Weronika Kostyra 26 lipca 2016 22:05
1/5
Marek Włodarczyk, Viva! listopad 2004
Copyright @Piotr Porębski/Metaluna
1/5

Sławę przyniosła mu rola komisarza Adama Zawady w serialu „Kryminalni”. Niedługo znowu wraca na ekrany jako policjant w nowym serialu „Sprawiedliwi – Wydział Kryminalny”. Marek Włodarczyk już jako dziecko brał udział w przesłuchaniach, ponieważ jego ojciec był milicjantem i zabierał syna do pracy. Od dziecka miał też kontakt z bronią, którą ojciec trzymał w domu.

 

Kto chciał go postrzelić, czy był w więzieniu i czy wydarzenia pokazane w serialu są prawdziwe? Na te pytania odpowiedział VIVIE! w wywiadzie w 2004 roku.


Marek Włodarczyk: W 68’ do­sta­łem pał­ką na pla­cu Wol­no­ści. Mia­łem 14 lat i po­sze­dłem wspo­ma­gać siostrę, któ­ra stu­dio­wa­ła.

 

– Syn mi­li­cjan­ta do­sta­je pał­ką?
Marek Włodarczyk:
Dla­te­go mię­dzy in­ny­mi ta­ta wy­stą­pił z mi­li­cji, wy­ko­rzy­stu­jąc moż­li­wość pój­ścia na wcze­śniej­szą eme­ry­tu­rę. Mnie też pro­po­no­wa­no w pew­nym sen­sie pra­cę w mi­li­cji. Kil­ka­krot­nie od­ma­wia­no mi wy­jaz­du do Ame­ry­ki. Po ko­lej­nym od­wo­ła­niu zo­sta­łem we­zwa­ny na ko­men­dę. Zaproponowano mi współ­pra­cę. Powie­dzia­łem im żar­tem: „Gdy­by­ście za­pro­po­no­wa­li mi coś kon­kret­ne­go, na przy­kład ja­kąś ak­cję w sty­lu Jame­sa Bon­da, to pro­szę bar­dzo. Ale »ka­blo­wa­nie« na zna­jo­mych i przy­ja­ciół mnie nie interesu­je”.

 

– Co kon­kret­nie ro­bił Pa­na oj­ciec?
Marek Włodarczyk:
W do­cho­dze­niów­ce pra­co­wał. Oj­ciec za­bie­rał mnie na prze­słu­cha­nia, gdy nie miał mnie z kim zo­sta­wić. Usta­wia­łem kloc­ki w ką­cie, a obok trwa­ły prze­słu­chi­wa­nia.

 

– Ta hi­sto­ryj­ka nie jest wy­my­ślo­na na po­trze­by pro­mo­cji „Kry­mi­nal­nych”?
Marek Włodarczyk:
Ab­so­lut­nie nie. Tak jak nie jest to wy­my­ślo­ne, że się uro­dzi­łem w ki­nie, a wła­ści­wie tuż obok. Ro­dzi­ce zro­bi­li w na­szym miesz­ka­niu dziu­rę w ścia­nie. Zwy­kle by­ła za­sło­nię­ta, ale cza­sa­mi ją odsłaniali, sta­wia­li krze­sło i oglą­da­li film.

 

– Co Pan pa­mię­ta z cza­sów dzie­ciństwa na ko­mi­sa­ria­cie?
Marek Włodarczyk:
Oj­ciec pra­co­wał w naj­gor­szej dziel­ni­cy Ło­dzi – na Ba­łu­tach. Nie by­ło po­ko­jów przesłuchań, wszyst­ko dzia­ło się na mo­ich oczach. Pa­mię­ta­łem, jak fa­cet do­stał w „lam­pę”, jak spadł z krzesła. Szko­da mi by­ło tych ludzi.

 

– Wsty­dził się Pan tro­chę, że był Pan sy­nem mi­li­cjan­ta?
Marek Włodarczyk:
Syn naj­więk­sze­go gang­ste­ra w oko­li­cy po­da­wał mi rę­kę.

 

– Oj­ciec trzy­mał broń w do­mu?
Marek Włodarczyk:
Kie­dy mia­łem czte­ry la­ta, sio­stra ba­wi­ła się bro­nią oj­ca i strze­li­ła do mnie. Przestrzeliła olej­ny ob­raz. Mój oj­ciec do­stał szo­ku, bo z każ­dej ku­li trze­ba się by­ło tłu­ma­czyć.

 

Polecamy: Robert Lewandowski jako... współczesny dżentelmen. Pasuje mu ten styl? Kulisy sesji zdjęciowej!

2/5
Marek Włodarczyk, Viva! listopad 2004
Copyright @Piotr Porębski/Metaluna
2/5

– A wię­zie­nie Pan zna?
Marek Włodarczyk:
By­łem w aresz­cie, w wię­zie­niu nie.

 

– A za co Pan sie­dział w aresz­cie?
Marek Włodarczyk:
Za po­dej­rze­nie o kra­dzież sa­mo­cho­du.

 

– Lep­sze są aresz­ty nie­miec­kie czy pol­skie?
Marek Włodarczyk:
Ta­kie sa­me. Po­kój jest bez klam­ki, bez okien. Sie­dzia­łem w aresz­cie w Ame­ry­ce, siedziałem w aresz­cie we Fran­cji.

 

– Awan­tur­nik z Pa­na.
Marek Włodarczyk:
To wszyst­ko są ka­wa­ler­skie wy­bry­ki.

 

Polecamy: Marcin Prokop: „Moją rolą jest bycie publicznym kumplem na akord”. Jaki jest, gdy ściągnie tę maskę?

 

3/5
Marek Włodarczyk, Viva! listopad 2004
Copyright @Piotr Porębski/Metaluna
3/5

– Czy świat prze­stęp­czy jest po­ka­za­ny w se­ria­lu praw­dzi­wie?
Marek Włodarczyk:
Po­zna­łem w Niem­czech ta­kich ma­fio­zów, jak z fil­mów: ma­ją ko­bie­ty, szyb­kie samochody. Po­da­wa­łem w ży­ciu rę­kę róż­nym lu­dziom...

 

– Cze­goś Pa­na na­uczy­li?
Marek Włodarczyk:
Cha­rak­te­ru. To są nie­sa­mo­wi­cie twar­dzi lu­dzie. Czę­sto oglą­dam ja­kiś kry­mi­nał i wi­dzę, że chłop­cy się ba­wią w ko­szał­ki­-opał­ki. A ja wiem, że jak się sie­dzi ko­ło ta­kie­go fa­ce­ta, to po pro­stu ina­czej krew pły­nie. On po­wie trzy, czte­ry zda­nia i si­ła te­go jest ogrom­na. To bar­dzo cie­ka­wy świat, lu­bię go obserwo­wać...

 

– Ale jak Pan ich po­znał?
Marek Włodarczyk:
A pa­ni co, z po­li­cji?

 

– A czu­je się Pan jak na prze­słu­cha­niu?
Marek Włodarczyk:
Zo­sta­wiam to w nie­do­po­wie­dze­niu...

 

Polecamy: Robert Lewandowski jako... współczesny dżentelmen. Pasuje mu ten styl? Kulisy sesji zdjęciowej!

4/5
Marek Włodarczyk
Copyright @East News
4/5

– Jak to jest być przy­stoj­nym męż­czy­zną?
Marek Włodarczyk:
Nic o tym nie wiem. Do­wie­dzia­łem się z ga­zet, że je­stem „su­per­przy­stoj­ny”.

 

– Do­pie­ro pol­skie ga­ze­ty uświa­do­mi­ły to Pa­nu?
Marek Włodarczyk:
W Niem­czech, gdzie gram już od prze­szło 20 lat, pod­kre­śla­no mo­ją charakterystyczność, ni­gdy nie mó­wio­no o uro­dzie.

 

– A w ży­ciu nikt Pa­nu te­go wcze­śniej nie mó­wił?
Marek Włodarczyk:
Spo­ty­kam ko­le­gów sprzed lat i rze­czy­wi­ście wi­dzę róż­ni­cę. Nie wiem, na czym to polega? Mo­że in­ne wy­ży­wie­nie? Mo­że te nie­miec­kie płat­ki ku­ku­ry­dzia­ne tak na mnie po­dzia­ła­ły...

 

– Ale Pan ko­kie­tu­je...
Marek Włodarczyk:
Za­rę­czam pa­ni, że nie cho­dzę do żad­ne­go stu­dia kul­tu­ry­stycz­ne­go. Gram w siat­ków­kę, sur­fu­ję, jeż­dżę na nar­tach, ale wszyst­ko to ro­bię dla przy­jem­no­ści. Mi­ło jest, że tak się mó­wi, ale mo­je dążenia zmie­rza­ją w in­nym kie­run­ku. Nie cho­dzi o to, że­by się po­do­bać, ale o to, że­by do­brze grać. Wszystko, co te­raz ro­bię, ma słu­żyć ko­mi­sa­rzo­wi Za­wa­dzie.

 

Polecamy: Marcin Prokop: „Moją rolą jest bycie publicznym kumplem na akord”. Jaki jest, gdy ściągnie tę maskę?

5/5
Marek Włodarczyk
Copyright @East News
5/5

– W szko­le te­atral­nej nie był Pan aman­tem?
Marek Włodarczyk:
No ta­aak. W cza­sie stu­diów by­łem hi­pi­sem, no­si­łem dłu­gie wło­sy i cza­sa­mi w tramwaju mó­wio­no do mnie: „Czy pa­ni wy­sia­da?” Chcia­łem więc tę lal­ko­wa­tość ja­koś zmie­nić. Dla­te­go stara­łem się grać ro­le pi­ja­ków, ło­bu­zów. W Niem­czech gra­łem często Po­la­ków, Cze­czeńców, Ro­sjan, Serbów, a nawet Kur­dów. Te­raz ko­mi­sarz Za­wa­da...

 

– Za­raz, za­raz, ustal­my jed­ną rzecz. Pan na­praw­dę nie uwa­ża się za przy­stoj­ne­go męż­czy­znę?!
Marek Włodarczyk:
Nie! Nie wiem... Nie my­ślę o tym.

 

– Ale to się wie.
Marek Włodarczyk:
Wiem, jak dzia­łam na lu­dzi...

 

– Dzia­ła Pan na ko­bie­ty?
Marek Włodarczyk:
Ra­czej tak, ale nie wy­ko­rzy­stu­ję te­go...

 

Polecamy: Anna Mucha: „Uwielbiam diamenty, złoto, futra i dobre samochody”. Kto jeszcze kocha drogie auta?

Wideo

Marynarki, kardigany, sukienki maxi, kozaki na słupku. Te produkty będą modne jesienią i zimą 2020/2021

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Córka ANNY PRZYBYLSKIEJ, OLIWIA BIENIUK, w jedynym takim wywiadzie: „Kiedy mama umarła, wchodziłam w najtrudniejszy okres dojrzewania i ono się trochę zatrzymało”. PIOTR BECZAŁA i KATARZYNA BĄK-BECZAŁA. Światowej sławy muzyk i utalentowana mezzosopranistka, która zamieniła karierę na rolę żony. Czy żałuje? KEANU REEVES, aktor, który chodzi własnymi ścieżkami. IZABELA TROJANOWSKA w czasach PRL-u szokowała ostrym, rockowym wizerunkiem. Ile dziś zostało z tamtej niepokornej dziewczyny? W CYKLU EXTRA Świat mody z powodu koronawirusa znalazł się na krawędzi.