Adrian Szymaniak był znany widzom „Ślubu od pierwszego wejrzenia”, gdzie poznał Anitę Szydłowską-Szymaniak. 5 września jego żona poinformowała o śmierci 39-latka, który od lipca 2025 roku zmagał się z glejakiem IV stopnia. Wkrótce później głos zabrała matka Adriana, Małgorzata Błażewicz. Jej wpisy dotyczące ostatnich miesięcy życia syna i jego pogrzebu wywołały stanowczą reakcję Anity.

WIDEO

player placeholder

Matka Adriana nie zgadza się z miejscem pochówku

5 września Anita Szydłowska poinformowała o śmierci Adriana Szymaniaka. Uczestnik „Ślubu od pierwszego wejrzenia” miał 39 lat. Od lipca 2025 roku zmagał się z glejakiem IV stopnia. Przeszedł operacje, radioterapię i chemioterapię.

Niedługo po informacji o jego śmierci głos w mediach społecznościowych zabrała jego matka, Małgorzata Błażewicz. Na Facebooku opublikowała serię osobistych wpisów. Najwięcej emocji wzbudziły jej słowa dotyczące pogrzebu syna.

Zobacz także:

Małgorzata Błażewicz twierdzi, że ostatnią wolą Adriana było spocząć w rodzinnym grobowcu w Policach. Jednocześnie przekazała, że miejsce pochówku zostało ustalone w Żołędowie.

„Miejsce pogrzebu zostało ustalone w obcej miejscowości Zoledowo (gdzie mieszkał chorując zaledwie 2 miesiące), bez porozumienia z mamą, żebym nie mogła być blisko niego. Ostatnią wolą syna było złożenie ciała w grobowcu rodzinnym w Policach z dziadkiem i Jerzym oraz pożegnanie w hotelu Dobosz w Policach z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi” – napisała.

W kolejnym wpisie ponownie zaapelowała o pochowanie syna w Policach.

„Jako Mama mojego jedynego kochanego SYNA Adriana bardzo proszę wszystkich o pomoc oraz uszanowanie Jego ostatniej woli i pochowanie Adriana w rodzinnym grobowcu w Policach z uczestnictwem Księdza” – przekazała.

Małgorzata Błażewicz pokazała zdjęcie Adriana ze szpitala

Matka Adriana wróciła również do ostatnich miesięcy jego życia. Napisała, że jej syn nie był w stanie samodzielnie funkcjonować, a ona miała zwrócić się o pomoc do bydgoskiej Policji, by móc być przy nim.

„Ostatnie miesiące swojego życia mój Syn nie był w stanie samodzielnie funkcjonować. Żeby móc być przy nim chociaż chwilę musiałam wesprzeć się bydgoską Policją w szukaniu dziecka” – napisała.

Nie podała jednak dokładnych okoliczności tej sytuacji.

Małgorzata Błażewicz opublikowała także zdjęcie Adriana ze szpitala. W opisie fotografii wskazała konkretną datę i miejsce.

„Ostatnie chwile mojego kontaktu z kochanym ciężko chorym Synem Adrianem Bydgoszcz 31.07.2026” – napisała.

W innym emocjonalnym wpisie nawiązała do śmierci swojego męża i wspominała, że wówczas Adrian był przy niej.

„Tak przeżywałam śmierć mojego Męża, mój Syn mnie przy karawanie ratował i mówił jak zawsze Mamuś , Mamuś 🖤 a teraz zostaje mi odebrany jako jedyne dziecko, nawet po śmierci zostajemy rozdzieleni” – napisała.

Anita Szydłowska-Szymaniak odpowiada. Zaprzecza wersji teściowej

Na słowa Małgorzaty Błażewicz odpowiedziała Anita Szydłowska-Szymaniak. Żona Adriana opublikowała obszerne oświadczenie, w którym stanowczo odcięła się od przedstawionej przez jego matkę wersji wydarzeń.

„Informacje przekazywane mediom przez matkę Adriana, dotyczące jego życia prywatnego, relacji rodzinnych, ostatnich tygodni jego życia, a także rzekomej "ostatniej woli", nie odpowiadają prawdzie i nie były ze mną w żaden sposób uzgadniane” – napisała.

Anita odniosła się również do relacji Adriana z matką. Stwierdziła, że w ostatnim okresie życia jej mąż nie utrzymywał z nią relacji, którą można byłoby przedstawiać jako bliską i zgodną.

Wspomniała też o sytuacjach, w których angażowane były służby.

„W ostatnich tygodniach jego choroby dochodziło natomiast do sytuacji, w których bez uzasadnionej potrzeby angażowane były Policja oraz zespoły ratownictwa medycznego” – napisała.

Jednocześnie zaznaczyła, że nie zamierza prowadzić rodzinnego sporu za pośrednictwem mediów ani ujawniać publicznie szczegółów, które powinny pozostać sprawą rodziny.

Zdjęcia Adriana ze szpitala. Anita zapowiada kroki prawne

Jednym z najmocniejszych fragmentów oświadczenia były słowa dotyczące zdjęć Adriana wykonanych podczas jego hospitalizacji.

Anita podkreśliła, że publikowanie fotografii ciężko chorego męża jest dla niej szczególnie bolesne. Zaznaczyła też, że Adrian nie wyrażał zgody na publiczne eksponowanie swojej choroby w taki sposób.

„Uważam wykorzystywanie takich fotografii po jego śmierci za głęboko naruszające jego godność, prywatność i prawo do zachowania intymności w najbardziej dramatycznym okresie choroby” – napisała.

Następnie zapowiedziała konsekwencje prawne.

„W związku z rozpowszechnianiem jego wizerunku oraz nieprawdziwych informacji zostaną podjęte odpowiednie kroki prawne wobec osób odpowiedzialnych za ich publikowanie i przekazywanie mediom” – przekazała Anita Szydłowska-Szymaniak.

Police czy Żołędowo? Dwie różne relacje dotyczące woli Adriana

Największa różnica między stanowiskami obu kobiet dotyczy miejsca pochówku.

Małgorzata Błażewicz twierdzi, że Adrian chciał zostać pochowany w rodzinnym grobowcu w Policach. Anita przedstawia inną wersję. Nie wskazała w swoim oświadczeniu nazwy miejscowości, ale przekazała, że rodzina chce pochować Adriana w miejscu związanym z ich wspólnym życiem.

„Chcemy pochować Adriana zgodnie z jego wolą, w miejscu powiązanym z naszą rodziną - tam, gdzie wspólnie planowaliśmy nasz dom, życie i przyszłość i z którego nie planujemy się przenosić” – napisała.

Żona Adriana zaapelowała również do przedstawicieli mediów o niepowielanie niesprawdzonych i jednostronnych informacji oraz niepublikowanie zdjęć pochodzących z okresu jego ciężkiej choroby i hospitalizacji.

Poprosiła także o uszanowanie prywatności dzieci i całej rodziny.

„Nie będziemy uczestniczyć w medialnym konflikcie ani odpowiadać na kolejne prowokacje” – zaznaczyła.

Swoje oświadczenie zakończyła apelem o możliwość spokojnego pożegnania męża.

„Pozwólcie nam teraz po prostu pożegnać Adriana. Tak, jak on sam chciałby zostać pożegnany - z godnością, spokojem i wśród najbliższych” – napisała Anita.

Rodzina poinformowała, że pogrzeb ma mieć charakter rodzinny. Bliscy poprosili media o nieuczestniczenie w ceremonii oraz niewykonywanie zdjęć i nagrań.

Anita Szydłowska, Adrian Szymaniak
fot. Tomasz Urbanek/DDTVN/East News /

Anita Szydłowska, Adrian Szymaniak 20.11.2018 Warszawa Dzien Dobry TVN