Agnieszka Maciąg zmarła 27 listopada 2025 r. po kilkuletniej walce z chorobą. Przez cały ten czas u jej boku pozostawał mąż. Ich związek dla wielu osób był przykładem bliskości i wzajemnego wsparcia. Teraz Robert Wolański próbuje odnaleźć się w rzeczywistości bez ukochanej żony.
WIDEO…
Robert Wolański opuścił dom w Orłowcu. „Wspomnienia mogą tyle ważyć”
Już wcześniej pojawiła się informacja, że niezwykła posiadłość Agnieszki Maciąg i Roberta Wolańskiego w Orłowcu została wystawiona na sprzedaż. Dom znajduje się w Górach Złotych i otacza go około ośmiu hektarów terenu. Na posesji są m.in. las, polana, wzgórze i górski potok. Sama willa ma około 400 m kw. Jednym z jej charakterystycznych elementów jest duża biblioteka, a z posiadłości rozciąga się widok na sudeckie krajobrazy.
Dla Agnieszki Maciąg i Roberta Wolańskiego nie była to jednak wyłącznie efektowna nieruchomość. Właśnie tam przez lata budowali wspólną codzienność, wychowywali córkę i przeżywali ważne rodzinne chwile. Opuszczenie tego miejsca miało więc dla fotografa znacznie większy ciężar niż zwykła przeprowadzka.
Robert Wolański opowiedział w mediach społecznościowych o ostatnich dniach spędzonych na pakowaniu. Do pudeł trafiały nie tylko duże i wartościowe przedmioty, ale też drobiazgi, które przypominały mu o wspólnym życiu z Agnieszką. „Ostatni tydzień był bardzo intensywny. Przez wiele dni nie wyciągałem żadnych kart. Nie chciałem wiedzieć, co ma się wydarzyć. Jak postąpić. Bałem się tego. Codziennie wiele godzin przekładałem nasze życie do pudełek, kartonów, toreb. Wszystko wydawało mi się ważne. Wstążki. Kartki z narysowanym sercem czy kotem. Koc, który lubiłaś. Flakony perfum. Przeniosłem to wszystko w jedno miejsce. Nie spodziewałem się, że wspomnienia mogą tyle ważyć” — wyznał Robert Wolański na Instagramie.
CZYTAJ TEŻ: Skolim wystąpił u Karola Nawrockiego. Na scenę wyszedł mimo kontuzji. Potem zwrócił się do prezydenta

„Mam do stworzenia nową historię”. Mąż Agnieszki Maciąg myśli o przyszłości z córką
Najtrudniejsze nie było jednak samo segregowanie i przenoszenie rzeczy. Robert Wolański przyznał, że przez długi czas opuszczenie domu utożsamiał również z pozostawieniem za sobą życia, które stworzył z żoną. „Przez długi czas wydawało mi się, że jeśli opuszczę dom, zdradzę nasze życie. Jakbym, zamykając za sobą drzwi, zamykał również drzwi do Ciebie. Ale pewnie byś powiedziała, że opuszczenie domu nie musi oznaczać opuszczenia swojego życia”, dodał.
Z czasem fotograf zaczął inaczej patrzeć na znaczenie miejsca, w którym wspólnie mieszkali. Dom nie był dla niego jedynie budynkiem, lecz przestrzenią wypełnioną wspomnieniami, relacjami i emocjami. Jego opuszczenie nie oznacza więc konieczności odcięcia się od tego, co wydarzyło się wcześniej.
W swoim wpisie Wolański zaznaczył, że nie chce zostawiać za sobą tego, co przez lata stworzył wspólnie z Agnieszką. W dalszą drogę zabiera wspomnienia i doświadczenia będące częścią historii ich rodziny. Ważną rolę w jego dalszych planach odgrywa córka Helena. Dziewczynka przyszła na świat w 2012 r. i była dla Agnieszki Maciąg jednym z największych powodów do radości. Modelka wielokrotnie mówiła, jak ogromną zmianę w jej życiu przyniosło macierzyństwo.
Robert Wolański chce teraz stworzyć dla córki bezpieczną przestrzeń i razem z nią rozpocząć kolejny etap życia. Z jego słów wynika, że nie zamierza wymazywać przeszłości. Chce nauczyć się funkcjonować dalej, zachowując pamięć o Agnieszce i ich wspólnym życiu. „Mam do stworzenia nową historię”, podsumował.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Joanna Racewicz rozpacza po wyprowadzce syna, jej wpis chwyta za serce. „Kończy się świat, jaki znałam”
























