzytomny i podejmowano wobec niego działania ratunkowe.
„Wpisy te są ewidentnie fałszywe, ponieważ Robert już wcześniej został uznany za nieprzytomnego, wydano kod alarmowy, był reanimowany i przygotowywany do natychmiastowego przewiezienia na oddział intensywnej terapii” – twierdzą bliscy w pozwie.
Robert Carradine zmarł 23 lutego 2026 r. Rodzina domaga się odszkodowania
Robert Carradine próbował popełnić samobójstwo 19 godzin po przyjęciu do szpitala. Aktor „nigdy nie odzyskał przytomności” i doznał „niedotlenieniowego uszkodzenia mózgu”. Następnie spędził „kolejne pięć tygodni na oddziale intensywnej terapii”.
Zmarł 23 lutego 2026 r. Miał 71 lat. Lekarz sądowy hrabstwa Los Angeles poinformował, że śmierć aktora była samobójstwem.
Carradine był znany między innymi z „Zemsty frajerów”, w której wcielił się w Lewisa Skolnicka, oraz serialu „Lizzie McGuire”. Przez około dwie dekady zmagał się z chorobą afektywną dwubiegunową.
Po jego śmierci głos zabrał brat aktora, Keith Carradine.
„To choroba go pokonała i chcę uczcić jego walkę z nią oraz jego piękną duszę. Był niezwykle utalentowany i będzie nam go brakowało każdego dnia. Będziemy czerpać pocieszenie z tego, jaki potrafił być zabawny, jaki mądry, absolutnie akceptujący i tolerancyjny. Taki właśnie był mój młodszy brat” – przekazał.
Zarzuty wobec UCLA nie zostały rozstrzygnięte przez sąd
Dzieci Roberta Carradine’a domagają się od UCLA odszkodowania. W pozwie pojawiają się zarzuty dotyczące zaniedbań i zasad bezpieczeństwa oraz opieki sprawowanej nad aktorem.
To jednak zarzuty przedstawione przez rodzinę – nie zostały rozstrzygnięte przez sąd. W sprawie nie przedstawiono jeszcze publicznie stanowiska. „Entertainment Weekly” zwróciło się o komentarz zarówno do prawników rodziny Carradine’a, jak i do rady regentów Uniwersytetu Kalifornijskiego. Na razie pozostaje bez odpowiedzi.
Rodzina Roberta Carradine’a chce teraz dochodzić swoich roszczeń na drodze sądowej. W centrum sprawy pozostają wydarzenia z zamkniętego oddziału psychiatrycznego UCLA oraz pytania bliskich o to, czy przestrzegano tam procedur, które miały zapewnić aktorowi bezpieczeństwo.
Potrzebujesz wsparcia? Tu możesz znaleźć pomoc
Jeśli Ty lub bliska Ci osoba przeżywa kryzys psychiczny, doświadcza obniżonego nastroju lub potrzebuje rozmowy i profesjonalnego wsparcia, można skorzystać z bezpłatnych telefonów pomocowych:
800 70 2222 — całodobowe Centrum Wsparcia
22 484 88 01 — Antydepresyjny Telefon Zaufania Fundacji ITAKA
116 123 — Kryzysowy Telefon Zaufania dla Dorosłych


Źródła: plejada.pl, wprost.pl