Martyna Wojciechowska, kobieta na krańcu świata, sezon 11, Meksyk, Jessica Vargas
Fot. Mariusz Janiszewski / TVN, x-news.pl
O TYM SIĘ MÓWI

Martyna Wojciechowska w szokującej rozmowie o domu opieki dla... pracownic seksualnych

Gwiazda spotkała się z dyrektorką ośrodka

Sabina Zięba 3 czerwca 2020 08:01
Martyna Wojciechowska, kobieta na krańcu świata, sezon 11, Meksyk, Jessica Vargas
Fot. Mariusz Janiszewski / TVN, x-news.pl

W jednym z odcinków 11. sezonu swojego programu, Martyna Wojciechowska udała się do Meksyku, gdzie spotkała się z Jessicą Vargas. To właśnie ta kobieta jest dyrektorką jedynego na świecie domu opieki dla pracownic seksualnych. W najnowszym numerze Wysokich Obcasów ukazała się wzruszająca rozmowa z tą niezwykle silną osobą. Jej opowieść daje do myślenia...

Wojciechowska i Vargas w „Wysokich Obcasach”

Siła kobiet to temat, o którym od czasów #metoo jest naprawdę głośno. Płeć piękna masowo zaczęła okazywać sobie wzajemnie wsparcie i motywować do zmian, co trwa do dziś. Martynie Wojciechowskiej nie trzeba było jednak światowej akcji, by działać. Znana dziennikarka już od 2009 roku przemierza świat, odnajdując najbardziej zaskakujące kobiety w najodleglejszych zakątkach Ziemi. Jej program Kobieta na krańcu świata nie traci na popularności, a wręcz przeciwnie - ciągle szokuje, wzrusza i daje nadzieję. W trzecim odcinku 11. sezonu gwiazda spotkała się z Jessicą Vargas, dyrektorką jedynego na świecie domu opieki dla pracownic seksualnych. Teraz na łamach Wysokich Obcasów ukazała się ich przejmująca rozmowa.

O swoich podopiecznych Jessica mówi: „Nie święte, nie dziwki, po prostu kobiety”. Przez jej ośrodek przewinęło się już wiele meksykańskich, bezdomnych pracownic seksualnych trzeciego wieku. Vargas twierdzi, że nieważne, czy były mechaniczkami samochodowymi, sprzedawczyniami czy prostytutkami, powinny mieć takie same prawa, jak reszta. Niestety, najczęściej nie mają na kogo liczyć. Dla nich najgorszy dzień w roku to właśnie Dzień Matki: „Wszystkie podopieczne są złe, nerwowe i smutne. Płaczą i mówią, że chciałyby po prostu czasem porozmawiać z dziećmi”. Jednak w większości przypadków, ciężko ich dzieciom jest wybaczyć.

Dyrektorka opowiada: „Kobiety najczęściej zostają uwikłane w takie życie przez stręczycieli, jeśli wybierają ten zawód to zwykle po to, żeby móc wykarmić swoje dzieci. A na starość bywa, że zostają bezdomne... Wszystkie przed śmiercią proszą, żeby zadzwonić do ich dzieci. W słuchawce słyszę: Nie znam tej pani”. 

Wiadomo, że większość mieszkanek jej ośrodka, nie ma kontaktu ze swoimi pociechami. Te jednak, którym udało się zachować jakieś relacje, są w o wiele lepszej kondycji, zarówno psychicznej, jak i fizycznej. Wspomina: „Syn Carmelity dowiedział się o tym, że mama była pracownicą seksualną, dopiero kiedy zamieszkała w naszym domu. Nie odrzucił jej, chociaż trudno było mu zaakceptować prawdę. Rozmawiali przez telefon, najpierw rzadko, potem coraz częściej. Carmelitę to odmieniło, była taka szczęśliwa! Od razu mniej chorowała, stała się bardziej stabilna emocjonalnie”.

W rozmowie z Wojciechowską, dyrektorka wróciła także pamięcią do historii, która najbardziej ją poruszyła. Samotna matka Consuela wychowująca synów na przedmieściach Mexico City, została przez nich pobita, zwyzywana i wyrzucona na bruk, po tym, jak jeden ze starszych braci widział ją na ulicy. Miała wówczas 60 lat. Od tego czasu nie wypowiedziała ani jednego słowa... Vargas mówi: „Całymi dniami leżała w łóżku albo patrzyła przez okno. Jej stan się pogarszał, straciła zdolność poruszania się, trzeba było dawać jej jeść i pić. Nikt jej nigdy nie odwiedził. Po pół roku zmarła”.

Obecnie w domu opieki dla pracownic seksualnych w Mexico City mieszka 18 kobiet w wieku od 50 do 90 lat. Trzymamy kciuki, by ich życie było już tylko lepsze.  

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Martyna Wojciechowska (@martyna.world)

Martyna Wojciechowska, VIVA! 19/2019
Fot. Zdjęcia Mateusz Stankiewicz/Samesame

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

LENKA I JAN KLIMENTOWIE o trudnej drodze do rodzicielstwa i o tym, jak narodziny Cristiana zmieniły ich związek. ANDRZEJ SEWERYN: czy czuje się autorytetem, czym jest dla niego sztuka i najważniejsze życiowe role. HELENA ENGLERT: dlaczego wolała studiować w Stanach, a potem wróciła do Polski i czy znane nazwisko to atut? LISA MARIE PRESLEY miała bajkowe dzieciństwo, które zakończyło się wraz ze śmiercią ojca, i smutne życie, bo znane nazwisko nie przyniosło jej szczęścia.