ZE ŚWIATA FILMU

Krew Boga. Refleksja nad istotą wiary i kościoła inspirowana filmami Nicolasa Windinga Refna

W kinach od 14 czerwca

Łukasz Kaliński 11 czerwca 2019 16:45
Film Krew Boga
Fot. Materiały prasowe

– Pomysł na Krew Boga zrodził się z kilku inspiracji – przybliża swój film Bartosz Konopka, twórca nominowanego do Oscara Królika po berlińsku. – Po pierwsze z mojego odwiecznego sprzeciwu wobec bezdyskusyjnych dogmatów i autorytetów. Z potrzeby szukania dialogu, alternatyw, które mogą godzić różne pomysły na świat, a nie zaogniać konflikty. Po drugie – z fascynacji pokojowymi buntownikami, takimi jak Chrystus, Gandhi, Martin Luther King i inni. Po trzecie z mądrości, jaką niesie w sobie milczenie, poszukiwanie skupienia wewnętrznego, oddziaływanie na ludzi obecnością, a nie pustymi słowami, wszechobecnym zagadaniem, ideologią – wylicza. Krew Boga w kinach od 14 czerwca.

„Krew Boga”. Opis fabuły

Wczesne średniowiecze. Na ostatnią pogańską wyspę, cudem uniknąwszy śmierci, dociera rycerz Willibrord (Krzysztof Pieczyński). Okrutnie doświadczony przez los, lecz twardo stąpający po ziemi wojownik, już dawno zginąłby gdyby nie pomoc Bezimiennego (Karol Bernacki) – pełnego ideałów chłopaka, skrywającego przed światem prawdziwą tożsamość. Pomimo różnic w światopoglądzie i podejściu do religii, mężczyźni zostają towarzyszami podróży. Kontynuują wędrówkę połączeni wspólnym celem – chcą odnaleźć i ochrzcić ukrytą w górach osadę pogan. Chociaż chrystianizacja mieszkańców to jedyny sposób, by uchronić ich przed zbliżającą się zagładą, misję bohaterów spróbują zatrzymać kapłan pogan oraz ich wódz, Geowold (Jacek Koman). Ich działania wystawiają poglądy obcych na wielką próbę. Jednak w ostatnim bastionie „starej wiary” Willibrord i Bezimienny mogą liczyć na nieoczekiwanego sojusznika. Jest nim Prahwe (Wiktoria Gorodeckaja) – charyzmatyczna córka Geowolda. Wkrótce miłość skonfrontuje się z nienawiścią, dialog z przemocą, szaleństwo z zasadami, a wielu będzie musiało zginąć… (opis dystrybutora)

O filmie „Krew Boga”

– Mnie się wydaje, że ten film opowiada o religii. O chrześcijaństwie i o jego zaborczości. I według mnie reżyser próbuje w pewien sposób usprawiedliwić tych ludzi, którzy zdecydowali, że są gotowi popełnić każdą zbrodnię, żeby chrystianizować. Próbuje usprawiedliwić kościół, opowiadając o tym, że to, co się wydarzyło, jest wynikiem polityki – mówi w jednym z wywiadów występujący w roli głównej Krzysztof Pieczyński. – Ale według mnie istota kościoła jest taka, jak w tym filmie jest pokazane na samym końcu. Mechanizm podobny jest do tego z Misji. Na ekranie są pokazani misjonarze, którzy byli idealistami. W życiu nic takiego nie miało miejsca. To byli ludzie zdeterminowani, by za każdą cenę zagarnąć nowe terytoria, zniewolić ludzi, zmusić ich do przyjęcia ich wiary. W tym sensie chrześcijaństwo nie zmieniło się do dziś ani na jotę. To nie ulega wątpliwości dla nikogo, kto chociażby musnął historię kościoła katolickiego.

Zwiastun filmu „Krew Boga”

– Dla mnie to jest opowieść o tym, jak łatwo błądzić w relacji z Bogiem, jak trudno zrozumieć, co on do nas mówi – dodaje Bartosz Konopka. ­– Oczywiście jeśli mamy otwarte serce i żyjemy w dobrych, szczerych kontaktach z ludźmi, to łatwiej jest rozpoznać swoje przeznaczenie i iść dobrą ścieżką. Ale kiedy zaczynamy służyć innym bożkom albo właśnie władzy, zakłamywać siebie i otoczenie, to wtedy coraz trudniej usłyszeć głos Boga albo ten nasz, wewnętrzny. Kluczem do tego jest opowieść Willibrorda o wybaczaniu. Mówi, że ciągle widzi twarze tych, którzy zginęli od jego miecza, a chciałby, żeby przypominały mu się twarze tych, których ocaliła jego praca? Tak nie jest. Dopiero na koniec dociera do niego, że jedynym sposobem jest wybaczyć, właśnie wybaczyć. Wydaje mi się, że wybaczenie jest takim kluczem do tego filmu. To jest, wydaje mi się, największa tajemnica chrześcijaństwa, tego, co przyniósł Chrystus. Wybaczanie oczyszcza i uwalnia, dopiero na tym można budować głębokie relacje. Takie proste, a jednocześnie najtrudniejsze.

– Ten film jest bardziej pytaniem o ponadczasową kondycję człowieka, niż historyczną narracją. Dlatego nie określamy gdzie i kiedy dzieje się akcja, mieszamy obyczaje, kostiumy, zależności. Uciekamy od konkretu. Szukamy rytuałów i mechanizmów wspólnych dla wielu kultur, dla różnych ludzi – kończy reżyser.

Krew Boga w kinach od 14 czerwca. 

Plakat filmu Krew Boga:

plakat filmu Krew Boga
Fot. Kino Świat/materiały prasowe

zdjęcie z filmu Krew Boga
Fot. Kino Świat/materiały prasowe

Wideo

Poznaj historię miłości Agnieszki Woźniak-Starak i jej męża Piotra!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Magda Mołek o pięknym, ale i trudnym macierzyństwie, a także Katarzyna Grochola z mężem o swoim tajnym ślubie…